Archiwa tagu: praktyczny poradnik

3 najważniejsze kroki do dobrze funkcjonującej garderoby

Fascynują mnie zmiany. Często wydaje nam się, że żeby coś w swoim życiu zmienić, musimy tylko zgromadzić jak najwięcej informacji, przeczytać jeszcze jedną książkę, przejrzeć jeszcze jeden artykuł i ciach, zmiana się dokona.

To nie tak działa. Zmiana to proces. U siebie widzę to najlepiej na przykładzie zdrowego jedzenia i aktywności fizycznej albo produktywności. Wydaje mi się, że ciągle się z tym boksuję i z dnia na dzień niewiele się zmienia, ale kiedy porównam siebie sprzed dwóch lat z sobą dzisiaj, widzę ogromną różnicę.

Mogę pisać znacznie więcej i lepiej, udaje mi się zrobić więcej ważnych rzeczy w ciągu dnia (nie mylić z pilnymi!), trafniej szacuję, ile czasu zabierze mi dane zadanie, lepiej się skupiam. Tak samo ze zdrowym trybem życia – znacznie częściej gotuje w domu, dużo więcej się ruszam. Czytaj dalej

Rzeczy, których zwykle mamy za dużo, czyli lekcje z przeprowadzki

na zdjęciu nasza motylkowa opaska, a niedługo w Lunaby kolekcja walentynkowa

W weekend się przeprowadziłam. Z dużym żalem opuszczałam mieszkanie na warszawskim Muranowie, z kwiatową tapetą sprzed pięćdziesięciu lat i starym, drewnianym parkietem. Zwłaszcza, że ostatnio okolica się mocno ożywiła i zaroiło się od fajnych miejsc.

Kiedy wprowadzałam się tam półtora roku temu z bemowskiej kawalerki, wszystkie moje rzeczy zmieściły się do małego garbusa, wystarczył mi jeden kurs. Byłam przekonana, że wcale mi ich nie przybyło… dopóki nie zgromadziłam wszystkich toreb w jednym miejscu. Szafa – łatwa do rozłożenia i lekka, ale jednak spory mebel. Chrupkowa klatka, kocyki, zabawki, akcesoria – kolejny solidny kawał przestrzeni zajęty. Czytaj dalej

Tricki ubraniowe, które warto znać

na zdjęciu moja ukochana kurtka Mint&Berry i torebka Mongrei

Uwielbiam napawać się przyziemnością mojego bloga. Żaden tam trendy, żadne haute couture, tylko  instrukcja prania wełnianego swetra i jak kupić dobre dżinsy. Taka Pani Domu 2.0.

A nie ma chyba nic bardziej przyziemnego, niż kącik porad. Pomyślałam, że dobrze byłoby zebrać w jednym miejscu różne odzieżowe tricki, ale tylko te naprawdę sprawdzone i skuteczne. Spisałam te, które przyszły mi do głowy w ciągu ostatnich kilku dni. Jest ich tylko siedem, bo zależało mi na tym, żeby były to naprawdę działające konkrety.  Czytaj dalej

Odzieżowy niezbędnik, czyli gadżety do dbania o ubrania

W czasach, kiedy najbardziej „interesowałam się modą” (czytaj: najczęściej chodziłam na zakupy), najmniej uwagi poświęcałam swoim ubraniom. To jeden z wielu powodów, dla których nigdy nie czułam się w nich naprawdę dobrze. Raczej nie zdarzało mi się czytać metek w sklepach, a już tym bardziej rezygnować z zakupu wystrzałowej sukienki czy bluzki ze względu na nieodpowiedni dla mnie skład – nigdy w życiu!

Bardzo wiele osób funkcjonuje w ten sposób. Z jednej strony ma potrzebę ciągłego uzupełniania garderoby, z drugiej zupełnie nie dba o to, co już ma. Ta pokręcona relacja z własną szafą jest tak naprawdę całkiem zrozumiała. Kiedy mamy nadmiar rzeczy, zajmowanie się każdą z nich zabiera mnóstwo energii, a często i pieniędzy. Podejrzewam, że na pastowanie pięćdziesięciu par butów schodzi kilka tubek pasty na sezon. Czytaj dalej

Najczęstsze problemy z ubraniami i ich rozwiązania: dżinsy

Od dawna chodził mi po głowie post zarysowujący najczęstsze problemy, które sprawiają nam ubrania, czy to te już wiszące w naszej szafie, czy te przymierzane w sklepach. Sama mogę wymienić ich przynajmniej kilkanaście, ale postanowiłam poprosić też o opinię Was. Wiadomo, że różne osoby mają różne preferencje i doprowadzające mnie do szału skręcone szwy mogą nie robić na kimś żadnego wrażenia, a ja z kolei mogę być zupełnie niewrażliwa na rzeczy denerwujące kogoś innego.

Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania – pod wpisem na FB pojawiło się ponad 300 Waszych komentarzy. To doskonały dowód na to, że przestajemy się godzić na sklepową bylejakość i bardzo mnie to cieszy. Nie zbiorę wszystkich problemów w jednym poście, trudno byłoby przez niego przebrnąć, postanowiłam więc podzielić publikację na kilka części. Czytaj dalej