Świetna, minimalistyczna gra, dziewczyńskie wzloty i upadki plus pyszne jedzenie, czyli nowe Hatifnaty

zdjęcie z mojego Instagrama, wypatruję na nim Hatifnatów w gwatemalskiej dżungli

Hej! Dzisiaj przychodzę z pysznymi przepisami, fajnymi, dziewczyńskimi filmikami i… świetną, minimalistyczną grą. Plus dużo więcej! Miłej lektury i nie zapomnijcie się podzielić swoimi odkryciami!

  • Pyszne fasolowe brownie, które zawsze wychodzi.
  • Fantastyczna Anna Akana o tym, jak radzić sobie ze strachem przed porażką:

  • A propos ślubów – uwielbiam dziwnym trafem Googla wpadać na blogi, na których nie byłam nigdy wcześniej i odkrywać, że są świetnie napisane. Tak jak ten. PS Odkryłam później, że autorka jest pisarką – to wiele wyjaśnia!
  • A więc da się zrobić reklamę, w której główną rolę gra ogarnianie krwi miesiączkowej, bez niebieskiego płynu wylewanego na podpaskę i bez pląsania w kwiatach!

  • Najgorszy sezon smogowy już się na szczęście kończy, ale i tak warto poznać fakty i mity o tym mało przyjemnym temacie. Ja na przykład nie wiedziałam, że przyczynia się do niego również palenie drewnem w kominku.
  • Genialny przepis od Jadłonomii, czyli pierwsze wegetariańskie burgery, które mi smakowały. Są naprawdę pyszne, również na drugi dzień, na zimno.
  • A skoro już jesteśmy przy jedzeniu – 8 niedocenianych superfoodsów, które nie kosztują milionów.
  • Nic mnie tak nie wkurza, jak hipokryzja babskich magazynów. Tych, które piszą o tym, że musisz pokochać siebie, a stronę później reklamują gabinet medycyny estetycznej hasłem „w końcu będziesz mogła się pokazać na plaży!”. Tych, które nie oznaczają reklam. Najprościej mówiąc – tych, które robią kobietom, często bardzo młodym, sieczkę z mózgu. Kolejnym kamyczkiem do tego ogródka jest okładka „Glamour”. W oryginalnej wersji są na niej cztery aktorki znane z „Girls”, serialu który słynie z pokazywania nieperfekcyjnych ciał, przyziemnych momentów, bez zwyczajowego telewizyjnego lukru. Na okładce polskiego wydania dziewczyny zostały wygładzone, pozbawione cellulitu i kolan (!), a redakcja tłumaczy się błędem… produkcji. I tak dobrze, że nie stażysty. To jest tak potwornie smutne!

  • Często mówi się o tym, że jesteśmy zbyt materialistycznie nastawieni. Ale czy na pewno? Może jest wręcz przeciwnie i zbyt małą wagę przywiązujemy do przedmiotów? Tak twierdzi autor tego artykułu, a ja się z nim zgadzam.

But using the word “materialistic” that way implies that the things themselves are what we value most, as though we consumers are connoisseurs of fine handiwork, attention to detail, and inspired design.

Looking closer, it’s clear our rampant buying has little to do with a taste for nice things. Our shopping culture does not suggest a close relationship with the physical and concrete parts of our lives. In fact we have very low standards for what physical objects we trade our money for, and for the quality of the sensory experiences they provide.

So much of our stuff is so crappy. Seams on brand-name clothes undo themselves under normal wear. Our grocery store vegetables are bland. We drink coffee that was roasted a year ago. Everything that can conceivably be made of plastic is made of plastic. (Seriously, who wants to sit in this?) We might be in love with buying, but we are not in love with things. 

  • The Dark Room, czyli fantastyczna, minimalistyczna gra na tablet/telefon, która wciągnęła mnie na długie godziny i doprowadziła do ciekawych wniosków. Będę o nich pisać więcej w dzisiejszym newsletterze, możecie zapisać się na niego tutaj.
  • Hakierka, szczerze i konkretnie, o tym jak znaleźć pracę programistki za granicą.
  • Każdy kolejny pomysł na biznes/pracę wydaje Wam się fajniejszy, niż to co robicie teraz? Z radością rzucacie się w nowe projekty, ale entuzjazm szybko mija i znów rozglądacie się za czymś nowym? Jeśli macie problem z kończeniem tego, co zaczęliście, posłuchajcie tego odcinka podcastu Chalene Johnson.
  • I na koniec przepiękne mieszkanie, chętnie bym się tam wprowadziła!

Na koniec tradycyjnie przegląd moich ulubionych postów z bloga:

 

37 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Eileen

    Ja w ostatnim miesiącu odkryłam youtube Czarszki i wchłonęło mnie! Jest cudowna :) I jej rady rozwiązują wiele problemów :D

      1. everama

        znalazłam ją w grudniu jakoś i usunęłam inne makijażowe/urodowe jutuberki. Mnóstwo energii i brak kija w wiadomym miejscu. Polecam!

