Ekscytująca nowina, czyli…

… nadchodzi moja druga książka! Łiiiiiiiiiiiii!

Kiedy skończyłam pisać “Slow Fashion”, odetchnęłam z ulgą. Żadnych literek migających mi przed oczami, żadnych ataków paniki (“zapomniałam dopisać tego jednego zdania, przecież bez niego cała książka jest zupełnie bez sensu!”). Pomyślałam sobie, że teraz to odpocznę od pisania!

Szybko zaczęło mi jednak czegoś brakować. Posty na blogu to specyficzny rodzaj publikacji, trudno rozwinąć tam szczegółowo dłuższą myśl, trudno wpaść w stan twórczego planowania konstrukcji i skrupulatnego wypełniania luk pomiędzy kolejnymi punktami. Trudno opowiedzieć historię, która wciągnie na dłużej niż kilka minut.

Druga książka zaczęła mi więc chodzić po głowie od razu, wciąż kotłowało się we mnie sporo doświadczeń, którymi chciałam się podzielić, bo byłam pewna, że wiele osób może z nich skorzystać. I nie tylko mnie – kiedy spotkałam się latem z dziewczynami z wydawnictwa Znak, zasugerowały, że w pierwszej książce pojawiło się kilka wątków dotyczących porządkowania nie tylko szafy, ale i codzienności czytelnika, i często padały miłe słowa na ich temat, czy to w komentarzach, czy na spotkaniach autorskich. Siłą rzeczy, ze względu na temat książki, nie mogłam ich jednak wtedy rozwinąć.

A przemyciłam je tam dlatego, że życie w zgodzie ze sobą, stara dobra samodyscyplina, sztuka rezygnowania i wyznaczania priorytetów, no i przede wszystkim, umiejętność odpoczywania, to dla mnie od kilku lat temat numer jeden każdego dnia. Zaczęło się od radzeniu sobie z nadmiarem ubrań, skończyła na solidnej zmianie stylu życia. Dość rzadko piszę o tym na blogu, ale tym chętniej rozpisałam się w książce – bardzo chciałam, żeby była wartością samą w sobie, a nie tylko “książką blogerki”.

Myślę, że dla wielu z Was to znajome tematy – może wkurzałyście się ostatnio, że Facebook znów pożarł Wam dwie godziny i przełożyłyście pisanie ważnej pracy na kolejny dzień, może irytuje Was, że zawalone obowiązkami zupełnie nie macie czasu na robienie tego, co dla Was ważne.

Postanowiłam więc przelać swoje doświadczenia i zdobytą po drodze wiedzę na papier i – tadam! – napisałam książkę. Taką, którą sama chciałabym przeczytać, wchodząc w dorosłość.

slow-life-książka-2


O czym będzie książka?


 

Zaczęłam w lecie, skończyłam początkiem tego roku. Klamrze spinającą jej tematykę nadałam etykietkę slow life, bo jest najzgrabniejszym określeniem mojej życiowej filozofii.

Opowiadam o tym, jak wyrwać się z pętli bycia wiecznie zajętym i sprawnie zrobić to, co mamy do zrobienia, a potem oddać się przyjemnościom i rozwijaniu swoich zainteresowań – precz z gloryfikacją zajętości! Jak znaleźć czas na to, co dla nas ważne i daje nam radość, a wcześniej dowiedzieć się, co to takiego jest.

Sporo miejsca poświęcam zasadzkom, jakie, przy całej swojej wspaniałości, zastawia na nas dostęp do Internetu. Od wciągania w scrollowanie social mediów, przez zamartwianie się, że cały Facebook ma ciekawsze życie, a pół Instagrama lepsze nogi od nas, po obawę, że jeśli wyłączymy telefon na pół dnia, to na pewno ominie nas coś niezwykle ważnego – czyli to słynne FoMO.

Mamy dziś więcej możliwości niż kiedykolwiek, ale ubóstwo czasowe i gloryfikacja zajętości sprawia, ze często tkwimy przyklejeni do ekranów komputera dużo dłużej niż powinniśmy, a głupi wyjazd na kajaki ze znajomymi wydaje się być mission impossible. Obawiam się, że wielu z nas będzie tego kiedyś żałować. Tym bardziej, że rzadko kiedy planujemy wieczór spędzony z Facebookiem, po prostu… jakoś tak się dzieje.

