Guziec’s t-shirt.

Co jakiś czas nachodzi mnie refleksja, że może warto mieć mniej rzeczy, ale porządnych, dobrze wykonanych. Z lepszych materiałów, no i z jakims snobistycznym logiem;) Szybko mi to jednak przechodzi, kiedy:a) obliczę ile rzeczy z Zary czy H&M mogłabym mieć za jeden marny tiszercik „z wyższej półki”.b) zobaczę jak wygladają te ubrania- albo klasyka albo przynajmniej jednosezonowe opóźnienie- dochodzę do wniosku, że do Polski wysyła się chyba to, co nie sprzedało się w zeszłym sezonie. W wyścigu nadążania za trendami takie sklepy przegrywaja z sieciówkami w przedbiegach, przynajmniej w Polsce.c) stwierdzę, że wcale aż tak bardzo mi na tym nie zależy i wolę jednak miec DUŻO ubrań;).Ale, ale…! Od czego jest Guziec. Mój niezwykle rozważny chłopak rozsądnie wydaje pieniądze i dlatego w jego szafie znajdują sie takie okazy jak np. pasiasta polówka Ralpha Laurena. Na nim to zwykła koszulka, na mnie wyglada jak sukienka do gry w tenisa, ale i tak ją uwielbiam. Połączona z brązowymi dodatkami tworzy bardzo wygodny zestaw na codzień w nieco marynarskim stylu. Całość stylizacji wieńczy mój ulubiony kapelusz, w którym ostatnio ciągle chodzę. Strój jest więc przekrojowy- od Ralpha Laurena, przez Cubusa i Zarę, po second hand:)


t-shirt- Ralph Lauren

cardigan- Cubus

bag- Zara

belt- second hand

hat- second hand

shoes- Jennifer Taylor

photos by Michał

Inspiration: Wild West

Ostatnio inspiruje mnie Dziki Zachód, Indianie i kowboje, flanelowe koszule, zamsz i frędzle. Ihaaaa. Jakiś czas temu zrobiłam spory zapas ubrań i dodatków nawiązujacych do westernowego stylu, więc będą się pojawiać. Nie wszystkie na raz oczywiście, nie chciałabym wyglądać jak gwiazda country:) Tak a propos westernu, w marcu, będąc we Włoszech, kupiłam Vogue i…zwariowałam! Pomijając jego oczywistą przewagę nad wszystkimi polskimi magazynami o modzie, urzekła mnie sesja Bruce’a Webera. Czytaj dalej

Nightshirt.

Jak zwykle eklektyzm. Sukienkę w stylu wiktoriańskim, przypominającą nieco dziewiętnastowieczną koszulę nocną, połączyłam z szaro- czarnymi butami w stylu retro. Aby unowocześnić całość, założyłam luźną marynarkę z „arlekinowym” kołnierzem w kształcie harmonijki i dobrałam lakierowaną torebkę- kuferek z imitacji skóry aligatora. Zainspirowało mnie zdjęcie ślicznej Francuzki, znalezione na jednym z paryskich blogów streetfashionowych, niestety nie udało mi się go teraz odszukać:( Czytaj dalej

Backyard.

Kilka miesięcy temu, szukając przejścia na skróty, przypadkiem znalazłam się na tym starym podwórku. Wszystko się tam sypie i po okolicy krąży mnóstwo meneli, ale jest niesamowicie klimatyczne. Niestety lata też mnóstwo gołębi, których panicznie się boję. Te wyłupiaste oczy i łyse nóżki, błe. Po raz kolejny postawiłam na ludowe wzory, tym razem na jedwabnej sukience. Zestawiłam ją z jasnobrązową torebką i butami na małym obcasiku, a na górę narzuciłam beżowy kardigan- chyba najbardziej uniwersalny ciuch w mojej szafie. Czytaj dalej

Breaking.

Postanowiłam złamać zasadę „szeroka góra – wąski dół” i na odwrót. Bluzkę z bufiastymi rękawami w stylu wiktoriańskim zestawiłam z „napufioną” spódnica z podwyższonym stanem. Zawsze właśnie tak wyobrażałam sobie rękawy, o których marzyła Ania z Zielonego Wzgórza, a Maryla bezlitośnie szyła jej proste sukienki („Te bufiaste rękawy wymagają tyle materiału, ile starczyłoby na całą bluzkę”), dlatego po prostu musiałam ją kupić, chociażby ze wzgledów sentymentalnych. Żeby połączenie z pudrowo różowymi rajstopami nie było przesłodzone, założylam buty peep toe w panterkę. Jest eklektycznie, bo lubię takie niekonwencjonalne mixy:)


Czytaj dalej