Joanna Glogaza

strona główna > artykuły

Metamorfoza salonu – efekty plus zdjęcia przed i po!

Uff, skończyliśmy remont salonu! Trwał nieco ponad miesiąc, powoli zaczynało mi się wydawać, że folie malarskie i skrzynki z narzędziami na stałe wpiszą się w wystrój naszego mieszkania. Cieszę się, że mamy już ten cały bałagan za sobą, ale wybieranie, malowanie i skręcanie sprawiło mi też dużo przyjemności. Do listy zawodów, które chciałabym wykonywać, gdybym nie robiła tego, co robię, dopisuję stolarstwo.

Dla przypomnienia: wcześniej salon pełen był kanciastych mebli z Ikei, w żółto-brązowej kolorystyce i udekorowany ciężkim, barokowym złotem. Było w nim też mnóstwo pustego miejsca, był więc jednocześnie przeciążony i zupełnie nieprzytulny. Miał też sporo niedociągnięć – brzydkie, plastkowe listwy, czy stare zawiasy przy futrynie.

Teraz zdecydowaliśmy się na połączenie oryginalnych mebli z epoki mid-century i mebli, które są tym okresem inspirowane, z lekką nutką glamour. Zróbcie szybki rzut oka na całość, zaraz opowiem Wam wszystko w szczegółach.

metamorfoza-salonu-przed-i-po-3s

metamorfoza-salonu-przed-i-po-4s

metamorfoza-salonu-15s


Meble


Kiedy wybierałam meble, bardzo zależało mi na uniknięciu efektu „jak z salonu meblowego”, dlatego od razu wiedziałam, że będę mieszać stare z nowym i… jeszcze starszym.

Nie chciałam też pozbywać się mebli, które dobrze nam służyły. Kanapa została ta sama, choć po przebraniu jej w nowe obicie (kupiłam je w Soferii) i nóżki (z Leroy Merlin), trudno ją poznać, zyskała mnóstwo lekkości.

Również regał na książki to nasz stary, dobry ikeowski Billy, chociaż bardzo wyszlachetniał po przemalowaniu i dodaniu uchwytów – sprawia wrażenie, jakby pod farbą kryło się prawdziwe drewno.

Malowanie go było sporym wyzwaniem, bo składa się z mnóstwa małych deseczek. Samo machanie wałkiem z farbą to pikuś, ale rozkręcenie, rozłożenie na podłodze, zabezpieczenie szyb przed malowaniem i skręcenie z powrotem zajęło nam dobre kilka dni. Efekt końcowy był jednak tego wart, bo wyszło super. Malowaliśmy Śnieżką Akrylową Supermal w kolorze białym.

Muszę tu dla jasności przyznać, że na własne życzenie utrudnialiśmy sobie sprawę. Pomyślałam, że szkoda czasu na malowanie tylnej ścianki, zrobionej z cienkiej dykty, i wybrałam się do Castoramy poszukać jakiejś ładnej okleiny meblowej w delikatny wzór.

Ładnej okleiny nie znalazłam, za to zachwyciła mnie piękna tapeta w szare, rysunkowe kwiaty. Pomyślałam, że to ostatecznie tylko trochę więcej roboty niż przyklejenie okleiny, wrzuciłam do koszyka klej do tapet i pomaszerowałam do kasy.

Już w domu odkryłam, że śliską ściankę będę musiała przed wytapetowaniem pomalować, więc zasadność całej tej wyprawy zrobiła się co najmniej wątpliwa. W międzyczasie zdążyłam tak przyzwyczaić się do myśli o pięknych kwiatach z tyłu regału, że machnęłam ręką i pomalowałam, a potem wytapetowałam tył szafki. Wygląda pięknie, ale było to jednak strasznie bez sensu.

Początkowo planowałam też zostawić półki i szafkę RTV, ale szybko zdałam sobie sprawę, że nawet malowanie im nie pomoże, są po prostu brzydkie i niepotrzebne. Telewizor stanął więc na pięknej komodzie z sfmeble.pl – to dzięki Waszym radom, jakoś zupełnie nie przyszło mi do głowy, że mogę ją w tym celu wykorzystać.

Z sfmeble.pl pochodzi też granatowy, bawełniany dywan we wzór marokańskiej koniczyny, zgrabna lampa, fotel i stolik kawowy, które razem tworzą idealny kąt do czytania czy robienia na drutach. Prawie się stąd nie ruszam. Oryginalnie planowaliśmy wstawić tam granatowy fotel, ale w końcu stanęło na nieco mniejszym, szarym, który wygląda naprawdę pięknie (i jest teraz mocno przeceniony!).

PS Na sfmeble.pl cały czas działa rabat STYLED15, który daje 15% zniżki na wszystkie produkty w pełnej cenie.

metamorfoza-salonu-14

metamorfoza-salonu-przed-i-po-6s

metamorfoza-salonu-przed-i-po-11s

Moim oczkiem w głowie są meble vintage, które w łowieckim szale wynalazłam na OLXie i Allegro: stół i krzesła warszawskiej produkcji, którymi zachwycam się na nowo przy każdym posiłku oraz zgrabna, czeska etażerka.

Jak doszłam do wniosku, że chcę mieć u siebie taki umiarkowanie praktyczny mebel? Poprzednio Chrupek rezydował na fotelu, dzięki czemu skutecznie wyłączał go z użycia, bo obicie było non stop ofutrzone. Po przestawieniu mebli dostał więc zakaz wchodzenia, ale strasznie mi go było żal, że tak się biedaczek nie ma gdzie podziać.

Szukałam więc rozwiązania, które będzie i ładnie wyglądać, i dobrze służyć jako chrupkowa buda i tak trafiłam na etażerkę. Chrupek na początku trochę bał się wskakiwać do środka, ale teraz ją uwielbia i wygląda w niej przeuroczo. Jest też wielkim fanem dywanu.

metamorfoza-salonu-przed-i-po-10s

metamorfoza-salonu-16

metamorfoza-salonu-przed-i-po-8s


Dodatki


Lubię rzeczy, które mają dla mnie jakieś znaczenie. Takie, z którymi czuję się związana, na przykład dzięki temu, że znam ich historię. Nie chciałam więc kupować garstki przypadkowych bibelotów w sklepie z rzeczami do domu. Zresztą w pokoju i tak jest tyle rzeczy, w dodatku bardzo ładnych, że nie mam potrzeby dodatkowego dekorowania.

