Test t-shirtów – runda druga

Dwa lata temu opublikowałam na blogu test t-shirtów (tutaj jest część pierwsza, tutaj druga). Post okazał się hitem, wzbudził sporą dyskusję, a pytań o kolejne odsłony było tyle, że nie wiem, czy na wszystkie zdołałam odpowiedzieć. Faktycznie planowałam tamten post raczej jako początek cyklu, ale rezultaty szybko zrewidowały moje plany.

Okazał się, że z testu wynika… niewiele. T-shirty z Reserved i H&M okazały się kiepskie, ale w komentarzach zgłosiło się mnóstwo czytelniczek, które miały koszulki z tych samych sklepów, ale sprzed kilku miesięcy albo z innej linii i były bardzo zadowolone. T-shirt z COSa, który był niekwestionowanym zwycięzcą (wciąż noszę go przynajmniej raz w tygodniu), jednej z czytelniczek zniszczył się bardzo szybko.

Doszłam więc do wniosku, że jest zbyt wiele czynników, nad którymi nie mam kontroli, by wysuwać jakieś przydatne konkluzje. Ostatnio jednak stwierdziłam, że może nie podam Wam uniwersalnych wskazówek, ale mogę pokazać, co się u mnie sprawdziło, a co nie – tym bardziej, że akurat zdążył mi się zebrać materiał do wpisu, czyli kilka t-shirtów, które nosiłam na przestrzeni ostatnich miesięcy. Czytaj dalej