Archiwa kategorii: Dziewczyńskie

Moje hity kosmetyczne

Zasadę uniformu stosuję od dawna nie tylko w szafie, ale i w kosmetyczce. Z tym, że z tą drugą idzie mi gorzej, bo się nie znam. Tak naprawdę od zawsze używałam niewielu produktów. Mój makijaż, oprócz tego że jest staranniej zrobiony, niewiele się zmienił przez te wszystkie lata. To duże ułatwienie, bo w końcu człowiek dochodzi do dużej wprawy. O nieskomplikowaną pielęgnację zadbało u mnie wrodzone lenistwo.

Miałam jednak mnóstwo kosmetyków, które po prostu sobie leżały. Ledwo napoczęte balsamy do ciała, mnóstwo walających się po torebkach szminek, wysychające lakiery do paznokci. Te ostatnie maluję zresztą tak rzadko, że dopiero dwa lata temu, kiedy ograniczyłam się do jednego-dwóch kolorów na sezon, udało mi się skończyć buteleczkę. Czytaj dalej

O odsłanianiu miękkiego podbrzusza

Chrupek odsłania swoje miękkie podbrzusze na Instagramie

Od pewnego czasu chodzi mi po głowie kwestia szczerości, otwartości i to, jak umiejętność odsłonięcia swojego miękkiego podbrzusza przed drugim człowiekiem wpływa na nasze życie.

Na dziś miałam zaplanowany zupełnie inny post, ale zainspirowała mnie dyskusja na moim Facebooku i postanowiłam popłynąć na fali inspiracji, póki trwa. Też tak macie, że jeśli nie spiszecie czy nie wypowiecie swoich myśli szybko, to z czasem wydają się mieć coraz mniej sensu, aż w końcu rezygnujecie? Czasem to dobra strategia, ale nie zawsze. I wydaje mi się, że dziś właśnie jest to nie zawsze. Czytaj dalej

Dlaczego nie używam Snapchata?

O istnieniu Snapchata dowiedziałam się wyjątkowo późno. Co prawda nazwa nie raz mignęła mi w branżowych artykułach czy na facebookowych profilach blogerów, ale jakoś nie chciało mi się sprawdzać, o co tak właściwie chodzi – opisy nie brzmiały szczególnie zachęcająco. Wiosną tego roku zebrałam się jednak w sobie i postanowiłam na własne oczy przekonać się, o co tam właściwie chodzi. Czytaj dalej

Sześć urodowych odkryć

Rzadko piszę o kosmetykach. Z dwóch powodów: po pierwsze rzadko kupuję, a więc i odkrywam, coś nowego, po drugie się na nich nie znam i polegam na opinii zaufanych blogerek i youtuberek (pisałam nawet kiedyś o swoich ulubionych kanałach urodowych). Od czasu do czasu coś mnie jednak zmusi do ruszenia się do drogerii – a to przestaną coś produkować (nie cierpię tego!), a to chciałabym nowy kolor lakieru, a to podpatrzę jakiś fantastyczny rozświetlacz u koleżanki.

Przez ostatnie miesiące zgromadziłam w ten sposób kilka produktów, z których jestem bardzo zadowolona i uważam, że warto polecać je dalej. Czytaj dalej

Skąd się bierze dobry gust?

Na tytułowe pytanie sama właściwie nie znam odpowiedzi. Trochę chciałam więc przedstawić swoje hipotezy, a trochę zapytać Was – bo bardzo mnie ten temat intryguje.

Jak to się dzieje, że niektóre osoby instynktownie otaczają się rzeczami, które określilibyśmy jako stylowe i dobrze dobrane, a inne zupełnie pozbawione są takiej zdolności? Że jedna osoba połączy pozornie nie pasujące do siebie ubrania i wygląda fantastycznie, a inna po prostu kiepsko? Czytaj dalej