Mieliśmy jednak na liście parę obowiązkowych pozycji. Po pierwsze, kwiatki. Tu bardzo Wam polecam halę w Broniszach, można tam kupić piękne, duże rośliny w rozsądnych cenach. Ja za mój zestaw sagowiec + skrzydłokwiat + dwa duże kaktusy + calathea zapłaciłam 260 zł. Kupiłam tam też doniczki, a kwietniki to zdobycze z Allegro.

metamorfoza-salonu-przed-i-po-17

Po drugie, lampa. Jeden z najtrudniejszych do znalezienia elementów, zaraz obok zasłon. W końcu stanęło na kloszu z masy perłowej, znalezionym na OLXie, który od razu nas zachwycił. Zawiesiliśmy go na najzwyklejszym, białym sznurze z Ikei, pomalowanym złotym lakierem w sprayu Śnieżki, tym samym, którym malowałam śmigło mojego wiatraka.

metamorfoza-salonu-17

Po trzecie, zasłony. Jestem zafascynowana branżą zasłonową, taki sam kawałek materiału, z takim samym składem, może kosztować 100 albo 1500 złotych, w zależności od miejsca, w którym go kupujemy. Przejrzałam wszystkie Castoramy, Ikee, Leroy Merlin i inne Eurofirany i nigdzie nie znalazłam tego, czego szukałam.

W końcu kupiłam tkaninę z delikatnym, zgrabnym wzorem w bielskim Bonotexie – to sklep z materiałami, który bez problemu szyje też zasłony. Mój jest syntetyczny, ale wygląda jak len. Całość kosztowała niecałe 200 zł.

post

Po czwarte, lustro. Doradziliście mi, żeby powiesić jakieś nad stołem i bardzo mi się ten pomysł spodobał. Najpierw chciałam zrobić samodzielnie złote sunburst mirror, ale stwierdziłam, że to może być już za dużo dobrego. Potem pomyślałam o okrągłym lustrze w prostej ramie, ale po pierwsze zdążyły mi się już znudzić, bo widzę je wszędzie, po drugie w dużym rozmiarze są bardzo drogie.

Zupełnym przypadkiem trafiłam za to na lustra akrylowe, w kawałkach, do przyklejenia szablonu i z mnóstwa kiczowatych wzorów z motylkami wybrałam taki, który naprawdę mi się spodobał i pasował do stylu całego pokoju. Nie było łatwo go przykleić, bo układanka miała sporo elementów, ale kiedy w końcu się udało, okazało się, że wygląda super… dopóki nie zaczęło odpadać.

Codziennie odpadają 2-3 elementy, ale to nie to jest najgorsze. Te, które nie odpadły, da się odkleić, ale tylko razem z tynkiem. Mamy więc już parę dziur w naszej świeżo pomalowanej ścianie, a ja przeglądam OLX i Allegro w poszukiwaniu normalnego lustra.

Cały ten remont zrobił ze mnie jeszcze większą fankę kupowania używanych rzeczy. To dokładnie tak samo, jak z ubraniami – jeśli stół nie rozleciał się komuś przez sześćdziesiąt lat, to mnie pewnie też się nie rozleci. A do tego jest zrobiony z fantastycznego drewna, za które musiałabym naprawdę dużo zapłacić, jeśli chciałabym kupić go w sklepie, i świetnie, autentycznie wygląda.

Warto tylko pamiętać o zasadzie, która działa też przy ubraniach i przed zakupem zadać sobie pytanie „czy kupiłabym to w normalnym sklepie, w normalnej cenie”? Jeśli nie, lepiej odpuścić.

metamorfoza-salonu-13s

No i po piąte, obraz albo plakat do powieszania na ścianie z telewziorem. Plakat z księżycem to rozwiązanie tymczasowe (kupiłam plik na Etsy, myślałam że wyjdzie ładnie, ale nie wyszedł), żeby Wam pokazać, co mniej więcej tam widzę. Chciałabym coś prostego, ale jeszcze nie wiem co dokładnie miałoby to być – liczę na to, że będę wiedziała, jak zobaczę. Może jakiś kilim albo makatka DIY?


Malowanie i wymiana listew


Wymiana listew to jedyna rzecz, której nie zrobiliśmy sami. To podobno trudna sprawa, zwłaszcza przy krzywej podłodze, więc wynajęliśmy profesjonalistów.

Obcięliśmy też szlifierką kątową stare zawiasy w drzwiach i na nowo odmalowaliśmy futryny.

Własnym siłami pomalowaliśmy sufit, ściany i regał na książki. Wszystko na biało, ale ściany Śnieżką satynową śnieżnobiałą, a regał emulsją akrylową Supermal. Jednym i drugim maluje się naprawdę łatwo, robiłam to pierwszy raz w życiu, a wyszło idealnie – bez smug czy zacieków, mamy tylko na regale i futrynie trochę zamalowanych psich kłaków, bo Chrupek nie mógł się powstrzymać przed ocieraniem się o świeżo pomalowane meble. Przy wymianie listew musieliśmy go zamykać w innym pokoju, bo okazał się wielkim koneserem gruzu i próbował zjeść cały.

Wracając do farb – łatwo się nimi maluje i, co bardzo ważne, nie śmierdzą, mają nawet całkiem przyjemny zapach. Inaczej wygląda sprawa w przypadku sprayów – tu zapach jest intensywny, więc najlepiej malować nimi przedmioty na trawniku czy balkonie.

Do malowania zdecydowanie polecam Wam wałek, macha się nim dużo wygodniej niż pędzlem, również w przypadku mebli.

metamorfoza-salonu-sniezka1

Malowaliśmy niby z białego na biały, więc nie spodziewałam się spektakularnej różnicy, a jednak jest ogromna. Dopiero kiedy pomalowaliśmy jedną ścianę, zobaczyliśmy, jak brudna jest reszta. Jest teraz dużo jaśniej i dużo bardziej świeżo.

Liczę na to, że będzie tak bardzo długo, bo Śnieżka Satynowa ma specjalną technologię, która pozwala na łatwe czyszczenie. Nie omieszkałam jej przetestować. Na początek maźnęłam po ścianie psią łapą po spacerze, ale wyszło mało spektakularnie, więc poprawiłam rozciapraną ziemią z kwiatka.

sniezka-test-2

Plamę starłam zwykłą, kuchenną gabką. Zeszła w sekundę. Magia!