        1. Marte

          O, tak, Czarszka jest genialna. Oglądam ją od paru lat i daje mi na co dzień dużą dawkę pozytywnej energii!

  2. Hania Ananas

    Jeśli chodzii o piękne mieszkania, sprawdź ten projekt: http://interior-design-news.com/2016/10/13/loft-19-by-az-design-studio/

    Czytałam o tym domu i samych architektach w Dobrym wnętrzu i jestem pod ogromnym wrażeniem tego miejsca. A basen powstały ze zbiornika na wodę używaną podczas pożaru. Mega klimat! No i ten design… każdy przedmiot j mebel to unikat.

    Inne swoje odkrycia w sieci równieżopisuję, może Cię ciś zainteresuje :) http://www.pineap.pl/tag/najlepsze-w-tym-tygodniu/

    Pozdrowienia
    Hania z http://www.pineap.pl

  3. Ida

    Zamówiłam sobie kiedyś ten szalik, o którym wspomniałaś. Moich wymagań niestety nie spełnił, bo choć był piękny i z czystej wełny, to strasznie gubił włosy. Cały płaszcz miałam w kłaczkach.

  4. Chadonistka

    Fajne linki :) Bardzo spodobała mi się reklama, poleciłam kilku koleżankom! :) Masz rację, że nareszcie ktoś pomyślał i nie dał tego obrzydliwego niebieskiego płynu.

  5. aga

    Siedze i becze jak bobr widzac smutne oczy Tingo :( Mam ochote wsiasc w samolot i go porwac…moze chociaz udostepnie komu sie da w Bielsku.

  6. Ania

    Jeżeli będziesz miała kiedyś okazję zakupić sobie majtki Thinx to polecam! Korzystam z nich od kilku miesięcy i powiem szczerze, że sprawują się rewelacyjnie.

  7. Ola

    hahahahah, na pierwszym miejscu siemie lniane. jak u mojej Mamy, ktora stosuje je tez zewnetrznie. robi z niego odzywczy zel do wlosow. zagotowuje siemie lniane do momentu osiagniecia kleistej konsystencji i pozniej przecedza miksture, zeby pozbyc sie ziarenek. trzyma ten zel w lodowce. swietnie nawilza skalp i jak sie nie przesadzi z iloscia to znacznie podnosi wlosy u nasady. dzieki za przypomnienie chyba musze go sobie znowu nagotowac :-)

    moja inspiracja sa moje zdjecia slubne (burak). byla to bardzo skromna uroczystosc (tylko my i swiadkowie) ale bardzo zalezalo nam na pieknej pamiatce. Pan fotograf, ktorego wybralismy okazal sie strzalem w dziesiatke :-) Zakochalam sie w jego stronie.

    http://www.fbalzan.com/

    https://fbalzanphotography.pixieset.com/aleksandraandberndt/

  8. Julia

    Asiu, to nie na temat, ale ponieważ zaczyna się robić ciepło i ludzie znów zaczynają masowo zostawiać psy pod sklepami, pomyślałam ze może mogłabyś ponowić na fb swój apel o nie traktowanie ich w ten sposób. Blogerki mają większą siłę rażenia ;-)

  9. Tertyon

    A Dark Room jest również grą przeglądarkową na PC :) Trafiłam na nią kilka lat temu, genialna w swojej prostocie, takie klasyczne RPG w wersji cyfrowej na jednego gracza. Gdyby któraś z was chciała pograć na komputerze, grę można znaleźć tutaj: http://adarkroom.doublespeakgames.com/ (pewnie gdzieś indziej też, ja ją znam pod tym adresem).

  10. Elżbieta

    Witam!właśnie dziś zaczęłam czytać pani książkę „Slowfasion” i bardzo mi się podoba.Pierwszy raz też weszłam na bloga i również jestem pod wrażeniem.Pozdrawiam

  11. Sara

    Ten brak kolan totalnie mnie rozwalił, chociaż tak naprawdę to nie jest śmieszne, tylko przykre. Takie tuszowanie rzeczywistości naprawdę nie jest niczym dobrym dla dziewczyn, które oglądają takie zdjęcia.
    Mam nadzieję, że ktoś da Tingo kochający dom jak najszybciej. Bardzo mi zawsze szkoda tych zwierzątek i przygarnęłabym najchętniej wszystkie, gdybym tylko miała taką możliwość. :(