Najczęściej wydaje nam się, że to tymczasowe, że teraz nie opłaca się zadbać o jakość naszej codzienności, ale po ………. (tu wstawić odpowiednio: skończeniu studiów/znalezieniu pracy/rzuceniu pracy/ślubie/przeprowadzce) wszystko na pewno zmieni się na lepsze! Samo.

Niestety, jeśli nie nauczymy się celebrować codzienności i szanować swojego (i innych!) czasu teraz, to żaden ślub, żadna zmiana pracy nie sprawi, że magicznie nabędziemy tę umiejętność. Na szczęście takie samodoskonalenie (uwaga, niemodne słowo, kto by się przejmował pracą nad sobą, kiedy furorę robi motywacja), dbałość o dobrostan i szukanie swojej drogi przynosi mnóstwo satysfakcji i pozwala nam lepiej poznać siebie.

slow-life-książka

Pojawia się sporo anegdotek z mojego życia, których nigdy Wam chyba nie opowiadałam, ale piszę też o relacjach z otoczeniem. Jak przekonać rodzinę, by uszanowała czas, który chcemy poświęcić na oddawanie się swoim pasjom? Jak wyznaczać granice i odmawiać z klasą? I z drugiej strony – gdzie spotkać fajnych ludzi, jak szukać nowych aktywności do spróbowania?

Jest też mnóstwo pomysłów na ciekawe spędzanie wolnego czasu, samemu czy z kimś, ćwiczeń, które pomagają poukładać myśli i zacząć działać i solidna dawka praktycznych inspiracji – książka kończy się biblioteczką, w której zebrałam wszystkie aplikacje, książki, filmy, o których wspominam w tekście.

No i w końcu – nie napisałam jej sama. O poszukiwaniu swojej drogi, o tym, jak odkryli, co sprawia im największą radość, o problemach jakie napotkali po drodze, opowiada mi kilku fantastycznych rozmówców. To młodzi ludzie, którzy robią to, co kochają, w otoczeniu osób, które są dla nich ważne i znajdują w tym wszystkim czas na odpoczynek i przyjemności. Nie stało się to jednak za dotknięciem magicznej różdżki, dlatego właśnie ich opowieści są takie ciekawe – mówią o tym, w jaki sposób odkryli, co lubią robić, jakie trudności musieli pokonać po drodze, dzielą się swoimi radami.

 


Informacje praktyczne, czyli konkret


 

Dobra, starczy! Z podekscytowania poruszyłam milion tematów na raz. O powstawaniu książki będę Wam jeszcze sporo opowiadać, na pewno napiszę też, czego się po drodze nauczyłam. Teraz jednak skupmy się na konkretach.

Po pierwsze, premiera. Będzie w Dzień Dziecka, 1. czerwca – najlepszy prezent, jaki mogłabym sobie wymarzyć.

Po drugie, gdzie będzie można ją kupić. Wszędzie, tak jak w przypadku Slow Fashion. Na pewno będzie w Empikach, Matrasach, w ich sklepach online, na stronie Znaku i w wielu innych miejscach. Ebook też będzie!

Po trzecie, cena i szczegóły. Książka będzie w miękkiej, ale grubej okładce, liczy 270 stron i będzie kosztować 37,90. Są w niej też moje zdjęcia, częściowo zrobione w Australii.

W przedsprzedaży będzie oczywiście dostępna w niższej cenie. Nie jestem pewna, kiedy dokładnie ruszy, ale na pewno dam znać (wiadomo!), możecie też zapisać się na powiadomienie na stronie Znaku (ciemnoszary kwadrat po prawej).

I po czwarte i najważniejsze, okładka. Tym razem powstała według mojego pomysłu, zainspirowana starymi zeszytami, i przyznam nieskromnie, że jestem nią absolutnie zachwycona i nie mogę się doczekać, kiedy ozdobi moją półkę.

A, i jeszcze tytuł! Książka nazywa się „Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć”. Podtytuł całkiem zgrabnie oddaje to, co staram się w niej przekazać – by mieć chwilę na refleksję, dlaczego właściwie robimy to, co robimy, i iść przez życie we własnym rytmie.

Glogaza_Slow life_3d (1)

te wroteczki <3

Na razie tyle, na pewno będę wracać z mnóstwem informacji (tak się cieszę na spotkania autorskie, będę też na Targach Książki!). Wiele nowości na pewno będzie się pojawiać na bieżąco na Facebooku i Instagramie. Mam ogromną nadzieję, że Wam się spodoba, dzięki, że jesteście.

