Archiwa kategorii: Slow Fashion

Płaszcze na jesień – kilka wskazówek i przewodnik zakupowy

Płaszcze na jesień - kolaż 1

Dzisiaj wpis na temat, o który pytało mnie mnóstwo osób, a ja bezradnie rozkładałam ręce. Płaszcze na jesień, a dokładniej – gdzie kupić porządny.

Sprawa jest trudna, bo jeśli chcemy kupić dobrze uszyty płaszcz z tkaniny z dużą zawartością wełny, musimy się nastawić na wydatek od 500 zł w górę. Przy mniejszym budżecie dobrze jest sprawdzić TK Maxx i, jak zwykle, second handy, OLX czy Allegro – płaszcz można bez problemu skrócić u krawcowej (albo przedłużyć, jeśli ma zakładkę), ważne tylko, żeby pasował w ramionach. To dużo lepsze rozwiązanie, niż kupowanie cienkich sieciówkowych płaszczyków z poliestru z akrylem – ani nie grzeją, ani dobrze nie wyglądają, ani nie posłużą nam zbyt długo.

Czytaj dalej

Moja subiektywna baza – podstawy garderoby – przykłady i składy materiałów

Dużo piszę o tym, że nie ma czegoś takiego, jak obowiązkowe klasyki, podstawy garderoby. Naprawdę nie ma ani jednej rzeczy, którą „każda kobieta powinna mieć szafie”. I wcale nie trzeba mieć czarnych szpilek, beżowego trencza czy małej czarnej, żeby nasza szafa dobrze funkcjonowała.

Co więcej, możemy wykupić wszystkie klasyki z tej często powielanej listy i w żaden sposób sobie tym nie pomóc. Kilka razy popełniłam ten błąd. Kupowałam obcisły czarny kardigan, „bo to klasyk, który zawsze się przyda”, nie zastanawiając się, czy ja w takich swetrach w ogóle chodzę (nie chodziłam) ani czy dobrze się w nich czuję (nie czułam się). Sweter wisiał w szafie, ja miałam 100 zł mniej w portfelu, a moja szafa funkcjonowała tak samo źle, jak wcześniej.

Żeby nie teoretyzować bez praktycznej ilustracji, postanowiłam pokazać Wam co w takim razie, jeśli nie tzw. klasyki, jest moją subiektywną bazą i na co zwracam uwagę przy kupowaniu tych elementów. Podaję też składy materiałów, żeby pokazać Wam w praktyce, czym się kieruję, wybierając spodnie, sukienki czy bluzki.

Czytaj dalej

3 najważniejsze kroki do dobrze funkcjonującej garderoby

Fascynują mnie zmiany. Często wydaje nam się, że żeby coś w swoim życiu zmienić, musimy tylko zgromadzić jak najwięcej informacji, przeczytać jeszcze jedną książkę, przejrzeć jeszcze jeden artykuł i ciach, zmiana się dokona.

To nie tak działa. Zmiana to proces. U siebie widzę to najlepiej na przykładzie zdrowego jedzenia i aktywności fizycznej albo produktywności. Wydaje mi się, że ciągle się z tym boksuję i z dnia na dzień niewiele się zmienia, ale kiedy porównam siebie sprzed dwóch lat z sobą dzisiaj, widzę ogromną różnicę.

Mogę pisać znacznie więcej i lepiej, udaje mi się zrobić więcej ważnych rzeczy w ciągu dnia (nie mylić z pilnymi!), trafniej szacuję, ile czasu zabierze mi dane zadanie, lepiej się skupiam. Tak samo ze zdrowym trybem życia – znacznie częściej gotuje w domu, dużo więcej się ruszam. Czytaj dalej

Jesienny przegląd mojej garderoby i przykładowa capsule wardrobe

Jesienna garberdoba

Dostaję sporo pytań o to, jak wygląda moja szafa. Dzisiaj Wam pokażę. I to nie tylko szafę, ale też różne pomniejsze skrytki, w których trzymam swoje ubrania i dodatki.

Post pomógł mi się zmobilizować do sezonowych porządków. Zawsze je odkładam, ile mogę, bo jestem leniem, a to całkiem sporo pracy. I tak trochę oszukuję, bo nie robię porządków przed każdym sezonem, a tylko przed jesienią, wiosną i latem. Moje typowo zimowe ubrania to jeden naprawdę ciepły sweter, który już włożyłam do szafy, jeden naprawdę ciepły płaszcz i sztuczne futro. Czytaj dalej

Sukienki na jesień – przewodnik zakupowy

Sukienki na jesień - kolaż 5

Jesień to moja ulubiona pora roku. A jesienią najbardziej lubię nosić sukienki. Z jednej strony dlatego, że dobrze się w nich czuję, z drugiej ze względu na wygodę.

Wkładam czarne rajstopy, czarne botki albo mokasyny, dowolną sukienkę, na górę skórzaną kurtkę albo płaszcz, a jak jest chłodno to jeszcze sweter albo chustę i jestem gotowa do wyjścia. Nie muszę się zastanawiać, czy góra i dół pasują do siebie krojem i kolorem, ani głowić się nad doborem butów. Sprawę dodatkowo ułatwia fakt, że wszystkie moje sukienki są mniej więcej tej samej długości – do kolan albo odrobinę krótsze.
Czytaj dalej