Tylko jeden krok

Zdarza Wam się czasem zastygać w bezruchu, kiedy mierzycie się z trudnym problemem? Mnie bardzo często. Kiedy coś mnie przerasta, nie wiem od czego zacząć, w co włożyć ręce, zwykle nie robię nic, oprócz panikowania, i czekam aż problem sam się rozwiąże.

Przypomina to strategię Chrupka, który chowa głowę za zasłonę i jest przekonany, że nikt go nie widzi. Cały puchaty odwłoczek oczywiście wystaje. Czytaj dalej