 

127 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Flowerfairy

    Super :) już ustawiam się w kolejce! Twoja pierwsza książka bardzo mi pomogła zmienić szafę, więc druga na pewno pomoże w zmianie życia. Dzięki :) Postaram się być na spotkaniu autorskim żeby podziękować osobiście :)

  2. Monika

    Gratulacje! Choć dawno jestem dorosła i choć wydaje mi się, że umiem żyć slow – według mojego odniesienia, wiadomo, każdy ma inne slow;) – to na pewno kupię książkę:) Pozdrawiam!

  3. Agnieszka

    Super! Nie mogę się doczekać :)
    Twój blog inspiruje mnie to wartościowego spędzania czasu, do szukania nowych aktywności. Mam nawet w kalendarzu pod koniec każdego miesiąca listę, czego fajnego spróbowałam/zrobiłam.

  4. Karolina

    Wspaniale! Gratuluję i już nie mogę się doczekać, kiedy książka trafi w moje ręce :)
    Ostatnio czytałam książkę „Sztuka leniuchowania. O szczęściu nicnierobienia” Ulricha Schnabela, nie wiem czy znasz? Skutecznie zachęciła mnie do zmiany przyzwyczajeń i do nauki rozsądnego nicnierobienia. Wiadomo, tego nie zrobi się z dnia na dzień, chociaż siedząc przez miesiąc na wyspie odcięta od Internetu i wszystkich pokus, które czyhają w mieście, miałam skok na głęboką wodę w kwestii informacyjnego i zakupowego i ogólnie życiowego detoksu :)
    Czekam na premierę i jeszcze raz gratuluję!
    Pozdrawiam!

  5. makate

    To jest fantastyczna wiadomość! Bardzo Ci gratuluję, a zarazem bardzo się cieszę – bo wszystko o czym piszesz aż za dobrze znam z własnego doświadczenia… Na książkę czekam i choć wolałabym przeczytać ją wchodząc w dorosłość, to nie cofnę się 10 lat wstecz…. ale mam ogromną nadzieję, że mogę zacząć teraz i też osiągnąć wspaniałe efekty :) czekam i jeszcze raz to napiszę – bardzo się cieszę!

  6. Kamila

    „Slow fashion” była dla mnie szalenie inspirująca, mimo że w czasie lektury byłam już po pierwszej w pełni świadomej rewolucji w szafie i po wprowadzaniu w życie zmiany podejścia do kupowania nowych ubrań. Z przyjemnością sięgnę po „Slow life”, nie tylko ze względu na temat, ale też dlatego, że po prostu lubię czytać, co i jak piszesz.

    Wspaniale jest patrzeć, jak ktoś spełnia marzenia!

  7. Ewelina

    Super! Gratuluje :D
    Slow fashion przeczytałam, było rewelacyjnie napisane :)
    Slow life tez na pewno kupie – niezwykle,bo jak czytam jej opis to mam wrażenie ze właśnie idealnie do mnie jest skierowana. Moze pomoże mi się jakoś ukierunkować życiowo..
    Pozdrawiam:)

  8. Genepi

    Bardzo dobra wiadomość! Slow fashion jest moim ulubionym prezentem dla przyjaciółek, teraz dostaną kolejną książkę. A dla mnie to będzie spóźniony prezent na dzień matki.

    Lubimy cię.

  9. westlie

    Nie mogę się doczekać, coś takiego właśnie chciałabym przeczytać, ponieważ lubię tego typu Twoje posty na blogu :) Po przeczytaniu Slow Fashion moje życie stało się bardziej uporządkowane, a co dopiero po Slow Life… :D

  10. Matylda

    Ale wspaniałe! To brzmi jak idealna książka na urodziny dla mojej nastoletniej siostry.
    Gratuluję i czekam bardzo!

  11. Eliza

    Asiu, ale mi zrobiłaś idealny prezent na zakończenie studiów! Właśnie czegoś takiego potrzebuję, bo ciągle mam w głowie „po studiach samo się ułoży i wszystko będzie lepiej”. Czekam z niecierpliwością :)

  12. Ania

    Oooooooooo!!!! Już czekam z niecierpliwością :) niestety moja organizacja czasu to totalna porażka. Fakt, mam swój mały biznes – szkołę językową i większość zajęć prowadzę sama. Praca sama w sobie jest fajna. Ale te godziny pracy… wychodzę z domu różnie, czasami o 11.30 a czasami o 16. Ale bez względu na godzinę i tak każdy dzień wygląda tak samo: prysznic, śniadanie, przygotowanie jedzenie na wynos, przygotowanie do zajęć i ….. gnicie przed komputerem lub tv. Dramat. Zapisuję się na powiadomienie od wydawnictwa.
    pozdrawiam :)

