O co walczycie?

Tytuł mi wyszedł trochę patetyczny, ale sprawa jest bardzo prosta. Chyba każdy z nas ma coś, na czym mu zależy, a czego inni ludzie często nie są świadomi. I nic dziwnego, mamy codziennie tyle spraw na głowie, że trudno się spodziewać, żebyśmy ogarniali wszystko. Czasem zresztą chętnie byśmy coś zmienili, ale brakuje nam wiedzy.

Opowiem Wam na swoim przykładzie. Zawsze był u mnie w domu jakiś pies (najpierw seter o jakże oryginalnym imieniu Gordon, potem kundelek Kajtek, wreszcie mój ukochany Polar), więc wydawało mi się, że w temacie psów niewiele może mnie zaskoczyć (to chyba zresztą przekonanie wielu osób). Dopóki nie przygarnęłam Chrupka i nie trafiłam na psie blogi, jak Pies do kwadratu czy Biały Jack. Dopiero tam dowiedziałam się, że zaczepianie obcych psów, czyli na przykład “zagadywanie” ich w tramwaju, nie jest wyrazem sympatii, a dość nieodpowiedzialnym zachowaniem. Wcześniej zdarzało mi się próbować nakłonić siedzącego koło mnie psa, żeby przyszedł się poczochrać, teraz już tego nie robię, a przynajmniej nie bez wcześniejszego zapytania właściciela. Czytaj dalej

Szybki obiad – trzy przepisy

W tygodniu zdecydowaną większość posiłków przygotowuję w domu. Mam dopracowany już niemal do perfekcji system cotygodniowych zakupów spożywczych robionych online, dopasowanych do konkretnych przepisów, na które mamy w danym tygodniu ochotę.

Zawsze szukam więc nowych dań, które są względnie zdrowe, nie zawierają trudnych do zdobycia składników za miliony monet, a ich przygotowane nie zajmuje więcej niż pół godziny. Najlepiej, jeśli można je zrobić na dwa dni i przetransportować w pudełku lunchowym do pracy. Mam ich już trochę w swoim spisie, postanowiłam więc nie być samolubem i się podzielić. Poprzednią część tego cyklu możecie znaleźć tutaj. Mam nadzieję, że coś Wam się przyda – może akurat trafiłam w moment, w którym zastanawiacie się, co by tu zrobić w przyszłym tygodniu? Czytaj dalej

Maffashion czy Jemerced, czyli to się musi skończyć

Kartkuję w kiosku na dworcu babską gazetę. Strona siedemnasta: “Nie porównuj się z innymi, to rujnuje Twoje szczęście!”. Trudno się nie zgodzić. Obsesja na punkcie szczuplejszych ud koleżanki albo idealnego życie blogerki (czy raczej: uznanego za idealne na podstawie zdjęć na Instagramie) niczego dobrego nam nie przyniesie, to na pewno.

Kartkuję dalej. Strona trzydziesta druga: “Taylor Swift czy Ariana Grande? Która zasługuje na miano królowej?” Arrrrrgh! Czytaj dalej