Wielki Test T-shirtów – runda pierwsza

„Gdzie kupię t-shirt dobrej jakości” to jedno z najczęściej pojawiających się pytań pod moimi tekstami o slow fashion. Strasznie mnie denerwowało, że nie umiem udzielić sensownej odpowiedzi i postanowiłam przeprowadzić na blogu Wielki Test T-shirtów, w którym będę porównywać ze sobą koszulki różnych marek.

Plan jest taki:

  • Co miesiąc kupuję cztery bawełniane t-shirty bez nadruków, zależy mi na zróżnicowaniu, więc będą to i owiane złą sławą tańsze sieciówki, i marki, które zwykle kojarzy się z dobrą jakością. Przewiduję 2-3 rundy.
  • Noszę je wszystkie w miarę równomiernie i piorę tak samo często, zgodnie z zaleceniami na metce. Regularnie zdaję relację z tego jak się trzymają.
  • Staram się trzymać linii basic, o ile to tylko możliwe, choć to i tak nie pozwoli mi się w stu procentach ustrzec przed zróżnicowaniem jakości w obrębie tej samej marki. Podejrzewam, że w większości sklepów zdarzają się partie mniej lub bardziej udane – mam bluzkę na ramiączkach z H&M, którą noszę wieki, ale mam i t-shirt, który poskręcał się w szwach po pierwszym praniu, obie rzeczy pochodzą z tej samej, basicowej linii.

 


Reserved


 

Na pierwszy ogień idzie linia basic najbardziej znanej polskiej sieciówki. T-shirt jest wykonany z cienkiej, ale nieprzezroczystej bawełny. Ma proste szwy, nie wyłażą z niego żadne nitki, za to lamówka wokół dekoltu jest zszyta w dziwnym miejscu – za prawym ramieniem – co wygląda mało estetycznie.

Cena: 24,99 zł

Kraj wykonania: Bagladesz

 

t2

 


COS


 

COS, czyli młodsza i droższa siostra H&M, którą często chwali się za dobrą jakość. Słynie z nietypowych form i ciekawych fasonów, znalezienie zwykłego t-shirtu nie było więc taką łatwą sprawą. Bawełna jest dość gruba i miła w dotyku.

cena: 60 zł

kraj wykonania: Bangladesz

 

t3

 


H&M


 

Koszulka z linii L.O.G.G., z ekologicznej serii H&M Concious – nie udało mi się znaleźć w sklepie t-shirtu spoza tej serii, poza cienkimi koszulkami w dwupakach. Zrobiona z cienkiej bawełny, z krzywymi szwami (np. lamówka przy dekolcie) i wychodzącymi na zszyciach nitkami, sprawia najbardziej szmatławe wrażenie z całej czwórki.

cena: 29,90

kraj wykonania: Bangladesz

 

t4

 


 CUBUS – męska kolekcja


 

Ostatnią koszulkę kupiłam w dziale męskim Cubusa. Nie udało mi się znaleźć zwykłych, bawełnianych t-shirtów w dziale damskim – wszystkie miały domieszkę poliestru lub były uszyte z wiskozy. Jest zrobiony z grubej, mięsistej bawełny i wygląda naprawdę porządnie.

Cena: 39,90

Kraj wykonania: Bangladesz

 

t5

 


 

Dajcie znać, jeżeli macie jakieś sprawdzone źródła dobrej jakości t-shirtów. Chętnie zerknę też na propozycje marek, które powinny pojawić się w następnych rundach. Na pewno chciałabym sprawdzić Muji i Marc O’Polo, którąś z marek supermarketów, jakiegoś młodego polskiego projektanta. Kilka osób sugerowało na FB polskie Tatuum – niestety nie udało mi się tam znaleźć ani jednego gładkiego t-shirtu. Jestem strasznie ciekawa jak wyjdzie porównanie, zabieram się za noszenie i pranie i będę dawać znać!

151 comments

+ Napisz odpowiedź
    1. Iza

      Dla mnie też C&A, linia Clockhouse, noszę od nich basici na krótki rękaw, długi i bez rękawów, polecam wszystkie, poza białymi, bo szybko szarzeją, ale może to kwestia proszku do prania. Reszta kolorów ok i szwy się nie przekręcają!