Przypomniały mi się te wszystkie awantury o pomalowane ściany w dzieciństwie, więc postanowiłam nadrobić zaległości i ubrudzić ścianę jeszcze ketchupem. Gdzieś w połowie mazania pomyślałam sobie, że na wszelki wypadek trzeba było mazać w jakimś mniej widocznym miejscu, bo ketchup to może jednak przesada. Zupełnie niepotrzebnie – zeszło wilgotną gąbką tak samo szybko.

Super się bawiłam i jestem zachwycona, tej samej farby planuję też użyć w kuchni.

sniezka-test

 


Przed i po


Na koniec mam jeszcze kilka zdjęć pokazujących różnicę przed i po.

Ściana ze stołem i biblioteczką

metamorfoza-salonu-4

metamorfoza-salonu-przed-i-po-12s

Kanapa, fotel i stolik

metamorfoza-salonu-6

metamorfoza-salonu-przed-i-po-1s

Ściana z telewizorem

metamorfoza-salonu-3

metamorfoza-salonu-15s

Strefa „rozrywka i piesek”

metamorfoza-salonu-2

metamorfoza-salonu-przed-i-po-10s

 


I jak Wam się podoba? Dziękuję za wszystkie rady i podpowiedzi, naprawdę się przydały. Niedługo zabieramy się za kuchnię i tu też chciałabym Was podpytać o zdanie. Będę się zgłaszać niebawem!

 

 

 

Dzięki za lekturę!

Jeśli nie chcesz przegapić moich nowych artykułów, odcinków podcastu czy książek, zostaw swój adres e-mail:

138 thoughts on “Metamorfoza salonu – efekty plus zdjęcia przed i po!”

  1. Najbardziej podoba mi się Chrupek w każdym możliwym miejscu na zdjęciu ;) Ale wnętrze przepięknie urządzone, nie jest takie całkowicie ikeaowskie, co mi się akurat bardzo podoba.
    A o plakatach pisała niedawno Pineap;)

    1. Dokładnie to samo pomyślałam oglądając zdjęcia, Chrupek prezentuje się najlepiej :) Asia się namęczyła przy remoncie a głównie psiak przyciąga wzrok ;)

    2. Chrupek rządzi! :D
      Gratulacje – piękna metamorfoza! Asiu polecam Ci polskią szkołę plakatu. Zajrzyj np do wrocławskiej galerii plakatu – są w necie. Ja osobiście jestem od jakiegoś czasu zakochana w plakatach Ryszarda Kai – szczególnie z serii Polska. Pozdrawiam! :) Lisia Kita z Places and Plants

        1. Jeśli chodzi o polska szkołę plakatu, spróbuj w Muzeum Plakatu w Warszawie. Mają prawo do reprodukcji wszystkich swoich zbiorów, mój chłopak zamawiał od nich sporo rzeczy :)

  2. Powstało piękne miejsce pełne weny ;)
    Mam nadzieję, tylko, że nie wyrzuciłaś tych obrazów w złotych ramach? Ramy również by pasowały do tego nowego wnętrza.

      1. a gdyby tak zamiast landszafciku lustro do tej ramy? bo faktycznie to przyklejane nie wygląda najlepiej, jest za małe wydaje mi się, pasowałoby właśnie coś takiego w grubej ramie, najpierw mi przyszło do głowy owalne w złotej ramie, ale Magda słusznie zauważyła, że przecież macie już piękne ramy!
        PS. zegar na regale wygląda super, milion razy lepiej niż na telewizorem!
        PS2. zdecydowanie nie dla makaki ;-)
        PS3. JEST PIĘKNIE!
        PS4. Chrupek wyrasta na rasowego modela <3

      2. Piekny pokoj, ale obrazy moglas zostawic, pasowaly by do nowego pokoju. Tak samo zyrandol ten poprzedni byl bardzoej interesujacy i tez by pasowal do nowego wmetrza.

      3. Moze warto je sprzedać razem z żyrandolem bo widac, ze popyt jest :) uważam, ze jeśli ty sie nie będziesz z nimi czuła dobrze to nie ma sensu wieszać ich na sile

  3. Super!
    Bardzo, bardzo szanuje to,że nie próbowałaś zrobić „skandynawskiego stylu”, który w swojej tandetnej odsłonie króluje w nowoczesnych wnętrzach. Świetne jest to,że dodatki mają dla Ciebie znaczenie a nie są tylko durnostojkami na kurz. Widać w tym wnętrzu duszę i szacunek do prawdziwych, szlachetnych materiałów i historii.
    Jestem pod wrażeniem :)

    1. ciekawe gdzie tu te szlachetne materialy???? zaslony ktore wygladaja jak len, witrynka ktora wyglada jak z drewna… hmmm
      Lustro tez takie jakies na niby.

  4. też jestem w trakcie remontu i mam wrażenie, że nigdy się nie skończy. Plany były skromne – odświeżenie kuchni i jadalni z salonem :) folie malarskie, drabiny i puszki z farbą towarzysza mi już od sierpnia. Obecnie planuje metamorfozę sypialni i zagospodarowanie jednego pomieszczenia w domu na mini gabinecik. Stwierdziliśmy z narzeczonym, że idziemy za ciosem i mam nadzieje, że do Świąt cały dom będzie w stanie poremontowym :) Wybrałam identyczny materiał na zasłony w Liroy Merlin, zastanawiałam się jak będą się prezentowały z białymi firanami i widzę u Ciebie, że efekt jest świetny! Wybór firan i zasłon zajął mi prawie miesiąc i rzeczywiście najgorsze było znalezienie materiału i usługi szycia w rozsądnej cenie! Mam na dole 8 okien i dzięki bogu udało mi się kupić firanki na wszystkie za 500 zł! Dla porównania dodam, że w jednym ze znanych sklepów z firanami Pani chciała ode mnie 500 zł za firankę na jedno okno – nie potrafię pojąc fenomenu tego sklepu i tego przemyśłu:) Metamorfoza salonu na duży plus!

