Jak się pakować? 8 rozsądnych wskazówek.

Jest lato, są wakacje, są więc i wyjazdy. Pamiętam, że kiedyś pakowanie było dla mnie koszmarem. Nigdy nie mogłam się zdecydować co zabrać, zawsze wydawało mi się konieczne zabranie „jeszcze tych butów do tamtej sukienki”. Przez cały wyjazd walczyłam z wielką, ciężką walizką, a na końcu okazywało się, że większości ubrań i tak nie włożyłam.


ZOBACZ MÓJ UZUPEŁNIONY WPIS O TYM, JAK SIĘ PAKOWAĆ – TUTAJ!


Stałam kiedyś w kolejce do kontroli lotniskowej w Londynie, z przeładowaną torbą pełną wysypujących się przedmiotów, tocząc walkę z zamkiem po długich poszukiwaniach karty pokładowej. Przede mną stała dziewczyna ubrana w białe dżinsy i ciemnozielony, prosty sweter, wyglądający na bardzo drogi, która w dwie sekundy wyciągnęła swój bilet z niedużej torebki, pokazała obsłudze, po czym wsunęła go do eleganckiego podróżniczego etui i wrzuciła z powrotem do torby. Zazdrościłam jej tej lekkości prawie tak samo jak zielonego swetra.

Czytaj dalej

Melodie lata

Ciągle słyszę narzekania na kiepskie lato, mnie też czasem zdarzy się mruknąć, że zimno, ale tak naprawdę okolice dwudziestu stopni to moja ulubiona temperatura, dlatego tak lubię wczesną jesień. Mam wtedy okazję nosić swoje ulubione połączenia bez martwienia się, czy nie umrę z gorąca. Zwykle składają się z bardzo prostych, typowych dla mnie rzeczy. Niedawno szukałam czegoś na blogu, zobaczyłam zdjęcia sprzed lat i przypomniało mi się, że kiedyś moja szafa składała się głównie ze spektakularnie wyglądających elementów (falbaniaste spódnice, buty kopytka, kudłate swetry), które trudno mi było na co dzień zestawić, bo brakowało mi porządnej podstawy, tzw. basiców.

Czytaj dalej

Ale tam jest ładnie, czyli relacja z Podkarpacia

Zacznę od wstydliwego wyznania: nigdy w życiu nie byłam w Bieszczadach. Dlatego kiedy województwo Podkarpackie odezwało się do mnie z zaproszeniem na kilkudniowy wyjazd, zareagowałam dzikim entuzjazmem. Naprawdę lubię odkrywać nieznane mi jeszcze zakątki Polski, do tego plan wyprawy zakładał to, czego szukam w wyjazdach: nieoklepane szlaki, dużo lokalnego jedzenia i aktywności, których nie mam okazji doświadczać na co dzień.

Czytaj dalej

Odkrycia miesiąca: maj/czerwiec

Cześć! Siedzę właśnie z laptopem na szerokim parapecie mojego hotelowego pokoju w Wetlinie w Bieszczadach, patrzę na zamglone góry i myślę sobie, że to wyjątkowo przyjemnie okoliczności dla opublikowania zaległej listy książkowo-filmowych odkryć. W ostatnich tygodniach miałam w tej materii wyjątkowego pecha. Rozczarowywały mnie książki, co do których miałam spore nadzieje (jak „Sztuka życia” Baumana), nudziły filmy, na których obejrzenie wyczekiwałam (jak „Wielki Gatsby”). Na szczęście trafiło się też kilka dobrych rzeczy, i nimi chciałabym się z Wami dzisiaj podzielić. 

Czytaj dalej