  13. Madame Malonka

    Piękna okładka! Temat bardzo na czasie, a mam właśnie tak jak opisujesz. Próbuję zebrać wszystkie siły witalne i jeszcze raz wziąć w garść swoje zarządzanie czasem i podział obowiązków i uwzględnienie przyjemności. Przecież nic się nie stanie, jeśli zrobię coś później lub mniej dokładnie! Czekam z niecierpliwością na książkę. Gratuluję raz jeszcze! <3

  14. Codzienności smak

    Slow fashion była dla mnie przełomem w walce z ciągłym problemem ubraniowym. Nadała też pewien szkic, by z szafy wyjść na inne sfery życia. I masz, Slow life będzie jak znalazł. Nie mogę się już doczekać!

  15. shiu

    Trochę Ci zazdroszczę, ale przede wszystkim bardzo bardzo podziwiam:) czytam Twojego bloga prawie od początku i czuję się, jakby to jakaś moja koleżanka odnosiła takie wspaniałe sukcesy:)

  16. Anna

    Opowieścią o tym co jest w środku oczarowalas mnie, bo właśnie czegoś takiego szukam. Już wiem, że zamówię dwie książki. Dla siebie i przyjaciółki.

  17. Kinga

    Co za wspaniała widomość! Slow fashion wciągnęłam w niecałe dwa dni, a następnie przewróciłam szafę do góry nogami :) Ogromnie dużo zawdzęczam Tobie i tej książce. Nie mogę się już doczekać Slow Life, jestem pewna, że dużo dobrego wniesie w moje życie. Jeszcze raz gratulacje! :)

  18. Pionierka

    Jesteś moją absolutnie ulubioną blogerką. Zrewolucjonizowałaś mi podejście do ubierania się, a co za tym idzie – szafę. Zaczęłam czytać metki. Zainspirowałaś mnie w wielu kwestiach, więc czekam na 1 czerwca i na pewno kupię:) A mój Borys przesyła pozdrowienia dla Chrupka.

  19. Rossie

    Ale fajnie! :) Właśnie chciałam wrócić do Slow Fashion a teraz mogę czekać na zupełnie nową książkę od Ciebie :) Co dziwne, w ogólnie nie lubię żadnych poradników które mają nas uczyć „jak żyć” ale jakoś tak czuję że w Twoim wydaniu to będzie jednak inne niż reszta ;) No i wielkie gratulacje! Jako „niespełniona pisarka” tym bardziej podziwiam :) No i czekam na spotkanie w Poznaniu!

  20. Anita

    Super :) Bardzo się cieszę i bardzo dziękuję , że myślisz też o osobach które kupują ebooki :) Już nie mogę się doczekać :)

  21. S

    Gratulacje, z pewnością kupię tak jak poprzednią :)
    A w temacie pracy nad sobą – to bardzo bliski mi temat. Co ciekawe niewiele osób będących Katolikami zdaje sobie sprawę, że praca nad sobą jest jedną z podstaw postawy katolickiej.

  22. Ula

    Znowu bardzo bardzo bardzo podziwiam Cię za to ile wyciskasz z życia i że wśród takiej ilości obowiązków znajdujesz czas na napisanie kolejnej książki! Wielkie gratulacje Asia!!!
    Okładka jest suuper!

  23. Ania

    Wow, powoli stajesz się polską ekspertką od slow life. :) Bardzo fajnie, cieszę się, bo sama tak staram się żyć, przez co wielokrotnie jestem nierozumiana przez otoczenie. Właśnie dzisiaj ludzie kojarzą odpoczynek z lenistwem więc stąd ta gloryfikacja zajętości. ;(

  24. Dagmara

    Bardzo sie ciesze z tej wiadomosci. Opis bardzo do mnie przawia i z pewnoscia kupie ksiazke.

    Ps. Rzeczywiscie blog niezbyt dobrze sie pperuje na iphonie.

  25. Ania

    ALE SUPER!!!!! Ucieszyłam się tak, że mam ciary, znaczy się gęsią skórkę na rękach! I to jeszcze premiera 1. czerwca, a ja akurat na wtedy planuję wizytę w kraju, no po prostu cud miód i orzeszki! :))))))

  26. Mary Joan

    Asiu!!! Nie czytałam twojej Pierwszej książki ale na te premierę czekam z niecierpliwością, myślę że książka na pewno będzie obowiązkowa lektur nie tylko Twoich czytelników, ale wszystkich tych zabieganych i pochlonietych szara codziennością :) cieszę się wraz z Tobą! :)

  27. Blueberry

    Nie mogę się doczekać :) Super! Mam nadzieję, że będzie w wersji elektronicznej – staram się ostatnio nie zagracać mieszkania książkami.