  5. To zabawne ze nie chcialas efektu jak z katalogu bo dokladnie tak wyszlo! Fakt, moze nie z katalogu ikea, ale juz z bolia , jak najbardziej. Sama nie wiem czy to komplement. Chyba zbyt doslownie potraktowalas styl mid-century. Ale tak sie dzieje gdy robi sie za jednym zamachem remont calego salonu, pod wplywem fascynacji jednym stylem. Chyba lepiej, gdy remont jest procesem, wtedy w mieszkaniu widac dusze mieszkancow. Kazdy z mebli osobno jest oczywiscie sliczny i widac ile pracy wlozylas w renowacje. Szczegolnie podobaja mi sie kwietniki!

    1. Zgadzam się co do tej etapowości remontu. Jestem tuż po remoncie całego mieszkania (nasze pierwsze „m”) i widzę, że też ulegliśmy temu urokowi jednego stylu (możesz zobaczyć tutaj: http://www.pineap.pl/2016/10/jak-urzadzac-mieszkanie/) Nie mówię, że w 100%, bo wiele jeszcze brakuje naszemu lokum, ale teraz gdy dochodzimy do momentu zakupu czegoś cieszę się, że nie wszystko zrobiliśmy na raz (chociaż zaznaczam, że i tak zrobiliśmy całkiem sporo, zresztą nie chciałam wprowadzać się do półproduktu) – dzięki temu, jak to trafnie ujęłaś, mieszkanie nabiera duszy mieszkańców, a każdy nowy element jest jednak czymś wyjątkowym, nie jest już tak idealnie wpasowany w resztę wnętrz i to mi się podoba. Aranżacja wnętrz powinna być długim, nieprzerwanym procesem – część remontową lepiej zrobić na raz, wiadomo, ale jeśli chodzi o wypełnianie pomieszczeń rzeczami, to zgadzam się w pełni, że lepiej zrobić to krok po kroku :)

    2. W urządzanych przeze mnie mieszkaniach zdecydowanie było widać zawsze moją duszę, ale wcale nie jestem przekonana, czy moja dusza zasługuje na aż takie eksponowanie :)

  6. świetny post. Jestem na etapie przeprowadzki do nowego mieszkania i niestety wykończenie pochłonęło takie środki, że na wymianę mebli nie ma już co liczyć. W nowym miejscu czuje się obco, czy jest to znane Ci uczucie (kojarzę, że zmieniałaś już adres kilka razy)? U mnie też króluje biel. Ale farba, którą polecasz wydaje się być genialna! Dzięki za garść inspiracji. Masz gust, własny styl i własne zdanie. Efekt jest rewelacyjny.

  7. Świetna metamorfoza! Kanapa i regał nabrały kompletnie innego charakteru, zmiana kolorystyki wyszła im zdecydowanie na dobre ;) Jest piękniej, jaśniej i lżej.
    Ubawił mnie koneser gruzu :D

  8. piękna metamorfoza, ale salon zawsze będzie wyglądał na niedokończony, gdy świeci pustymi ścianami :-) zdaję sobie sprawę, że na to trzeba czasu, ale skoro poszukujesz unikalnych obiektów, to zachęcam do zainteresowania się grafiką warsztatową (nie grafikami-wydrukami-plakatami!!) – to prace, których stworzenie wymaga wielkiego wysiłki, a w galeriach są całkiem niedrogie – to dobra opcja do rozpoczęcia przygody ze sztuką. Prowadzę galerię, gdzie wystawiam pracę młodych profesjonalnych artystów – tu znajdziesz grafiki w cenie np. do 500 zł http://www.artpower.pl/galeria-sztuki-nowosci?price=1&technique=4&page_start=1
    pozdrawiam! Gabi

  9. Piękna metamorfoza! Szczególnie spodobał mi się pomysł na umieszczenie legowiska Chrupka w takim meblu – z elementu, który jest potencjalnym „problemem” w aranżacji (nie jest łatwo znaleźć estetyczne legowisko), Ty zrobiłaś bajerek – super! :) Sama jestem świeżo po remoncie (http://www.pineap.pl/2016/10/jak-urzadzac-mieszkanie/) i mam spore problemy z zaaranżowaniem przestrzeni w taki „przytulny” sposób. Chociaż wszystkie elementy wystroju mi się podobają, mam wrażenie, że mieszkanie jest takie „puste”, brakuje w nim życia. U Ciebie nie ma się takiego wrażenia, co mnie tylko bardziej motywuje do dalszych działań nad naszymi wnętrzami :) Myślę, że dużo „życia” wnosi też zwierzę – to najlepiej widać po Twoim salonie (i zdjęciach, na których widać Chrupka). Niestety mój ukochany Bebek został w rodzinnym domu i teraz w mieszkaniu baaardzo mi go brakuje.

  10. ale pięknie!! Chrupkowa buda to już w ogóle genialność sama w sobie :D ja własnego mieszkania jeszcze nie mam, ale bardzo chcę mieć i ostatnio coraz częściej oglądam w internetach różne style i pomysły, bo mieszkając w wynajmowanych pomieszczeniach po prostu masz takie meble jakie są (w większości oczywiście 100% ajkija ;) ) i zdałam sobie sprawę, że ja to nawet nie wiem jaki mam styl i co mi się podoba.

    natomiast w obecnym wynajmuchu wczoraj 4 godziny przestawiałam meble, bo salon nieustawny to jeszcze meble ogromne, co nie ułatwia sprawy. i zależy mi na ustawieniu kanapy bokiem do okna ale wtedy musiałaby być również bokiem do telewizora co wydawało mi się bez sensu, ale widzę, że Ty tak teraz masz. możesz coś już powiedzieć o praktyczności tego rozwiązania? jak we dwójkę oglądacie film? nie boli kark? :D

    (z ciekawostek – rozważam też zamonotwanie telewizora na sztaluguach z kółkami, dzisiaj znalazłam taki pomysł znalazłam i jakoś mi się spodobał.

      1. Asiu,
        Polecam zainteresować się obrazami. W Warszawie na pewno można zobaczyć prace studentów i absolwentów ASP. I kupić za całkiem przyzwoite pieniądze.
        I Ty możesz zostać mecenasem sztuki :)!
        Mam to szczęście, że druga połowa maluje i mamy obrazy oraz rysunki na ścianach (nie tylko gospodarza :)), więc dla mnie mieszkanie w gołych ścianach jest jakieś dziwne :).
        Zwróć uwagę na miłe dla oka filmy i seriale – obrazy są ZAWSZE. To naprawdę dodaje charakteru mieszkaniu.
        Kiedy zobaczyłam zdjęcia wnętrza od razu wyobraziłam sobie obraz zawieszony na ścianie fotelem. Polecam!