  12. wiktoria

    Na polskiej okładce Glamour, oprócz tego okropnego retuszu, razi mnie też tytuł. W oryginale było „women”, czyli oczywiste nawiązanie do serialu, ale też zasugerowanie jakiejś zmiany, dojrzałości. W Polsce mamy „dziewczyny”, bo przecież musimy być młode i przebojowe. Gazeta jest (teoretycznie) skierowana do osób 18+, czyli do KOBIET. Po co sztucznie odmładzać, po co wmawiać dorosłym kobietom, że nadal są dziewczynami? A dodatkowo to też stereotypujące, czy na okładce Logo ktoś napisałby „chłopaki”? No i nigdy nie słyszałam o „dziewczynie sukcesu”…

  13. Justyna

    Również uwielbiam wegeburgery. Polecam zamianę bułki tartej na otręby, a sezam podmieniam czasami na siemię lniane (taniej i łatwiej dostępne. :)

  14. sylwia

    Ech, ta okładka Polskiego Glamour. :( To, że wyretuszowano Girls to jedna sprawa, ale spójrzcie, co zrobiono z przesłaniem tego numeru. Jest zasadnicza różnica między „WOMEN. Your Look. Your Body. Your Happines” i informacją o tym, że numer został w 100% przygotowanym przed KOBIETY (właśnie, kobiety), a infantylnym „Hej, dziewczyny!” (i tutaj z niewiadomych powodów wchodzi liczba pojedyczna) „Ty też mogłabyś być jedną z nich i mogłabyś być na tej okładce”. Ale nie jesteś, ponieważ…Cóż, widocznie nie jestes wystarczająco dobra (piękna, szczupła, wykształcona, oczytana). Wydaje mi się, że Glamour jest zupełnie oderwane od rzeczywistości: Czarny Marsz i Manify w Polsce, marsze kobiet w USA po wygranej Donalda Trumpa. Duża część kobiecego świata jednoczy się, żeby pokazać #girlpower, a Glamour retuszuje kolana… Wiem, że takie wygładzone piękno się sprzedaje, ale sprzedaje się dlatego, że kipi z każdej okładki.
    Chociaż właściewie po cholerę pochylać się nad polskiem Glamour. Dla mnie dnem był artykuł o modzie na Majdanie (pare lat temu, pewnie pamiętacie). W sytuacji wojny Glamour pisał o „fashonistkach”. Ja wiem, że to gazeta o sprawach błahych, więc mogli po prostu odpuścić ten temat. Nie kazdy ma na tyle klasy, żeby pisać o wojnie i polityce, ale lepiej coś przemilczeć niż infantylizować – kiedyś zbrojny konflikt, teraz kobiece ruchy na świecie.
    „Ty też mogłabyś być…”. A czy nie lepiej: „Ty też możesz być”? Czy naprawdę trzeba nie mieć kolan, żeby być okładce Glamour?

    Pozdrawiam i dzięki za Interior Design New, właśnie planuję remont i szukam pomysłów.
    Sylwia

  15. Marta

    Świetna garść inspiracji :) Po linku do wegeburgerów (i po tym, jak zobaczyłam u Sztywniary na fb zdjecie książki kucharskiej od Jadłonomii :D) trochę więcej się rozejrzałam po jej stronie i zapisałam sobie kilka najprostszych przepisów do wypróbowania – jutro robię leczo z ciecierzycy! (Jestem tym bardziej podekscytowana, że jako jeszcze-świeżo-upieczona studentka żyjąca z dala od rodziców dotychczas bardzo niewiele sama gotowałam.)
    I tu moje pytanie – jakie jeszcze strony ze zdrowymi, bezmięsnymi przepisami polecacie? :)

  16. k

    Prawie wszystko z superfoods stosuję, muszę jeszcze spróbować jarmużu. Ponieważ komentarze tutaj często są niezwykle inspirujące – dziewczyny, cz znacie jakieś fajne niesztampowe pomysły na meble kuchenne? Zazwyczaj katalogi są pełne współczesnej bieli na wysoki połysk, a nie o to mi chodzi. Prawdopodobnie będziemy robić kuchnię pod wymiar (właściwie mały aneksik). Widziałabym coś w drewnie, naturalnie i prosto.

  17. msbbika

    Nie cierpię, kiedy dodajesz zdjęcia piesków w hatifnatach. Ten tu jest tak piękny, że gdyby nie brak fizycznej możliwości przygarnięcia pieska (jeden w komplecie z kotem to wystarczająco dla moich rodziców aż nadto) to już bym po niego jechała. Jest tak cudny, że się popłakałam. Proszę, przygarnijcie ktoś tego słodziaczka!

  18. Kasia

    znam lepsze browni, bez bawienia się w oleje kokosowe i o zgrozo – przepraszam, nienawidzę ich – bananów. Każdy kto jadł myślał że to zwykły murzynek :D

  19. Fitnes Karo

    Widzę dużo inspiracji dzisiaj. Spodobała mi się opcja też z DarkRoomem. Nie zawsze mam czas grać ale tutaj faktycznie gierka wciąga. Przy okazji wiele innych tematów też jest przyjemnych na ten zimny wciąż wieczór.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *