7 fajnych książek, które ostatnio przeczytałam

Jeśli zastanawiacie się, co by tu w weekend poczytać na hamaku, to nadciągam z propozycją. A nawet siedmioma! Nie było już dawno kulturalnych odkryć miesiąca, więc nadrabiam zaległości.

Formuła comiesięcznych podsumowań nie do końca się u mnie sprawdza, więc będę myśleć nad jakąś nową, ciekawą formą. Dzisiaj skupię się tylko na książkach, ale inne polecenia na pewno nie zginą, więc nic się nie martwcie. Jedziemy!

Czytaj dalej

Gdzie kupić skórzaną torebkę? Polskie i zagraniczne marki

Kiedy byłam mała, nie mogłam się nadziwić, że moja mama, skoro ewidentnie ma w portfelu wystarczająco dużo banknotów, żeby co rusz kupować jakieś nudy typu proszek do prania albo biały ser, nie pójdzie do sklepu i nie kupi tych wszystkich pięknych torebek, które tam leżą i czekają. Potem, kiedy byłam starsza, ale najwidoczniej niewiele mądrzejsza, myślałam że jak tylko zacznę zarabiać pierwsze sensowne pieniądze, to kupię sobie te wszystkie drogie torebki, które mogłam wtedy tylko tęsknie oglądać w gazetach.

Myślę, że tamta ja byłaby bardzo rozczarowana, gdyby wiedziała, że w momencie, kiedy już mogłam sobie na nie pozwolić, zupełnie wyleciały z listy moich priorytetów. W dzisiejszym poście nie będę Wam więc opowiadać o torebkach od najbardziej znanych projektantów, bo nie mam z nimi żadnych doświadczeń.

Kiedy szukam torebki dla siebie, zwykle zaczynam poszukiwania od polskich marek, które dobrze znam i lubię. Nie dzieje się to zresztą zbyt często. Kiedyś wpadałam w pułapkę kupowania bardzo efektownych, często wielokolorowych torebek, które później do niczego mi nie pasowały, więc kupowałam kolejne i kolejne… i tak bez końca. Teraz mam dwa shopery, czarny i jasny, których używam zamiennie, letni koszyk i kilka małych, bardziej wieczorowych torebek. Wszystkie gładkie i pasujące do tego, co mam w szafie. Dla wielu osób to pewnie nuda, dla mnie super wygoda. Czytaj dalej