Archiwa tagu: post we współpracy z Vichy

Zawodowe dziewczyny: psychoterapeutka. O swojej pracy opowiada Adriana Klos

Zawodowe dziewczyny - psychoterapeutka

Kiedy zaczynałam cykl „Zawodowe dziewczyny”, dostałam sporo maili z prośbami o przeprowadzenie wywiadu z przedstawicielkami konkretnych zawodów. A najczęściej pojawiającym się konkretnym zawodem była psychoterapeutka. Dziś przychodzę więc do Was z wywiadem z Adrianą Klos, która prowadzi swój ośrodek psychoterapii (Strefa Zmiany w Warszawie) i, jak sama pisze, „zawodowo zajmuje się słuchaniem i rozmawianiem z ludźmi” oraz „zna słowa, które ciągną w górę” – to ostatnie zdanie spodobało mi się wyjątkowo!

Zapraszam Was do przeczytania wywiadu, mnie jego przeprowadzanie sprawiło ogromną przyjemność! Czytaj dalej

Zawodowe dziewczyny: makijażystka. Wywiad z Klaudią Kopacz

Jeśli mam jakąś spektakularną okazję typu wesele i chcę wyglądać super ładnie, a przy tym ciągle czuć się sobą, idę na makijaż do Klaudii. Nie tylko świetnie maluje i potrafi słuchać, ale też sprawia, że cały ten proces staje się naprawdę przyjemnym, relaksującym doświadczeniem.

Zawsze byłam też ciekawa, jak ten kreatywny, pełen bajkowych kolorów zawód wygląda od kuchni, Klaudia od razu wpadła mi więc do głowy, kiedy szukałam kolejnych Zawodowych Dziewczyn. Przeczytajcie, co mi zdradziła – niezależnie od tego, czy myślicie o zawodzie makijażystki, czy po prostu malujecie same siebie, powinno Wam się spodobać! Czytaj dalej

Jak wygląda praca w salonie sukien ślubnych? Zawodowe Dziewczyny z Basią Kwintą

Nie oglądam telewizji, a jeśli oglądam, to tylko po to, żeby zobaczyć Say Yes to the Dress. Z jakiegoś powodu ten przesłodzony, głupiutki program o amerykańskich pannach młodych szukających swoich idealnych sukni zawsze mnie niesamowicie ekscytuje.

Nie mogę uwierzyć, że w tej sytuacji nie wpadło mi od razu do głowy zaproszenie do Zawodowych Dziewczyn kogoś, kto pracuje w salonie sukni ślubnych. Na szczęście napisała do mnie Basia Kwinta, stylistka ślubna i menadżerka rodzinnego salonu.

Jak tylko przeczytałam maila (i w trzy sekundy wysłałam w odpowiedzi entuzjastyczne TAK!), od razu wiedziałam, że to będzie fajne spotkanie. Ale jak już dotarłam do Wieliczki, zakochałam się totalnie – w opanowanej i kompetentej Basi, w szarlotce upieczonej przez jej mamę, w subtelnej, eleganckiej atmosferze salonu i przepięknych sukniach. Czytaj dalej