        1. Ciastkowapotworzyca

          To najlepszy dowód, że są najróżniejszej jakości partie ubrań. Ja kupiłam wieki temu koszulkę z c&a i gdybym jej ostatnio nie odbarwiła przez przypadek wybielaczem służyłaby mi kolejnych 5 (!) lat.

          1. veronica

            dokładnie,
            w koszulkach croppa porobiły się dziurki po kilku miesiącach,
            za to zazwyczaj basici z c&a są nie do zdarcia.

  1. Anna

    Cześć
    mega pomysł z tym testem : )
    wpadły w moje ręce proste T-shirty z GO-sport, niestety nie wiem co to za marka i linia : (
    mają napis „Soft”, były zapakowane w plastikowe koszuli z wieszaczkiem i kosztowały 19,90 zł
    jestem bardzo ciekawa jak by wypadły w tym teście.
    pozdrawiam serdecznie
    Anna

    1. Kasia

      Tylko nie z GO- sport. Mój tiszert kupiony na zajęcia z jogi tak się rozciągnął, że dekolt po zaledwie 3 praniach sięga mi do pępka ;/

  2. myga

    Z sieciówkowych polecam c&a ! Wzory/kroje totalnie nie w moim stylu ale jestem zachwycona jakością basicowych ubrań (zwłaszcza za taką cene!). A jeśli chodzi o muji, mam jedną bawełnianą sukienkę z drugiej ręki i też sprawdza się nieźle :))
    + jestem bardzo ciekawa co napiszesz o koszulce cos! (bo co do lpp czy h&m spodziewam się raczej negatywnych opini)

    1. myga

      aaaa i jeszcze American Apparel – mam jedną szarą koszulkę i zwykłą bluzę (co prawda bluza ma w składzie jakieś sztuczności) nie do zdarcia od kilku lat :)

  3. Tedi

    Ja często zwykłe koszulki kupuję w greenpoint. Aczkolwiek większość to chyba 95% bawełna. Do tej pory trzymały fason i kolor przez dobrych kilka lat. Spróbuj też im zrobić test, bo jestem bardzo ciekawa co by z niego wyszło :-)

  4. Agnieszka aguincredible

    Liczyłam, że przy okazji pies zostawi odcisk łapy na każdej koszulce w ramach sprawdzenia jak się dopiera – różna jakość bawełny objawia się również w spieraniu w sumie zwykłych plam :) Nie mogę się doczekać wyników i kolejnych rund!

    1. Katarzyna

      Medicine to następca „Reportera” więc wcale nie taka nowość i ich polityka polega na koszulkach z nadrukami, nie produkują basiców, więc raczej odpada :(

      1. Alicja

        Z tymi nadrukami to nie do końca tak, że produkują tylko i wyłącznie takie, bardziej jest to uzależnione od linii jaką aktualnie wypuszczają. Niedawno kupiłam tam koszulkę, którą można spokojnie potraktować jako basic – biała w czerwone pasy, podobna do tej z Cubusa, aczkolwiek jeśli nie myli mnie pamięć to na piersi ma małą kieszonkę. Niestety nie sądzę, żeby była szałowej jakości – jeszcze jej nie nosiłam, ale niemal taką samą, tyle, że z długim rękawem tak, i mam wrażenie, że po jednym praniu boczny szew zaczyna skręcać.
        I chyba jak w przypadku wielu marek ich męskie koszulki są lepszej jakości – kupiłam jedną właśnie ze względu na nadruk właśnie i bez testów „praniowo/noszeniowych” da się zauważyć, że bawełna jest lepszej jakości.

      1. Kasia

        Jako GAPa jest względna. Mają drogie linie lepszej jakości i tańsze. które zostają na przecenach, które są dość słabe.

  5. humoreska

    Coś czuję, że na teście koszulek się nie skończy. I byłoby świetnie :) Trzeba mówić i pisać o jakości ubrań i stosunkach cen do jakości bo producenci żerują na nieświadomych konsumentach. Masz misję!