  11. Bosko wyszło! Wszystko fajnie ze sobą współgra, pokój nie jest zagracony ani „bezosobowy”. Fragment o Chrupku będącym koneserem gruzu rozbawił mnie do łez ;)

  12. Łaaaaaaa, jak świetnie, Asiu!!! Nie wiem, co lubię najbardziej – czy nóżki mebli, czy kwietniki, czy same kwiaty. Jest naprawdę przytulnie i stylowo, aż ma się ochotę wpaść na herbatę! :D

  13. Może nie wyszło jak ze sklepu meblowego, ale na pewno jak z pintrestu.

    Po prostu Mid century is the new Scandi ;)

    Co nie zmienia faktu, że jest ładnie. Najbardziej podoba mi się lampa.

  14. Wybacz, że nie odniosę się do metamorfozy salonu (na razie), ale to dlatego, że Chrupek totalnie zdominował ten wpis :D Przytul go proszę ode mnie, bo zdjęcie, na którym leży w legowisku totalnie poprawiło mi dziś nastrój w chorobie! <3

  15. Metamorfoza bardzo na plus – jest schludnie, estetycznie, czysto ale nie sterylnie. Bardzo przytulnie :-) Stolik w połączeniu z dywanem i fotelem to samo piękno, bardzo mi się podoba takie trio. Wnętrze jak z pinterestu. Przyłączam się głosów za powrotem obrazów – przynajmniej ten z kwiatami mógłby tam zawisnąć. A zamiast plakatu powiesiłabym coś wyższego – może lustro prawie od ziemi albo jakiś długi duży obraz :-)

  16. I zgadzam się, że obraz z kwiatami pasowałby świetnie po prawej stronie biblioteczki. Oraz jestem za wywaleniem lusterka z nad stołu. Porządne lustro wyglądałoby o niebo lepiej

  17. Wow, świetnie Ci to wyszło! Pamiętam post, w którym radziłaś się czytelniczek jeszcze jak byłaś w trakcie remontu i już wtedy zapowiadało się fajnie, ale efekt końcowy jest naprawdę super. Zakochałam się w stoliku kawowym i złotej lampie. Legowisko dla Chrupka cudo! Kolory piękne, neutralne a jednak nie nudne (jak w całkowicie szaro-białych wnętrzach w które teraz wiele osób uderza). Jedyna rzecz, nad którą bym pomyślała, to odsunięcie stołu od ściany.

  18. Ciekawe czy ta śnieżka by dała radę przy twórczości naściennej naszych dzieci… Mamy też jakąś super-hier odporną na zabrudzenia i zmywalną, dzeciaki potraktowały ją kredkami. Niby się zmywają kredki, ale trochę sie trzeba naszorować;)

    A metamorfoza super! Pięknie Wam wyszło z Billym! I ta etażerka genialna! Nasz salon ( i całe mieszkanie) jeszcze ciągle wymaga dopieszczenia, ale nawet nie przeszkadza mi jakoś strasznie że urządzamy się trochę na raty. Generalny remont zrobiliśmy zanim się wprowadziliśmy, a teraz (co trwa już rok) pomału je urządzamy po naszemu:)

    Idę na sfmeble, może znajdę fajny stolik nocny albo lampę do dzieciaków:)

    Pozdrawiam!

  19. Wyszło pięknie i niemonotonnie, tak jak teraz w wielu mieszkaniach widzę. Jest biel, ale są i mocne kolory, a całość tworzy super kompozycję. Ja nie mam daru do szukania używanych perełek na olx czy allegro, ale to chyba dlatego, że nigdy nie wiem jak coś przerobić albo dać temu nowe życie :)

  20. Masz wspaniałe rośliny! A jestem trochę roślinną wariatką i jestem w stanie będąc u kogoś zignorować ludzi i zwierzęta tylko podejść i głaskać kwiatki. Bardzo podobają mi się te stare meble szczególnie etażerka wraz z Chrupkiem to przeurocze i jakieś bardzo indywidualne i prawdziwe. Piękne jest też połączenie różnych wzorów na tkaninach i na lampie. Rozumiem zamiłowanie do takich „czystych ” wnętrz ale dla mnie byłoby za zimno i za surowo, pewnie byłoby mi szybko smutno. To jest w ogóle ciekawe co jest dla kogo za surowe a co dla kogo zagracone. Tak jak mieszkanie chłopaków z kwiaty i miut ktoś u ciebie na blogu napisał że jest za surowe i dla mnie w sumie też, a u Ryfki że jest powtornie zagracone. Ja raczej jestem na drugim skrajnym biegunie i potrzebuje mnóstwo kolorów i przedmiotów żeby czuć się domowo. Najfajniejsze jest jednak dla mnie kiedy w mieszkaniu widać osobowość właściciela gdzieś ponad różnymi modami i myślę, że u Ciebie tak jest szczególnie te wzory i kolory są tak podobne do tego co masz w szafie, że ciężko się nie uśmiechnąć.

    1. A dla mnie mieszkanie chłopaków z Kwiaty & Miut jest jednocześnie i zagracone i surowe. Wiem, że to dziwna opinia, ale z jednej strony nie czułabym się w takim wnętrzu przytulnie, stąd to wrażenie surowości – pewnie przez spory metraż, wysokie sufity, meble stojące na środku pomieszczeń i przede wszystkim dość niestandardowe rozwiązania meblarskie. Ale z drugiej, chyba bym się pocięła sprzątając te wszystkie bibeloty, mam wrażenie, że to mieszkanie jest zagracone. Pewnie po części dlatego, ze bardzo dużo elementów stoi na zewnątrz albo w przeszklonych gablotach, więc je widać. Dodatkowo są tak poustawiane, że potęgują wrażenie chaosu. Jak się doda do tego ogromną ilość materiałów, faktur, kolorów, każdy mebel z innej parafii to nic dziwnego, że dla takich purystów jak Ryfka (albo ja, sama mam białe ściany, jak wprowadzam kolor to na ogół 2 współgrające, maks. 3) jest przerost bodźców. Mam wrażenie, że nawet ich sypialnia jest zagracona, chociaż prawie tam nic nie ma, ale są dwie zupełnie różne ściany, dwa wzory (dywan i narzuta), kilka kontrastowych kolorów itd. Widać, że to mieszkanie jest przemyślane, ale przez artystyczne dusze :)
      Piszę to ja, dziewczyna ze sporą białą ścianą w przedpokoju, na której chce coś od roku powiesić, ale nic mi nie pasuje, więc pozostaje hipstersko bez niczego (i surowo, za surowo :p).

