Własna marka odzieżowa – jak zacząć?

Znienacka do mnie dotarło, że mija nie tylko rok, odkąd zamieszkał u mnie Chrupek (zrobię mu tort z pasztetu!), ale też rok, odkąd uruchomiłam Lunaby. Praca z piżamami daje mi mnóstwo przyjemności, ale była też dużo trudniejsza, niż się spodziewałam, zwłaszcza na początku. To, o co się bałam najbardziej, czyli brak zainteresowania, okazało się nie być problemem, pojawiło się za to mnóstwo innych trudności, które nawet nie przeszły mi przez myśl.

Byłoby mi dużo łatwiej, gdyby ktoś krok po kroku opowiedział mi, na co się przy starcie własnej marki nastawić. Dlatego postanowiłam napisać ten post, mam nadzieję, że ułatwi sprawę, tym, którzy się nad podobną działalnością zastanawiają. Czytaj dalej

Wyjazd do babci, piękne miejsce w Polsce i konkurs

W dzisiejszym poście chciałabym Wam opowiedzieć o pięknym miejscu w Polsce, bardzo ważnej dla mnie osobie i niezwykle miłych wspomnieniach. Do babci staram się zaglądać jak najczęściej (to ta sama babcia, co w poście o prezentach!), ale motywacją tej konkretnej wizyty była akcja NIVEA. Marka po wielu latach zdecydowała się powrócić do swojej polskiej nazwy NIVEA Krem, żeby podkreślić więź z kolejnymi pokoleniami Polaków. Ponad 100 letnia historia kremu NIVEA miała zainspirować blogerów do odbycia podróży wspomnień i odwiedzenia ważnych dla nich osób. Nie tylko blogerów zresztą – startuje też konkurs, o którym jeszcze Wam dokładniej opowiem na końcu posta.

Myślę, że moje zamiłowanie do odkrywania pięknych miejsc w Polsce ma swoje źródło w wakacjach spędzanych u babci. Bukowno, bo tam właśnie od ponad sześćdziesięciu lat mieszka moja babcia, to dawna miejscowość wypoczynkowa w okolicach Olkusza.
Czytaj dalej

Dlaczego nie używam Snapchata?

O istnieniu Snapchata dowiedziałam się wyjątkowo późno. Co prawda nazwa nie raz mignęła mi w branżowych artykułach czy na facebookowych profilach blogerów, ale jakoś nie chciało mi się sprawdzać, o co tak właściwie chodzi – opisy nie brzmiały szczególnie zachęcająco. Wiosną tego roku zebrałam się jednak w sobie i postanowiłam na własne oczy przekonać się, o co tam właściwie chodzi. Czytaj dalej

Sześć urodowych odkryć

Rzadko piszę o kosmetykach. Z dwóch powodów: po pierwsze rzadko kupuję, a więc i odkrywam, coś nowego, po drugie się na nich nie znam i polegam na opinii zaufanych blogerek i youtuberek (pisałam nawet kiedyś o swoich ulubionych kanałach urodowych). Od czasu do czasu coś mnie jednak zmusi do ruszenia się do drogerii – a to przestaną coś produkować (nie cierpię tego!), a to chciałabym nowy kolor lakieru, a to podpatrzę jakiś fantastyczny rozświetlacz u koleżanki.

Przez ostatnie miesiące zgromadziłam w ten sposób kilka produktów, z których jestem bardzo zadowolona i uważam, że warto polecać je dalej. Czytaj dalej