Szukając Vivian Maier

„Szukając Vivian Maier” to film, na który trafiłam wczoraj trochę przypadkiem.  W piątek przeczytałam post Zwierza Popkulturalnego, o tym, jak fajne jest chodzenie samemu do kina. Ponieważ, jak już pewnie zauważyliście w Hatifantach, uważam blog Zwierza za jeden z najbardziej wartościowych, jakie tylko znam, to postanowiłam przetestować ten tryb oglądania filmów na sobie. Natychmiast, mimo burzy i ulewy – to się nazywa wpływowość blogera! W kinie sama byłam do tej pory tylko raz, i to przez przypadek, bo nie ogarnęłam godziny. Sprawdziłam więc repertuar warszawskich kin i moją uwagę przyciągnął dokument o tajemniczej fotograf ulicy, wyświetlany w Kinie Muranów.

Czytaj dalej

Slow lookbook: klasyka na cieplejsze dni

Gdy przyjechałam do domu na święta, w jednym z moich ulubionych second handów wpadła mi w ręce bawełniana bluzka z ręcznie haftowanymi kwiatami na dekolcie. No właśnie, bluzka – nagle dotarło do mnie, że na wieszakach mam kilka ukochanych koszul, na półkach poukładane t-shirty (których liczba mocno się zwiększyła w związku z trwającym testem), a takie bluzki bluzki mam chyba tylko dwie – szarą z tego posta i jeszcze jedną, granatową. W ogóle mam wrażenie, że ten element garderoby jakoś wypadł ostatnio z łask, nie wydaje Wam się? Czytaj dalej