      1. Dementuję: dla mnie tamto mieszkanie nie jest wcale zagracone! :) To ktoś z komentujących tak stwierdził. Mnie się szaleńczo podoba i moim zdaniem wszystko do siebie pasuje, co nie znaczy, że od razu chciałabym w nim mieszkać, bo przy pierwszym sprzątaniu dostałabym chyba zapaści ;)

  21. Kiedy pokazywałaś stan przed w poprzednim wpisie, pomyślałam, ze jest trudne do aranżacji, bo pomieszczenie jest spore. Pomyślałam wtedy, ze wydzielenie stref w takim pokoju byłoby ciekawe. Podobają mi sie pojedyncze elementy, ale niekoniecznie całość, ale przecież nie o to chodzi:) odczuwałam frajdę czytając relację, wkład i decyzje widać w tych każdym zakątku.
    Chrupek tynkozerca jest świetny:)
    Myślę, ze plakat/grafika, czy inne elementy naturalnie pojawiają sie w czasie mieszkania. Moze nawet jakieś fotki sie pojawia na ścianach:) ? Pozdrowienia!

  22. Już Ci pisałam, że super wyszło, ale powtórzę: wnętrze jest naprawdę nie do poznania! A odnosząc się do komentarzy wyżej – wiadomo, że na razie jeszcze trochę wieje nowością, ale nie może być inaczej, bo w końcu JEST nowe :) Musi minąć trochę czasu, zanim człowiek pokój udomowi i zasiedli. Tu przybędzie jakiś obrazek, tam nowy kwiatek, tu jakaś figurka, tam gazeta, koc itd. i stopniowo wnętrze staje staje się bardziej swojskie i nabiera osobowości domowników. No ale chyba nikt z czytelników nie chciałby czekać na efekty rok czy dwa, prawda? ;) Tak więc gratuluję (zwłaszcza cierpliwości przy malowaniu regału) i czekam na metamorfozę kuchni!

  23. Kącik wypoczynkowy wyszedł super – chapeau bas! Bardzo dobrze, że nie zdecydowałaś się na granatowy fotel – ten pasuje idealnie <3

    Niestety poza wspaniałym kącikiem wypoczynkowym reszta jest jak dla mnie delikatnie niedopracowana. Jeśli mogę dorzucić swoje trzy grosze, to zdjęłabym zegar z regałów – tworzy się przez niego dziwna kompozycja, ponieważ przez swoją ciemną barwę za bardzo przyciąga wzrok i "ciężar" kompozycji koncentruje się na nim, postawionym tak wysoko, na delikatnym w formie i kolorze meblu. Z kolei lustro nad stołem jest za małe i zbyt delikatne, zwyczajnie za jasne i potęguje wrażenie pewnej pustki wisząc tak samotnie ponad ciemnym stołem i krzesłami. Większe i ciemniejsze (jakaś rama etc.) zrównoważyłoby – moim zdaniem – wysoką i obecnie samotną wieżę regałów. Mam nadzieję, że się nie obrazisz. Nno i oczywiście, że przemyślisz ;)

      1. Będzie pięknie! Ogólnie uważam, że nie musi to być lustro, ale po prostu coś, a najlepiej coś dużego ;) W kwestii szukania, nie jest to najtańsze rozwiązanie, ale sama, kiedy potrzebowałam „konkretnego” lustra, udałam się do ramiarza i mam idealny rozmiar i ramę dokładnie taką, jaką chciałam – także polecam :)

  24. Wyszło świetnie i salon wygląda na prawdę bardzo stylowo. Widać, że jest tutaj spójna i przemyślana koncepcja. No i super, że nie zawiesiłaś każdej ściany obrazkami. Taka pusta przestrzeń jest super :)
    Już nie mogę doczekać się kolejnych remontów u Ciebie ;p

  25. Hej!
    Pierwszy raz coś piszę, ale emocje! :)
    Oj tam, jak Was nie ma, to Chrupek i tak pewnie siedzi gdzie chce :)
    Ja ostatnio byłam na etapie zakupu plakatów. Ostatecznie wyselekcjonowałam 3 sklepy internetowe i ze wszystkich zakupów jestem zadowolona. => Posterilla / Złote Plakaty / DecoPrint
    Mam nadzieję, że coś pomogłam.
    Pozdrawiam!

  26. Jeśli chodzi o coś na ścianę, polecam zakup obrazu! Prawdziwego, od jakiegoś młodego artysty. Mam dużo znajomych po ASP (sama, niestety, nie mam żadnych zdolności artystycznych), którzy tworzą, niejednokrotnie łącząc pasję artystyczną z regularną pracą na etacie (najczęściej w agencji reklamowej). Malują, rzeźbią, ilustrują… W Polsce wciąż niewiele osób kupuje obrazy czy zdjęcia. Barierą często jest cena, ale obraz od artysty bez znanego nazwiska to wcale nie aż tak duży wydatek! Ceny są różne, ale warto, bo wspieramy czyjąś twórczość. Jakiś czas temu bardzo zbulwersował mnie wpis na blogu jednej z bardzo obrotnych blogerek, która w swoim salonie wypełnionym meblami za kilkadziesiąt tysięcy złotych (barter), powiesiła… wydruki wyszperanych na google obrazków i chwaliła się jak mało ją to kosztowało.

    Jeśli interesują Cię motywy kosmiczne, polecam Kasię Honij, która robi przepiękne obrazy z księżycami, na przykład:
    https://www.instagram.com/p/xP7gHnGGpP/
    Jest też dużo ciekawych ilustratorów i plakacistów. Zwykle robią też rzeczy na zamówienie! Myślę, że zakup obrazu/ilustracji bardzo wpisuje się w bycie slow.