    Tak przy okazji zapytam, może będziesz wiedzieć albo któraś z czytelniczek – poszukuję sportowej bluzy. Raczej cienkiej, nierozpinanej („kangurki”), z kapturem. Kolorystyka też standardowa, bez szalonych wzorów. Nie do sportu, a codziennego noszenia – więc odpowiedni skład też musi mieć. Niestety większość, które znajduję mają min. 50% poliestru w składzie :/

    1. Style Digger Autor wpisu

      Będzie ebook:) Co do bluzy nie pomogę, bo mam tylko jedną, rozpinaną, z H&M, której wcale nie polecam. Chyba, że Fruit of the loom – pamiętam, że były niezniszczalne:)

  28. Gosia K

    Ta wiadomość umiliła mi dzień, bardzo się cieszę z tej wiadomości! Znajomi śmieją się z mojego „slow dziwactwa”, ale mi z tym bardzo dobrze! :D

    1. Aga

      Ze mnie też się smieją :) a ja jestem z siebie dumna i powoli z mojej szafy też ;) i od prawie 2 miesięcy nie zrobiłam nieprzemyślanych odzieżowych zakupów przez internet!
      pozdrawiam :)

  29. Aga

    Gratuluje! i czekam z niecierpliwością by przeczytać, i by dołączyła do Slow Fashion na na półce. Niby nie okładka czyni książkę wartą czytania….ale zwracam na nie sczególną uwagę. Twój projekt jest genialny! piękna okładka :)

  30. Gabi

    Ooooch, czekam na nią w takim razie z niecierpliwością. Jestem przerażona moim uzależnieniem od mediów społecznościowych i okropną prokrastynacją… Mam nadzieję, że po lekturze uda mi się w końcu jakoś ogarnąć życie, bo mam wrażenie, że wpadłam na całego… :(

  31. Ola

    Niech ktoś napisze w końcu jak miec nie tylko slow ale w ogóle jakieś life mając małe dziecko :p a tak serio to odkąd jestem mamą czasu dla siebie mam tak malo ze nie mam wyjścia i wykorzystuje go na 200%

  32. Monika

    Ja niby dopero dobijam do 30 więc teoretycznie powinnam być wśród tych wszystkich zabieganych ludzi, którzy są zawsze zajęci, ale ja zawsze żyłam swoim slow life i większość moich znajomych też. Na studiach nigdy nie zarywałam nocy, zawsze potrafiłam znależć czas żeby pójść na spacer czy poleniuchować bez wyrzutów sumienia. Dziwi mnie trochę ta cała moda na slow life, bo po pierwsze dla mnie i mojego otoczenia to zawsze była codzienność, a po drugie kilka lat temu mieliśmy modę na ciągłe zabieganie i brak czasu. Jak nie byłaś zajęta non stop to było z tobą coś nie tak, pewnie jesteś zbyt leniwa i nic w życiu nie osiągniesz, a teraz wszyscy celebrują życie.

      1. Monika

        Z jednej strony jeśli moda jest dobra to jak najbardziej należy z niej korzystać, ale trochę mnie przeraża fakt, że chyba coraz mniej ludzi potrafi żyć bez poradników „jak żyć”. Naprawdę potrzebujemy, żeby ktoś nam mówił jak urządzić salon, co jeść na śniadanie, jak wychowywać dzieci, psa czy kota, jak się malować, jakie książki czytać, w co się ubrać, jak czesać?
        Nie mam tu na celu uderzania w Ciebie Joanno, sama zaglądam tu często i bardzo cenię Twój blog, ale ostatnio zdałam sobie sprawę jak wiele blogów i książek mówi nam co i jak robić. Nigdy wcześniej nie mieliśmy takiego wysypu poradników. Czy nasze społeczeństwo wraca do swoich lat dzieciństwa, gdzie musi być prowadzone za rączkę bo samo jest tak niedojrzałe i leniwe (?), że nie chce mu się rozwiązać problemu samodzielnie?

  33. Oliwia

    Gratulacje!
    Postanowilam na reszcie napisac komentarz, zazwyczaj jestem cichym czytelnikiem, pochlaniam kazdy wpis na wielku blogach, w tym styledigger ale nigdy nie odwazam sie odezwac :) toco robisz jest wpaniale I inspirujace, twojego bloga odkrylam dobrych kilka lat temu I to na prawde niesamowite widzec jak go rozwinelas I czego dokonalas.
    Gratulacje raz jeszcze I nie moge sie dpczekac na nowa ksiazke!

  34. podczytywka

    O mamuńciu, gratuluję! Przyszłam tu w „przerwie” od robienia pracy domowej. Chyba wiesz, kto kupi Twoją książkę na samym począteczku :D

  35. Monika

    świetnie, gratuluję!
    a będzie możliwość kupienia obu Twoich książek w promocyjnej cenie? Taki duopack byłby encykopedią na temat slow life :D

  36. juno

    W 95% przypadków nie przepadam za non-fiction opowiadającym o tym, jak żyć, nawet jeśli jest w nieagresywnej formie, tzn. nie „ŻYCIE POWINNO WYGLĄDAĆ TAK”, a raczej „oto jest jedna z możliwości jak może wyglądać życie, opowiem Ci historię, a ty zrobisz z nią co zechcesz”.
    ALE Twoja książka należy chyba do tych 5%, które jednak lubię :) Po pierwsze ze względu na tematykę, bo „mniej” to bardzo modne w ostatnich latach słowo w moim słowniku, a po drugie – Twoja książka ubraniowa pomogła mi BARDZO w odchudzeniu szafy. Mam nadzieję, że ta pomoże mi w odchudzeniu nigdy nieskracającej się listy „to do”!
    PS. Ostatnio usłyszałam bardzo mądre zdanie (chociaż może to hula po internetach od dawna i tylko ja jeszcze tego nie słyszałam) i pomyślałam, że Tobie też może się spodobać: życie jak komputer, łatwiej mu się płynie bez niepotrzebnych plików.

  37. Klaudia

    Gratulacje! Już nie mogę się doczekać! Mam wrażenie, że wszystko o czym piszesz naprawdę mnie dotyczy, wchodzę w dorosłość i pomimo (niby) sprecyzowanych planów nadal jestem zagubiona, przytłacza mnie natłok obowiązków, marnuję mnóstwo czasu. Pierwsza Twoja książka bardzo zmieniła moje podejście do mody, więc z niecierpliwością czekam na drugą!

  38. Dotka

    Okładka jest zachwycająca! Gdybym nawet nie znała Twojego bloga, to od razu przykułaby moją uwagę:). Z utęsknieniem czekam na jej premierę.
    Moje gratulacje, Asiu!

  39. Colorfulwold

    O rany ale się cieszę! Po Twojej pierwszej książce zastanawiałam się, czy będzie druga (nawet przechodziło mi przez myśl napisanie takiej kiedyś gdybyś Ty tego nie zrobiła :P). Mam nadzieję, że upoluję ją wcześniej, bo pod koniec maja będę prowadzić spotkanie o slow life i slow fashion. Mam nadzieję, że zaczerpnę dużo inspiracji od Ciebie :). Gratulacje i powodzenia z kolejną książką! :D

  40. Gosia

    Ja tylko powiem że nie mogę się doczekać spotkania autorskiego! Jestem Twoją fanką od dawna i przeoczyłam spotkanie autorskie w moim mieście przy okazji Slow Fashion :( liczę, że teraz nie przegapię, na wszelki wypadek napisz o Wrocławiu dużymi literami :D
    pozdrawiam i już nie mogę doczekać się Dnia Dziecka ;)

  41. Magdalena

    Czytam twoj blog od dosc dawna bo bardzo go lubie. Nie tylko tematy ktore poruszasz, podrzucanie ciekawych tytulow ksiazek i filmow, wydarzen i przemyslen ktore sa bardzo subiektywne odczuwam jako zadziwiajaco wlasne ale jezyk, sposob formulowania mysli i cala twoja filozofia zyciowa jest mi bardzo bliska. Lubie takze fakt ze trzymasz w moim odczuciu pewien subtelny dystans wzgledem czytelnika, to cenne.
    Pozdrawiam cie serdecznie

  42. marzi

    ALE ODLOT! *_*
    Bardzo teraz potrzebuję przeczytać taką książkę, a jestem przekonana, że Twojego autorstwa będzie świetna i trafna. Mam tylko nadzieję, że dożyję do przedsprzedaży, bo spadł na mnie ogrom niespodziewanych obowiązków w pracy i w domu. Jestem totalnie przytłoczona i zagubiona.

