Leia in the sky with pumpkins

Tym razem trochę inaczej – Celapiu poprosiło mnie o zrobienie małej halloweenowej sesji z ich nausznikami na potrzeby Etsy, w niedzielę wyciągnęłam więc moją piękną koleżankę Nedę z akademika i poszłyśmy powłóczyć się z dynią po pobliskich uliczkach. Trochę się stresowałam, bo Neda miała czas tylko w południe, kiedy światło jest chyba najmniej wdzięczne, ale udało nam się znaleźć ładne, nieco zacienione miejsce.

 

 

Płaszcz, który ma na sobie Neda, ma dość długą historię i przy następnej okazji na pewno o niej wspomnę. Razem z nausznikami tworzy kombo, które wyjątkowo kojarzy mi się z księżniczką Leią z Gwiezdnych Wojen, mimo że z tego co pamiętam, Leia gustowała raczej w białych sukniach, pikowanych kurtkach i złotych strojach kąpielowych. Następny będzie Chewbacca.

 

 

 

 

69 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Anonymous

    Piękne zdjęcia. Widać, że potrafisz dobrze je selekcjonować, od dłuższego już czasu wchodzę na twojego bloga i jestem pod wrażeniem twojej dojrzałości, przyjemnie się ciebie czyta i ogląda. Modelka ma bardzo ciekawy typ urody. Pozdrawiam Agnieszka

  2. agata

    Trzecie i czwarte- cudne! Koleżanka rzeczywiście przepiękna, też nasunęło mi się skojarzenie z księżniczką Leią ;) Płaszcz też jest fantastyczny, ileż zachwytów nad jedną tylko sesją!

  3. Anonymous

    Jesteś niesamowita. Zdjęcia, pomysły, notki, Twoje stroje są po prostu cudowne. Za każdym razem, gdy widzę na facebooku, że pojawił się nowy post z chęcią tutaj wchodzę. Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga :)
    Pozdrawiam.
    Nat :)

  4. Anonymous

    O mamo- używasz słowa „kombo”! Jakkolwiek to zabrzmi- uwielbiam Cię za to! A jeśli okaże się, że używasz też słowa „morowy”, to już po prostu będziesz ideałem. Akurat posiadam tą cechę, która w jakiś sposób pozwala mi „oceniać” ludzi na podstawie niby nieistotnych szczegółów. A czytam tego bloga od począteczku (choć pierwszy raz komentuje- karamba!) i widząc, że cenisz Włóczykija (Muminki forever and ever!), nawiązujesz do Gwiezdnych Wojen, czytasz Murakamiego (to fanpage) i dobierasz słowa w bliski mi na co dzień sposób sprawia, że jesteś osobą, którą z całego serca chciałabym kiedyś poznać.
    Tak, musiałam to dziś napisać.

    Cześć i czołem. (nie jestem aż takim matołem?)
    Kama

    1. styledigger

      Haha muszę Cię rozczarować, ale nie sądzę żebym kiedykolwiek użyła słowa „morowy”. Za to kojarzy mi się z jakąś książką dla dzieci, ale nie mogę sobie przypomnieć z którą. Za to ‚karamba’ bezdyskusyjnie przywodzi na myśl Szpiega:) Byłoby super, dawaj znać jak kiedyś będziesz w Londynie.

  5. Vislav

    Hmmm… nie jest łatwo zawalczyć w samo południe :-) jednak warto było – piękna modelka i ciekawy temat.
    Moja ulubiona pora na fotografowanie to wczesny poranek.

    Świetna sesja w każdym bądź razie. Moje typy to czwarte, piąte i ostatnie zdjęcie.

    pozdrowienia Vislav

  6. O. Mary

    Zaczarowałaś mnie! Niesamowita koncepcja, podoba mi się sposób, w jaki ukazałaś to wszystko. Neda wygląda po prostu bajecznie, choć teoretycznie prosto – wyszło niebanalnie.

  7. Monika

    Na pewno już milion razy odpowiadałaś na to pytanie,ale proszę, możesz raz jeszcze – jakiego aparatu i obiektywu używasz? Z góry dziękuję.
    Piękne zdjęcia i piękna koleżanka!

  8. Anonymous

    Asiu, uwielbiam Cię. Dziś miałam trudny dzień – poprawię sobie humor wchodząc tu i Ciebie komplementując :) Twoja imienniczka :)

  9. The-Bigwig

    Z męskiego punktu widzenia stwierdzam, że blog pęka w szwach od genialnych stylizacji i perfekcyjnych zdjęć.

    Żałuję, że nie trafiłem tu wcześniej, ale teraz będę obserwował i wracał z chęcią więc nadrobię :)

    Pozdrawiam,
    The-Bigwig

  10. Joracuppi

    Idealnie wszystko się ze sobą komponuje i tworzy niesamowicie klimatyczny nastrój. Czwarte zdjęcie powaliło mnie na kolana. Bije pokłony! Z chęcią tu wrócę :)

    dominicare.blogspot.com

  11. tattwa

    ech, Joanno. z notki na notkę lubię Twojego bloga coraz bardziej, a po ostatnich Twoich dokonaniach na polu mądrości odzieżowych, nie sądziłam, że jeszcze się da. ogromnie żałuję, że nie miałam nigdy możliwości poznać Cię osobiście, a przecież studiowałam z Tobą w jednym budynku, tylko piętro niżej :) za to tak sobie myślę…wybieram się do Londynu w listopadzie, może w grudniu…co Ty na to? dasz się wyciągnąć?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *