Archiwa kategorii: Organizacja codzienności

Mój osobisty regulamin na 2017 – dlaczego warto go zrobić?

Codziennie podejmujemy dziesiątki decyzji. Małych i dużych.

Który z trzydziestu serków wziąć ze sklepowej półki? Iść na siłownię czy nie iść? Powiedzieć komuś, że nie podoba nam się jego zachowanie czy siedzieć cicho? Dawać pieniądze na ulicy czy nie?

To męczy, zabiera czas i wyczerpuje nasze rezerwy silnej woli. Codzienne drobiazgi wysysają z nas tyle energii, że brakuje jej nam na rzeczy naprawdę ważne.

Jest sposób, żeby choć trochę sobie z tym pomóc. Cześć decyzji możemy zautomatyzować, tworząc osobisty regulamin. Czytaj dalej

Przewodnik prezentowy ze sprawdzonymi propozycjami + 10% zniżki w Lunaby

Poradnik prezentowy - kolaż

Hej! Niedawno opublikowałam przewodnik z prezentami niskobudżetowymi i opartymi na doświadczeniach. Jeśli Was ominął, bardzo polecam lekturę, to jeden z moich ulubionych postów w tym roku!

Jeśli jednak wolicie dawać bardziej tradycyjne prezenty, mam dla Was kilka poleceń. To nie jest przewodnik typu „199 rzeczy, które znalazłam w Internecie”, ale mała selekcja propozycji, które sama chętnie wybieram na prezent.

Podzieliłam przewodnik na dwie sekcje – dla domatora i dla odkrywcy, ale to podział umowny. Wierzę, że w każdym z nas jest trochę jednego i trochę drugiego, a proporcje często zmieniają się w czasie. Czytaj dalej

Metamorfoza kuchni – zdjęcia przed i po

Metamorfoza kuchni - zdjęcie porównawcze

Salon mamy odpicowany, przyszła pora na metamorfozę kuchni. To dla mnie ważne pomieszczenie, bo sporo gotuję, od zawsze lubię też spędzać w kuchniach czas.

Metamorfoza kuchni też powstała we współpracy ze Śnieżką. Zobaczycie, ile może się zmienić przez samo pomalowanie mebli!

Wcześniej nasza kuchnia nie tylko była chaotyczna i umiarkowanie przytulna, ale też nie do końca spełniała nasze potrzeby. Traciliśmy czas na grzebanie w szufladach w poszukiwaniu często używanych łyżek kuchennych czy chochli, wysypywały nam się z nich reklamówki, a za każdym razem, kiedy chciałam zjeść owsiankę albo zrobić koktajl, musiałam wchodzić na krzesło.

To nie była kuchnia dla małych ludzi. Czytaj dalej

Metamorfoza salonu – efekty plus zdjęcia przed i po!

Uff, skończyliśmy remont salonu! Trwał nieco ponad miesiąc, powoli zaczynało mi się wydawać, że folie malarskie i skrzynki z narzędziami na stałe wpiszą się w wystrój naszego mieszkania. Cieszę się, że mamy już ten cały bałagan za sobą, ale wybieranie, malowanie i skręcanie sprawiło mi też dużo przyjemności. Do listy zawodów, które chciałabym wykonywać, gdybym nie robiła tego, co robię, dopisuję stolarstwo.

Dla przypomnienia: wcześniej salon pełen był kanciastych mebli z Ikei, w żółto-brązowej kolorystyce i udekorowany ciężkim, barokowym złotem. Było w nim też mnóstwo pustego miejsca, był więc jednocześnie przeciążony i zupełnie nieprzytulny. Miał też sporo niedociągnięć – brzydkie, plastkowe listwy, czy stare zawiasy przy futrynie.

Teraz zdecydowaliśmy się na połączenie oryginalnych mebli z epoki mid-century i mebli, które są tym okresem inspirowane, z lekką nutką glamour. Zróbcie szybki rzut oka na całość, zaraz opowiem Wam wszystko w szczegółach. Czytaj dalej

Najwyższa pora przestać chwalić się brakiem pieniędzy

na zdjęciu świetna ksiażka Finansowy Ninja, o której przeczytacie pod koniec posta

Mamy dziwne podejście do pieniędzy. Z jednej strony narzekamy na ich brak, z drugiej strony na ludzi, którzy je mają, patrzymy podejrzliwie. To chyba pokłosie tych wszystkich bajek o złym bogaczu i dobrym, ale biednym szewcu czy pastuszku.

Zupełnie nie umiemy też o nich rozmawiać. Wszystkie finansowe informacje są ściśle tajne, nawet w ogłoszeniach o pracę nie podaje się w Polsce widełek zarobków.

Mam w swoim otoczeniu sporo przedsiębiorców czy freelancerów i bardzo często od nich słyszę, że oni to nie lubią zajmować się pieniędzmi, nie nadają się do tych wszystkich tabelek i właściwie to nawet nie lubią brać pieniędzy od klientów – jakby się tego wstydzili. Czytaj dalej