  43. Aga

    Cieszę się Asiu z Twojej książki! ;) „Slow fashion” jak dla mnie okazało się niezwykłym odkryciem i czekam teraz na „Slow life”, czuję, że potrzebuję czegoś takiego. A okładka..świetna!
    Ściskam!

  44. Maleza

    Podobnie, jak zdecydowana większość czytelniczek Twojego bloga, bardzo Cię lubię. Czytam Twoje wpisy regularnie i z wielką przyjemnością. Gratuluję, bo masz w sobie dużo odwagi i bez skrępowania lansujesz (w dobrym znaczeniu tego słowa) siebie i swoje poglądy. Rozwijasz się, realizujesz wiele zamierzeń – blog, wyjazdy, firma, pisanie książek. I tylko jedna refleksja mi się nasuwa, bo jestem troszkę starsza i na innym etapie życia – jeśli nie ma się rodziny i nie myśli tymi kategoriami, jest chyba łatwiej. Zazdroszczę Wam poniekąd, panienki innego pokolenia, że tak bez skrępowania realizujecie siebie. Zastanawiam się, czy tam pod skórą siedzi tęsknota za rodzinnym życiem, które zajmuje dużo czasu, bo nie ma możliwości myśleć o sobie i swoich pasjach, a jeśli nawet znajdziesz ten czas, to on jest na marginesie. Proszę nie zrozum mnie źle, cenię i podziwiam, tylko trochę zastanawiam się, gdzie instynkt, który kierował mnie w tym czasie w inną stronę i w inne zajęcia. A może to ja byłam zupełnie inna.
    Dodam jeszcze, że masz zupełną rację z tą absurdalną gloryfikacją wiecznej zajętości. Węszę w tym podstęp, jakieś tłumaczenie się, że taka bardzo zajęta osoba nie ma przecież czasu na ważne rzeczy bo jest tak bardzo zajęta. Panienka bez rodziny pod trzydziestkę jest bardzo zajęta, bo chodzi do pracy. Też byłam, chodziłam do pracy i wychowałam wtedy dzieci, a przecież miałam czas na spacery,wyjazd itp. Czasem zabrakło go tylko na porządny posiłek, ale kto by się przejmował. Pozdrawiam i szczerze gratuluję.

    1. Style Digger Autor wpisu

      Dziękuję Ci bardzo! Nie do końca wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale dla mnie istotą slow life jest życie w zgodzie ze sobą, z tym czego w danym momencie pragniemy – dla jednych to oznacza realizowanie się w rodzinie, dla innych podróże po świecie, dla jeszcze innych – jedno i drugie. W mojej książce bardzo fajnie opowiada o tym Ola Budzyńska, której bycie mamą dwójki dzieci zupełne nie przeszkadza w realizowaniu swojej misji uczenia kobiet zarządzania czasem – bo tak zdecydowała, rezygnując przy tym z innych rzeczy (chociażby prozaicznego sprzątania):)

  45. Monika

    Nawet nie wiesz jak się cieszę! Jak o tym piszesz to wydaje się, że będzie to dokładnie taka książka jaką chciałabym przeczytać. Ogromnie podobał mi się bezpośredni i osobisty styl, którym napisałaś Slow Fashion – miałam wrażenie, że pisałaś ją specjalnie dla mnie, chociaż wiedziałam że równocześnie trafiało to do tysięcy innych osób. I tym bardziej cieszy mnie że będzie to Slow Life – jasne, że super czuć się dobrze ze swoją szafą, ale o niebo lepiej czuć się dobrze, ze swoim życiem:) Zawsze miałam ogromną wykorzystywania w życiu każdej chwili, doceniania codzienności jako wartości i te wszystkie: „jeszcze będzie czas, żeby to zrobić, teraz nie jest właściwy moment, odpuść” albo „jak to bedzie dzisiaj fajnie, przecież musze iść do pracy, posprzątać, czekam na weekend” niezmiernie mnie irytowały – przecież jeśli nie lubisz dni kiedy chodzisz do pracy to prawdopodobnie nie lubisz ponad połowy swojego życia! Niezmiernie irytują mnie też chwile, rzadkie na szczęście, kiedy po godzinie przesuwania facebooka uświadamiam sobie że mogłabym przeczytać świetną książke, którą odłożyłam wcześniej, bo podobno nie miałam czasu. Zdarza mi sie mnóstwo rzeczy tego typu, i fajnie bedzie poczytać jak tego nie robić, bo to coś czego nie chce. Mam 19 lat i dopiero ucze sie jak to wszystko ogarnąć:) Jej ale sie rozpisałam xD Ale to oznacza jedno – twórz dalej, bo rzeczy o których mówisz są super i mają wpływ na realne zachowania. Niby to brzmi „głupio”, bo jak to, blog ma wpływ na twoje życie? Serio? Ale wygląda na to, że żeby przekazać coś ważnego chyba nie zawsze trzeba sie spotkać. Pozdrawiam!
    P.S. To chyba najdłuższy komentarz, jaki kiedykolwiek napisałam xD

