Archiwa tagu: własny biznes

9 niewygodnych prawd o kobiecych biznesach

Jakoś tak się złożyło, że mam kontakt z wieloma kobietami, które prowadzą własne firmy, albo planują zacząć. Należę też do grup na Facebooku skierowanych do przedsiębiorczych kobiet.

Gdybym za każdym razem, kiedy słyszę  “nie wiem, ile chcę zarabiać, nie jestem taka, żeby robić to dla pieniędzy” albo “wolę nie wiedzieć, ile mnie to wszystko kosztuje, cyferki mnie przerażają” dostawała złotówkę, miałabym już tych złotówek bardzo dużo. Czytaj dalej

Nowa, jesienno-zimowa kolekcja Lunaby!

Hej! Dzisiaj chciałam Wam pokazać, co przygotowałyśmy w Lunaby na jesień i zimę. Gdybyście byli ze mną od niedawna, albo z przerwami, to wyjaśniam – Lunaby to marka piżamowa, którą prowadzę z pomocą mojej mamy.

Zdjęcia, jak przy większości naszych sesji, robiłam sama. Piękne miejsce, w którym powstały, to dom znajomych. Modelkami były Marcela, która na co dzień opiekuje się naszymi klientkami, i Paulina. Dziewczyny mają zupełnie różną urodę i dzieli je kilkanaście centymetrów wzrostu, więc fajnie pokazują różnorodność. Czytaj dalej

#MyFirst7Jobs, czyli co robiłam, zanim zaczęłam blogować

na zdjęciu mam na sobie koszulę nocną w ptaszki, która właśnie pojawiła się w Lunaby

Nadrabiając to, co mnie w sieci ominęło podczas wakacji, trafiłam na tag #myfirst7jobs, w którym ludzie opowiadają o swoich pierwszych pracach – jak zresztą sama nazwa wskazuje. Aż podskoczyłam na krześle i natychmiast pożałowałam, że to nie ja wpadłam na ten pomysł.

Tag jest naprawdę fajny, bo pozwala nam dowiedzieć się czegoś nowego nawet o osobach, które dobrze już znamy. Pokazuje też, że nikt nie urodził się z pakietem umiejętności potrzebnych w dorosłym życiu i że do tego samego celu można docierać różnymi drogami. Oraz że każdy czasem bywa ofermą, zwłaszcza w młodym wieku.

Biorę udział w zabawie i opowiem Wam dzisiaj, jak wyglądały moje pierwsze prace. Nie było ich dużo więcej. Dość szybko zaczęłam zarabiać na tym, czym zajmuję się do tej pory. Ale spokojnie, mam też w zanadrzu kilka nietypowych zajęć.

Czytaj dalej

Jedna, prosta rada, która pomaga mi systematycznie tworzyć treści

Zauważyliśmy problem nadmiaru – od jakiegoś czasu wciąż mówi się o zbyt dużej ilości jedzenia, które zjadamy, zakupów, które robimy, przedmiotów, które gromadzimy. Dopadła nas klęska urodzaju. Okazuje się, że to wszystko, czego nam zawsze brakowało, o czym nasi dziadkowie pewnie nie raz marzyli, w nadmiarze szkodzi.

Wciąż jednak zbyt mało myślimy o tym, co dzieje się w naszych głowach w dobie informacji i opinii atakujących nas non stop, z każdej strony. Jak szeroki strumień treści dostępnych do skonsumowania od zaraz wpływa na naszą umiejętność koncentracji, na jakość naszej pracy i odpoczynku. Kiedy ostatni raz zajmowaliście się jedną i tylko jedną czynnością przez dłuższy czas? Bez sprawdzania maila, bez pikających powiadomień, bez telewizyjnego szumu w tle?

O tym, jak pracować w skupieniu, piszę sporo w swojej nowej książce. W tym poście chciałabym się skupić na jednej, bardzo prostej koncepcji związanej z tworzeniem. Czytaj dalej