Hatifnaty – inspiracje z sieci

Cześć! Bardzo mi miło podrzucić Wam kolejne Hatifnaty. Tym razem sporo w nich inspirujących kobiet. Dzięki wielkie za wszystkie podrzucone ciekawostki, jak zwykle czekam na kolejne. Miłego wieczoru!

  • Sposób na czytanie książek w kilkukrotnie szybszym tempie. Wystarczy połączyć słuchanie audiobooka o zwiększonej prędkości ze śledzeniem tekstu wzrokiem. W czytaniu dla przyjemności pewnie się nie sprawdzi, ale jeśli musicie przeczytać dużo tekstu w krótkim czasie (na przykład na studia), warto przetestować. Minusem jest płacenie podwójnej ceny – za audiobooka i za tekst.

 

45 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Kasia

    A ja dziś przeczytałam świetny artykuł w WO (z listopada zeszłego roku, więc żadna nowość) o pisarce/ilustratorce Sally Gardner i jej zmaganiach z dysleksją. Bardzo ciekawy wywiad, nie tylko dla dyslektyków.

  2. Ania M.

    Jestem „zła” na Ciebie za tyle ciekawych treści! Staram się skupić na projekcie, który muszę dokończyć akurat dziś i dlatego wyłączam całe 5 zakładek, które otworzyłam po lekturze posta i wracam tu dopiero jutro. Nie ma litości :) (w trzecim poleceniu literówka „nastolateK”, możesz to skasować po edycji)

  3. Lena

    Asiu, spódnicę np. w granatowym kolorze znajdziesz w minionej letniej kolekcji Simple. Sprawdz na stronie w wyprzedazach, jest teraz dodatkowe 20%.

  4. Thoughts Blender

    Spódnica jest świetna. Sama bym chciała, gdyby nie fakt, że mam bardzo podobną, a jak wiadomo – po co mieć dwie niemal podobne? Swoją kupiłam kilka sezonów temu w Simple – może tam poszukasz takiej dla siebie?

  5. Pyza Wędrowniczka

    Zastanawiam się, czy takie czytanie nie jest aby zbyt męczące, bo jednak bycie przebodźcowanym (patrzenie/słuchanie/czytanie, no a jednak nie siedzimy w próżni) nie sprzyja do końca zupełnemu skupieniu (nawet jak się jest — teoretycznie — zrelaksowanym). Przy czym, no właśnie, bez tego audio nie da się tego zrobić, więc to nie tyle umiejętność, co wykorzystywanie innych narzędzi (co z kolei nie jest złe same z siebie, oczywiście). Plus osobniki takie jak ja, czyli nie przepadające za tym, jak się im czyta, w ogóle mogą mieć problem z taką formą ;). Ciekawa jestem, czy — nawet przy założeniu, że to czytanie w celu przeczytania na zajęcia na przykład czy do egzaminu — faktycznie się sprawdza i zostaje w pamięci. Ale tak sobie myślę, że to może być fajny sposób polepszania umiejętności czytania w obcym języku.

    Zdjęcia zielonoaniowe piękne (ale nie mogę wyrzucić z pamięci tego, że Ania z Gilbertem zaraz po ślubie wyjeżdżają już do „wymarzonego domku”, który okazuje się dość ponury — więc zawsze mnie ten ślub jako ceremonia trochę przygnębiał).

  6. Alexandra

    Spódnica wspaniała! Tekst o trudnej sztuce wyboru trafia do mnie w 100 procentach. Zapisuję też te strony do nauki nowym umiejętności. Ale absolutny mój nr 1 z Twojego zestawienia to wpis od poczujsielepiej o książce na temat zdrowego odżywiania. Uwielbiam Twoje Hatifnaty!

  7. Konstancja

    Przepiękne zdjęcia weselne a’la Ania Shirley – biorąc pod uwagę, że właśnie zafundowałam sobie powrót do dzieciństwa i w weekend przeczytałam 2,5 tomu, to tym bardziej się cieszę, że je zamieściłaś. :)

  8. Gabsahey

    Nie przepadam za Leandra Medine, choc czasem sprawdzam jej bloga I filmiki. Carolina Herrera jest kobieta z pasja, bardzo elegancka. Fajne linki. Dzieki!