  46. Maleza

    Wiesz, chyba masz rację. Długo jeszcze o tym wszystkim myślałam i doszłam do wniosku, że nastąpiła dość szybka ewolucja zwyczajów, poglądów itd. Pewnie można zrezygnować np. ze sprzątania, ale mnie to wówczas nie przyszło do głowy. Próbowałam zrobić wszystko. Dzisiaj to moje dzieci powoli dorastają i wiem, że mają łatwiejszy start, bo ja już dojrzałam do faktu, że można pójść trochę inaczej, inną drogą, mniej schematycznie. Mnie otaczali inni ludzie, byli wkręceni w codzienność pt. praca, dom, dzieci, poświęcenie i święte oburzenie. W pewnym momencie też się zbuntowałam,zostałam w domu i cierpliwie słuchałam różnych wymówek, że jak to ja nie pracuję. Ano nie pracuję i już. Jestem wykształcona, oczytana i tyle. A moje dzieci wracały ze szkoły i miały mamę w domu i obiad na dodatek. Wokół mnie były tylko kobiety, które albo pracowały w pocie czoła, albo usiłowały pracę znaleźć, a ja nie. Cóż za konsternacja. Bo ja pracowałam do czasu, aż moje dzieci poszły do szkoły podstawowej, to nie było trudne, bo przedszkole jest cudowną instytucją. Szkoła natomiast preferuje dużo dni wolnych od nauki, a człowiek pracujący ma tylko dwadzieścia sześć dni urlopu. Działalność gospodarcza wykończyła mnie po roku, więc wzięłam sobie w końcu urlop od bycia pracownikiem i olałam (brzydko mówiąc) ową konieczność bycia wiecznie zajętym. Pod koniec życia pewnie będę wiedziała, czy to był dobry wybór. Póki co nie czuję się nieszczęśliwa. Pozdrawiam serdecznie i życzę spełnienia dotychczasowych planów i bujnej wyobraźni dla wymyślenia kolejnych.

  47. Dominika

    Super!! Wielkie gratulacje! Jestem w trakcie czytania pierwszej książki i jestem pod wrażeniem. Jestem już bliska wielkich porządków w szafie. Niesamowite jak bardzo trafia w sedno to, co piszesz, dlatego już się nie mogę doczekać następnej lektury. Tematyka bardzo mi bliska. Spieszę się, tyle rzeczy do zrobienia, a koniec końców mam wrażenie, że nie zrobiłam nic. Nie tędy droga.. a którędy? Mam nadzieję, że dowiem się tego z Twojej nowej książki. Dlatego czekam z niecierpliwością! :)

  48. Dessideria

    Czekam tylko na info o przedsprzedaży, i już nie mogę doczekać się gdy będzie na mojej półce :) Zapowiada się na prawdę ciekawie, poza tym są to tematy, które od kilku lat baaaardzo mnie interesują :)
    Gratuluję i powodzenia Kochana! :)

  49. Monika

    Jako stała czytelniczka Twojego bloga cieszę się bardzo na tą wiadomość!! Książka zapowiada się rewelacyjnie. Uwielbiam tematykę slow life i każdego dnia staram się żyć wolniej – swoim rytmem, a nie narzuconym nam przez społeczeństwo… Już odliczam dni do premiery :)

  50. Pingback: #inspiracje1

  51. Marzena

    witam Joasiu,niedawno trafiłam na Twój blog (rewelacyjny!), i wybierając sie na wakacje postanowiłam nie brać książek w formie papierowej, lecz elektronicznej zgodnie z Twoimi wskazówkami dotyczącymi minimalistycznej walizki ;)
    Czy jest do nabycia Slow Fashion i Slow life w formie ebook’a?
    pozdrawiam
    Marzena

  52. Pingback: Unforgettables 3 – Autumn in Berlin

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *