Co słychać? Kwiecień.

Hej! Pierwszy wpis z tej serii, z marca, spotkał się z Waszym ciepłym przyjęciem, więc z chęcią przygotowałam kolejny. Dla mnie to spora przyjemność, takie podsumowanie zawsze mi przypomina, że całkiem sporo się u mnie wydarzyło i pozwala spojrzeć na cały miesiąc z dystansu – zwłaszcza, że mam naprawdę koszmarnie kiepską pamięć i o wszystkim zapominam. Wzięłam sobie do serca Wasze uwagi i dodałam też zdjęcia, których nie publikowałam wcześniej na Instagramie czy Facebooku. Czytaj dalej