  9. Where's My Throne?

    „Ludzie, którzy każdego dnia podejmują ważne decyzje, oszczędzili sobie podejmowanie jeszcze jednej i wypracowali swój odzieżowy uniform” – ja bym tak nie mogła. Uwielbiam przebierać w ubraniach (choć wielkiego przebierania nie ma, bo i ubrań mało ;) ) i zastanawiać się, co na siebie włożyć. Jednak na pewno podziwiam tych ludzi za determinację i wytrwałość.
    Piękne zdjęcie, takie magiczne. :)

  10. makate

    Oh my God! Nie mogłam się powstrzymać od okrzyku – wesele w klimacie Ani :)) i te walizki na końcu! może i jest trochę kiczowate, ale zawsze mnie zachwyca jak patrzę na ludzi z taką pasją do czegoś, że wchodzą w to na 150 %! A że jestem ostatnio na etapie czytania (po praz kolejny) Ani to już w ogóle przepadłam :) lecę czytać resztę!

  11. Kacha

    Joasiu, mam pytanie z innej beczki. Czy zrobiłaś teraz przerwę w rozsyłaniu newslettera? Mam ostatniego maila od Ciebie z 1. sierpnia, a wcześniej przychodziły dość często.
    I druga kwestia – kiedy można spodziewać się wpisu o ankiecie dotyczącej Twojego bloga? :)

  12. Kasia

    Bardzo mnie zainteresował ten tekst o wyborze, dał dużo do zastanowienia. Przemyślałam dłuższą chwilę i rzeczywiście się zgadzam z tym.

  13. pstra matrona

    Wyszukiwarka stron wciąga niebezpiecznie. Ostatnio tak było z grą w gonienie kropeczek. Muszę uważać na Twoje Hatifnaty. Jako polecaczka audiobooków polecam Ulissesa czytanego przez Zapasiewicza. Zarówno na pierwszy jak i kolejny kontakt z tą książką. W przypadku pierwszego świetna interpretacja aktorska sprawia, że książka jest łatwiej przyswajalna i bardzo zabawna (śmiałam się głośno na ulicy, więc uwaga) a wiem, że sporo ludzi przy czytaniu na początku się do niej uprzedza. W przypadku ponownej lektury interpretacja jest po prostu ciekawa i jest niesamowitym obrazem zmagania się aktora z tekstem. Myślę, że wychodzi zwycięstwo ale są też przegrane starcia.

  14. Baronowa Lorenza

    Po przeczytaniu Pani książki i sporej części bloga mam potrzebę powiedzenia kilku rzeczy.
    Po pierwsze – zgadzam się właściwie ze wszystkim.
    Po drugie – bardzo mi się podoba styl i język, jakim Pani pisze (zawodowo zajmuję się redakcją językową tekstów naukowych, więc uważam, że mam narzędzia, żeby to ocenić).
    Po trzecie. Wprowadzenie tych niby prostych zasad w życie jest znacznie trudniejsze w przypadku kobiet dojrzałych. Po czterdziestce kobiety stają się niewidoczne dla producentów odzieży, a to naprawdę drastycznie ogranicza pole wyboru. Do tego dochodzą nie wprost wyrażane oczekiwania społeczne na temat wyglądu dojrzałych kobiet (proszę zerknąć, co im oferują sklepy sieciowe; małe, osiedlowe butiki to już w ogóle piekło i szatani – rzeczy ciotkowate, workowate, kompletne bezstylowie).
    Nie mam pojęcia, czy jest to przypadłość typowo polska. Oglądam czasem blogi poświęcone dojrzałemu stylowi, przypinam sobie foty dla inspiracji lub dla ostrzeżenia na Pintereście i dostrzegam dwie tendencje. Albo te kobiety są rzeczywiście bardzo dobrze ubrane – ale trochę jednak nadmiernie wyjściowo, nie jest to codzienne ubranie, albo tak, że w głowie brzęczy mi określenie: Córka Schizofrenika. Jakby założyły na siebie wszystko to, czego do tej pory nie miały odwagi założyć (bo młodość pełna jest kompleksów). I są dzięki temu pastiszem tego, co powiedziała Stefania Grodzieńska: „Już nic nie muszę”.
    Po czwarte. Od trzech lat szukam lizeski (to jedno z tych słów z zakresu mody zupełnie zapomnianych – niestety, desygnat także nie istnieje). Ale takiej prawdziwej – z satyny na przykład, a nie z polaru. Może Lunaby zrobi chociaż krótką serię?
    Pozdrawiam z Muranowa
    Laura B.

    1. Style Digger Autor wpisu

      Pięknie dziękuję! Co do inspiracji po czterdziestce, polecam podejrzeć styl Garance Dore, jest naturalna i na luzie, a przy tym wygląda super. Lizesek na razie nie planujemy niestety:) Ale jak gdzieś na jakąś wpadnę, będę pamiętać i dam znać!

  15. Klaudia

    Dziękuję za świetne popołudnie dzięki Hatifnatom <3 W jednych z poprzednich zajrzałam na bloga Poczuj Się Lepiej i dołączył do listy moich ulubionych

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *