Comme des Garcons for H&M.

Są już dostępne zdjęcia kolekcji Comme des Garcons dla H&M, która ma ukazać się w sklepach w listopadzie. Więcej o CdG pisałam już wcześniej. Zdjęcia dostępne są m.in. tutaj. Moje pierwsze wrażenie- chyba najbardziej awangardowa kolekcja ze wszystkich zaprojektowanych dla H&M. Ale może to odczucie spowodowane jest jedynie nietypowym wyglądem modelek…? Czytaj dalej

Walk the line

Poznajcie moją piżamową sukienkę- zakup całkowicie spontaniczny i nieplanowany, za to nadzwyczaj udany- natychmiast wskoczyła na czołową pozycję w rankingu ulubionych sukienek, deklasując dżinsową ze Stradivariusa i kwiecistą z New Yorkera. Zresztą cały post jest nie taki jak miał być- chciałam wrzucić relację z pobytu w Londynie, popartą zdjęciami, co jednak musi poczekać, poniewać większość swoich ubrań (nie tylko z Londynu), zostawiłam w hotelu w Pradze… Czytaj dalej

Inspired by The Sartorialist.

Tym razem moje pumpy nieco się wydłużyły i sięgają kostek (czy przez to stają się szarawarami? gubię się w tej pumpowej terminologii). Uwielbiam je od chwili, kiedy zobaczyłam to zdjęcie na The Sartolialist. I nie ma się co oszukiwać, to właśnie ono zainpirowało mnie do stworzenia tego zestawu. Ale o ile pumpy (szarawary?) to chyba najwygodniejsze spodnie w mojej szafie, to chodzenie w sandałkach na obcasie po brukowanych uliczkach stanowi nie lada wyzwanie. Czytaj dalej

Cheap&Chic

Oto mój patent na upały- luźna bawełniana koszula, krótkie szorty i wygodne sandały. Koszula jest wykonana w 100% z bawełny, więc jest przewiewna i przy okazji chroni przed słońcem moje przypalone ramiona:) Jest mi w niej zdecydowanie mniej gorąco niż byłoby w najkrótszym nawet topie uszytym z gumowatych materiałów. No i najważniejsze- cały zestaw kosztował mnie naprawdę niedużo. Koszulę znalazłam na strychu, okazało się, że mój tata przywiózł ją mamie z Mediolanu, ale ona uparcie nie chciała jej zakładać, szorty to obcięte przez babcię długie spodnie (niegdyś moje ulubione), a torbę moja współlokatorka kupiła za 3 euro na pchlim targu w Berlinie. Czytaj dalej

Latex queen

Gumowate błyszczące legginsy były moim obiektem pożądania już od dłuższego czasu. W skrajnej desperacji już już chciałam takie kupować na Ebayu, kiedy zobaczyłam je wiszące sobie spokojnie na wieszaku wśród innych ubrań z nowej kolekcji Cubusa. Pisałam już o nich tutaj, wiec nie będę się powtarzać- muszę jednak dodać, że w pewnej kwestii bardzo mnie zaskoczyły-wydawało mi się, że będą optycznie pogrubiać nogi, a jest wręcz przeciwnie- wyglądają bardziej jak spodnie niż legginsy. Chciałam się też pochwalić dwoma rzeczami. Czytaj dalej