  27. Pieknie!!! Ja mam troche pytanie nie do końca w temacie, ale jesli możesz zdradzic, prosze napisz czy to wynajmowane mieszkanie czy też już własne? Pytam, bo jednak przy wynajmie rzadko wlasciciel godzi sie na zmiany. Ja marze o wlasnych 4 ścianch, bo całe lata meszkałam w wynajetych miejscach, czesto tylko pokojach (Londyn!) i nie zawsze mi wygląd pasował.:) Pozdrawiam

  28. Świetna metamorfoza, bardzo mi się podoba jak to wymyśliłaś :) Strasznie podoba mi się dywan, jest genialny! i dużo lepiej wygląda na Twoich zdjęciach niż na stronie internetowej sklepu, gdzie pewnie w ogóle nie zwróciłabym na niego uwagi
    W porównaniu do starych zdjęć wnętrze nabrało lekkości. I bardzo dobrze że pozbyłaś się obrazów;))
    Pozdrawiam!

  29. Wyszło super, bardzo mi się podoba. Zwłaszcza mebel pod telewizorem zrobił ogromną różnicę :) A lampa jest przepiękna! Całość taka bez nadęcia, ja tak właśnie lubię.

  30. Asiu, regał wyszedł fantastycznie! Jest nie do poznania:-) Szafka pod tv również prezentuje się świetnie. To były naprawdę dobre wybory:-) Niektórzy piszą, że pusto, że trzeba obrazy… Z czasem coś wpadnie Wam w oko. Lepiej kupić coś, dlatego że się podoba, a nie dlatego, że trzeba coś powiesić.
    Metamorfoza pokoju udana! Niech Wam się dobrze i wygodnie mieszka!

    1. A to zależy- ja mam w mieszkaniu w kilku miejscach tzw obrazy tymczasowe- tzn niedrogie plakaty albo swoje własne bohomazy które zamienię na TE własciwe jak tylko je znajdę;-) ale to tylko dlatego ze nie lubię pustych ścian.

      1. A mnie by było szkoda pieniędzy na „przejściówki”. Wolę białe ściany. Dosłownie:-)
        A najciekawsze rzeczy zazwyczaj się trafiają, gdy się nie szuka:-D

  31. Asiu – salon piękny!!! I Chrupek komponuje się idealnie.
    Jednak do kuchni nie polecam Śnieżki Satynowej. W salonie i innych pokojach sprawdza się świetnie, jednak w kuchni (przynajmniej mojej) nie do końca. Może to kwestia koloru – ba mam subtelny beż – i po prostu nie widać np. wszystkich świeżych „chlapnięć” przy robieniu ciasta i jak odkryję je dopiero po czasie, to już nie schodzą :( więc możesz poszukać czegoś jeszcze bardziej zmywalnego :)

  32. Wykorzystaj ramy z obrazów. Rama obrazu po lewej stronie a w niej lustro – nad stołem. Na stole lampka w kolorze złotym, którą zobaczyłam na wcześniejszym zdjęciu. Klosz wymieniony na jasny szary. Najmniej podobają mi się złote nogi od okrągłego stołu. Pozdrawiam. A.K.

  33. Rewelacyjna zmiana! Nie wiem skąd to czepianie się ze wygląda jak z pinteresta i ze niby mało oryginalnie. Styl mid-century ma różne odsłony, mieszkania maja podobny klimat i co z tego? Lepsze nasze ulubione ostatnio połączenia groszkowej zieleni i fioletu + wielka sofa narożna? Ja bym dodała jakąś lampę koło tv i ewentualnie w okolicach etażerki – punktowe światło jest przytulniejsze a to chyba dość duży pokój. Pozdrawiam!

  34. Asiu, piękna matamorfoza! Chrupek w etażerce- rewelacja!
    To że je gruz PRAWIE NA PEWNO może znaczyć, że ma NIEDOBÓR WAPNIA , ew. innych makroelementów.
    Lepiej skonsultuj o wetem.
    pozdrawiam gorąco i czekam na kolejne genialne wpisy
    Ania

  35. Gratuluję cierpliwości do malowania regału :)

    Też miałam trochę wrażenie, że efekt jest nieco katalogowy, ale mi się bardzo podoba. Mid century to nie do końca mój styl, ale fotel z chęcią bym przygarnęła. Jedyne zastrzeżenie jakie mam (czego osobiście nie lubię, ale może dla Was to nie problem) to ten stół przy ścianie. Nie rozumiem dlaczego, ale mnie taki układ drażni :p

    A na ścianę nad telewizorem spojrzałabym całościowo i zrobiła taką mini galerię z różnych obrazków i zdjęć w różnych wymiarach. Wiem, że moda na to ostatnio, ale mi się akurat podoba.

  36. witaj :) stylizacja wnetrz to nielatwa sprawa i calkiem fajnie to sobie wszystko skomponowaliscie! podziwiam. ale zastanawiam sie, czemu stol nie stoi przy oknie tylko pod sciana. a sofa wlasnie tylem do okna. chyba wolalabym patrzyc sie siedzac wlasnie na to co oknem i rowniez tak jadac (jesli jecie przy tym stole)… NO ale to ja ;) Ale tak mi sie jakos to wlasnie rzucilo w oczy :)
    dobrego weekendu!:)
    Sabba

  37. Metamorfoza super! Salon jak dla mnie wyglada idealnie i poprę Cię, Joasiu, w kwestii obrazów i żyrandola – dobrze, że ich tu nie ma :-)
    Chrupek natomiast jest tak uroczy, że brak słów ❤️

    1. Telewizor zwykle ogląda tylko jedna osoba (mój chłopak), więc zupełnie nam to nie przeszkadza. Plus jak już czasem oglądamy razem, to mieścimy się razem na kanapie wzdłuż, tylko musimy się przytulać, więc takie ustawienie korzystnie wpływa na związek;)

  38. Dobrze, że obrazy zdjęłaś ze ściany. Stylistycznie nie pasują do mebli i całego wnętrza. Bardzo ładnie to wygląda, schludnie i czysto.
    Fotel super, myślałam że to odnowiony mebel z l. 60. Sprawdź sobie jeszcze serwis patyna.pl, tam są przepiękne rzeczy z l.60/70.
    Warto śledzić. A i jeszcze jedno, wazony super, myślałam że to mirostowice, a to się okazuje że współczesne.
    Mieszkanie super! gratuluje.

  39. Bardzo udana metamorfoza, gratulacje! Mysle ze z czasem nabierze ten salon wiecej charakteru. Piekne meble, no i dzbanek z mlecznikiem cud miod malina! Minusy to: dywan, lampa podlogowa (za mala – niknie tu) no i oswietlenie gorne niestety zbyt kiczowate jak na moj gust. Mysle ze kierunek luksusowego nowojorskiego apartamentu z lat 50-60 to jest to o co tu chodzi. Jezeli bylaby mozliwosc wymany dywanu to ponizej moje sugestie:

    Dywany:
    http://www.sfmeble.pl/dywan-pattern-ii-p-15600-15663
    http://www.sfmeble.pl/dywan-swedish-granite-p-9586-8765
    http://www.sfmeble.pl/dywan-light-grey-p-9265-8315

    Oswietlenie gorne:
    Inspiracja – w zasadzie pierwsze 20 lamp z tej strony spelni sie w Twoim wnetrzu, pamietaj ze to centralny punkt pokoju ;) Moj osobisty wybor Botti, Clark i Duke: http://www.delightfull.eu/en/heritage/suspension/

    Wersja tania – inspiracja polska mozna zakupic rozne sztuki na Kole lub Olimpijce w Warszawie co niedziela (jak sie wczesnie wstanie) : http://sprzedajemy.pl/czteroramienny-zyrandol-z-lat-60tych-igla-nr39694262

    Lampa stojaca:
    http://lata60-te.pl/sklep/zgrabna-lampa-podlogowa-lata-60/
    http://www.lightonline.pl/lampy-podlogowe/13794/aluminor-django-lampa-podlogowa-czerwony-wys-155cm
    http://lata60-te.pl/sklep/lampa-podlogowa-trikolor-lata-60/

  40. Asiu, ale skoro ściany da się umyć to może zamiast obrazów sami ozdobicie ściany mazami Waszego autorstwa/odciskami dłoni/kolorowym szaleństwe? ;p Totalne przełamanie i kontrast ;p a jak Wam się znudza obecne mazy to czyszczenie i coś innego ;pp

  41. Było strasznie ponuro wcześniej, jest dużo lepiej, tylko te meble na nóżkach, ja osobiście ich nie lubię bardzo, pamiętam kiedyś jak byłam dzieckiem we wszystkich domach takie były, no nie przemawia to do mnie ale to Wam ma sie podobać. Pozdrawiam!

  42. Podoba mi się klimat panujący w Twoim salonie. Jest przytulnie, bardzo indywidualnie. Zdecydowanie uniknęłaś wnętrza katalogowego. Co do połączenia starego z nowym, ten zegar na biblioteczce trafia w punkt. Wygląda kapitalnie!

  43. Nie bierz tego do siebie, ale czuję się w obowiązku napisać, że Śnieżka jest jedną ze słabszych farb na rynku. Malowanie, choć jest czynnością dość prostą, jest pracochłonne i jednak nieco kłopotliwe. Naprawdę warto zainwestować w lepsze farby i mieć spokój na kilka lat. Nie mówię, że w mieszkaniu extra czystym, i jeszcze o ścianach w kolorze białym (nie widać śladów zmywania) się nie sprawdzi… ale jakość i komfort użytkowania farb już nawet ze średniej półki jest znacznie wyższa.

  44. Kilim albo majątku to super pomysł, zwłaszcza, że polubiłas robienie na drutach to może się udać!
    Jeśli jednak zdecydujesz się na plakat to 4 grudnia w domu braci Jabłkowskich są Targi Plakatu – pewnie będzie z czego wybierać.

  45. pokrakaintelektualna

    Myślę, że kilim pasowałby idealnie, jeżeli szukasz czegoś unikatowego, polecam przejrzeć prace mojej koleżanki, ręcznie farbuje przędze i potem robi z nich tkaniny :> piękna sprawa! Tutaj znajdziesz więcej zdjęć i informacji o sprzedaży: https://www.facebook.com/slowtextiles/

    W ogóle to mój pierwszy komentarz u Ciebie na blogu, a zaglądam tu regularnie (właściwie to odkąd przeczytałam obie książki! :P) i bardzo dziękuję za te milion pomocnych rad, których ciągle udzielasz! Tworzysz super materiały i naprawdę pomagasz w codziennym życiu, mogę być przykładem. ;-) Pozdrowienia!

  46. Witam, sama jestem w trakcie remontu mieszkania i dręczą mnie plastikowe listwy przypodłogowe. Bardzo mi się nie podobają. Twoje natomiast świetnie się wpasowały do wnętrza. Co to jest? Pomalowane drewno ? I jak przytwierdziłaś to do ściany, że nie widać żadnych wkrętów? Szukam i szukam już jakiś czas i jedyne co mi przychodzi do głowy to pomalowanie własnie drewnianych listew na kolor ściany, lecz nie wiem jak to przymocować by nie odpadało.

  47. wygląda to prze ! pięknie. Lekko, z klasą, z wyczuwalnym spokojem i ciepłem domowników. Nie, żebym traktowała psiaka jak element wystroju, ale widok Chrupka pięknie dopełnia całość :) Jakoś nie wyobrażam sobie tu innego czworonoga :)

  48. Styl, meble dodatki tworzą ładną całość. Gratulacje!
    Jak Wam się znudzi obecny układ proponuje odbicie lustrzane. Pokój dużo by zyskał gdybyś zamieniła miejscami sofę oraz stół, widok za okno, nie na ścianę jest zawsze lepszy, nie wspominając o doświetleniu stołu jadalnego naturalnym światłem. Piesek podbił moje serce <3

  49. Bardzo oryginalne miejsce na posłanie dla psa :-). Biblioteczka na książki – uwielbiam!.Książki sprawiają, że wnętrze nabiera ciepła i przytulności. Ja uwielbiam czytać, dlatego książki są zawsze wokół mnie.

  50. Salon piękny moje klimaty, ?proszę powiedzieć czy stolik kawowy rzeczywiste je ma zielony odcień? Bo takie czytałam opinie, chciałbym mieć pewność przed zakupem. Pozdrawiam

  51. Piękne wnętrze! Aż miło popatrzeć. Żaden remont nie może obyć się bez niespodzianek, jak chociażby „lustrzana układanka” ;) Najważniejsze, że efekt końcowy jest zadowalający. Mi osobiście bardzo się podoba!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *