Bieszczadzkie historie, część druga

Dzisiaj mam dla Was drugą część relacji z wyjazdu w Bieszczady – pierwszą znajdziecie tutaj.

Nauczone doświadczeniem dni poprzednich, kolejny poranek rozpoczęłyśmy od solidnego śniadania. W międzyczasie przeprowadziłyśmy się też do położonej w Parku Narodowym Wetliny, będącej bardzo dobrą bazą wypadową do wędrówek po połoninach.

Czytaj dalej

Powrót w Bieszczady

Jak mogliście zauważyć po moim Instagramie, w zeszłym tygodniu kolejny raz wybrałam się w Bieszczady. Wysłała mnie tam telewizja HBO. Dlaczego? Zdradzę na końcu wpisu. W każdym razie była to dla mnie wymarzona sytuacja – piękne góry, a do tego polecenie „znajdź ciekawe miejsca, ludzi i historie, opracuj plan, jedź i rób zdjęcia”. Niewiele jest rzeczy, które sprawiają mi większą przyjemność. Długo nie trzeba było mnie więc namawiać, zabrałam mamę, zaopatrzyłam się w książki i przewodniki i ruszyłyśmy!

Czytaj dalej

Zakupowe nowości i bambusowe przekręty

Zakupy staram się robić raczej sezonowo, żeby łatwiej zbudować konkretną, zamkniętą garderobę na dany okres. Jesienna edycja przede mną, więc na pewno będę zdawać relacje, a międzyczasie chciałam Wam opowiedzieć o paru nie do końca ubraniowych drobiazgach, które kupiłam w przeciągu kilku ostatnich tygodni i przy okazji podzielić się artykułami, które wydają mi się bardzo ciekawą lekturą dla świadomego konsumenta.

Czytaj dalej

Lunaby – mój nowy rozdział, czyli co robiłam, jak mnie nie było

Ostatnio miałam trochę mniej czasu na bloga. Z jednej strony przez wyjazdy, z drugiej ze względu na dopinanie ostatnich szczegółów czegoś wyjątkowo dla mnie ważnego.

W grudniu ubiegłego roku, kierowane między innymi frustracją przy zakupach, postanowiłyśmy z moją mamą stworzyć naszą własną markę, żeby wypuścić swoje produkty. Nie powiem Wam jeszcze co robimy, ale ruszamy za około tydzień i wtedy ujawnię wszystkie szczegóły. Zdradzę tylko, że nie, nie są to ani t-shirty, ani sukienki, ani spodnie czy bluzy, i że to naprawdę zwyczajne, codzienne przedmioty.

Czytaj dalej