  6. Ola

    A może polskie marki i projektanci? Nenukko, Ania Kuczynska itd

    Mi sie kiedys udało kupic świetnej jakości bawełniany czarny T-shirt w Zarze. Gdybym wtedy wiedziała, ze bedzie sie tak dobrze sprawować to kupiłbym ich wiecej. W przypadku sieciowek to chyba kwestia szczęścia.

    Pozdrawiam serdecznie

  7. Kasiabajt

    Sprawdz w H&M przy Nowym Swiecie stoisko z T-shirtami na pierwszym pietrze, obok dzialu z bielizna. Sa tam calkiem niezle wygladajacy t-shirty z dekoltem w serek (i nie tylko), rozne kolory i fasony. Wydaja sie calkiem dobre jakosciowo, podobne do tych z meskiego dzialu. Nie widzialam ich w innych sklepach H&M.

    1. sylwia mk

      jeśli t-shirty, to tylko esprit. Sprawdzone przeze mnie i mojego męża. W zasadzie można je nosić latami, nie tracą na jakości nawet po wielu praniach. Kupuję je zawsze w okresach wyprzedażowych, wtedy kosztują 40-50 zł mniej więcej i są to najlepiej wydane przeze mnie pieniądze. Mężowi poraz pierwszy kupiłam je ok. 5 lat temu i w zasadzie nawet te najstarsze egzemplarze wyglądają jak nowe. Szczerze polecam.

      1. Mada

        Popieram. Dostalam od mamy, 10 lat temu, bluzeczke Esprit w marynarskie pasy. Mama miala ja i uzytkowala przez okolo 10 lat. Tak, wiem…brzmi niewiarygodnie! Bluzeczka kupiona byla jeszcze przed denominacja, za 20 000 zl!! Rok okolo 1994… ;-) Jest ok, ostatnio pojawila sie malenka dziurka.

  8. Agnieszka

    koniecznie GAPa bym przetestowala. maja renome dobrej jakosci, a ciekawe czy tak jest naprawde… a co do t-shirteow z H&M w tych dwupakach, kupilam 7 lat temu dwupak bialo czarny i do dzis to moje ulubione koszulki :) wygladaja na cienkie ale cholerstwa sa nie do zdarcia :)

    1. Iza

      Zgadzam się, że h&m’owe dwupaki są świetne. Noszę je non stop od ok. 4 lat i nie tylko nie straciły fasonu, ale i białe są cały czas białe.

    2. Ola

      Wiesz, 7 lat temu w każdej sieciówce była lepsza jakość, do dziś mam t-shirty z Reserved sprzed jakoś 8 lat i trzymają się świetnie :) Wydaje mi się, że to Mr Vintage pisał o tym, że nastąpił czas, kiedy bawełna podrożała (coś około 2011r) i dlatego teraz mamy taką jakość jaką mamy.

  9. Nikola

    Ja bardzo lubię T-shirty z Marks&Spencer, chociaż nie narzekam też na te z męskiego NY. Ogólnie mam wrażenie, że często te z działów męskich mają znacznie lepszą jakość.

  10. Justyna

    Z marek supermarketów najlepsza jest chyba F&F :) Z sieciówek jestem ciekawa New Yorkera ;) Sam pomysł na test T-shirtów – bardzo, bardzo fajny. Zwłaszcza, że muszę sobie kilka kupić, więc dobrze będzie wiedzieć gdzie są najlepsze!
    Pozdrawiam!

    1. Derry

      New Yorkera ani trochę nie polecam. Kupiłam kiedyś koszulkę-zwykła bawełna i niewielki nadruk za 40zł-jak taką, to dużo. Po 2 praniach była już skulkowana i mimo że mam ja już ok. 1,5 roku, to raczej z sentymentu do nadruku i tylko na wsi-sprała się, skulkowała i rozciągnęła. Druga (każdy ją chyba widział-ta z sową ;) była lepszej jakości, ale mocno wyblakła i też się później sprała. Niby można tam trafić na dobre rzeczy, ale według mnie tam są tylko cienkie szmatki, które często kosztuje tyle, co w innych sklepach lepsze rzeczy :)

  11. Kasia

    Pomysł na cykl i test bardzo fajny. Z zainteresowaniem będę śledzić. Gorąco jednak namawiam do wypróbowania tshirtów od kilku polskich projektantów.
    Odkąd sama prowadzę własną markę i produkuje rzeczy w Polsce, kupując materiał w polskich hurtowniach i szyjąc tu na miejscu naocznie widzę, rozumiem i wyczuwam różnicę pomiędzy różnymi rodzajami bawełny.
    Prowadzę także sklep z ubraniami od polskich projektantów i na przykładzie wielu z nich widać różnicę w jakości produktu w zależności od tego jakiej bawełny użyją.
    Ogromne znaczenie ma gramatura bawełny, a także ewentualne domieszki.
    Problem może być jedynie w kupieniu basica bez napisów czy nadruku;)
    Ale jakby co serdecznie zapraszam na testy do Ordynacka Store.
    Pozdrawiam.

  12. Olga Cecylia

    Bardzo się zdziwię, jeśli męski t-shirt nie okaże się najtrwalszy ;-) Zastanawiam się, czy nie zacząć nosić męskich spodni, bo mój ukochany Levis damskie szyje z czegoś, co bardzo szybko się niszczy.

    1. Kasia

      To prawda! Przykładem jest też H&M – z zazdrością patrze na ciuchy mojego chłopaka, które kupuje tam za grosze (linia basic), damskie ciuchy są 2x droższe i zrobione ze szmatek.

      1. Foster Marine

        z tym też różnie bywa – swego czasu w h&m kupiłam sobie dwa męskie swetry (zainspirowana oczywiście asią, która w jednym jeszcze ‚szafiarskim’;) poście wspomniała, że kupuje czasami ubrania z działu męskiego). jeden tańszy, możliwe, że przeceniony, ale konkretów nie pamiętam, natomiast drugi droższy, po regularnej cenie i tutaj pamiętam, że było to ok. 120 zł. w każdym razie, minęło już kilka lat, może 5, może więcej. obydwa nosiłam dość często. ten tańszy wygląda ciągle jak nowy, miły w dotyku, nno bajka:) z kolei droższy cały czas jest w miarę ok, ale jednak wyraźnie ‚zdziadział’.

    2. maryśka

      Ja przestałam się nad tym zastanawiać już jakiś czas temu, kiedy w ramach żartu przymierzyłam spodnie mojego chłopaka i leżały na mnie jak ulał :) Jestem bardzo wysoka i prawie wszystkie damskie spodnie są dla mnie przykrótkie, poza tym od chyba 2 lat szukałam bezskutecznie bordowych jeansów, które nie są rurkami (dlaczego producenci zakładają, że kolorowe spodnie to muszą być rurki???), więc męskie jeansy z H&M okazały się spełniać wszystkie kryteria.

  13. Monika

    A ja w zupełnie innej kwestii – koszmarnie mnie kurza ten odginający się kawałek materiału w spodniach przy suwaku. Myślałam, ze to głównie mój problem, ale widzę po zdjęciach, ze nie. Zaprasowanie tego to wcale nie jest łatwa sprawa. Macie na to jakieś sprawdzone patenty?

    1. antres

      to swiadczy o zle dobranych rozmiarze spodni, prawdopodobnie sa zbyt scisle w pasie-biodrach – tzn tam gdzie jest guzik – w obwodzie. dobrze dobrane jeansy nie odstaja nigdzie.

  14. Halina

    Genialny pomysł! Szkoda, że test dopiero się zaczyna, bo muszę już teraz kupić kilka bazowych t-shirtów i topów. Łaziłam po sklepach, ale nie znalazłam czegoś, co miałoby dobrą jakość i nie kosztowało miliony złotych monet :(

  15. Elaine

    Na pewno będę obserwować ten cykl, bardzo przydatny:) Ja znalazłam jakiś czas temu fajny t-shirt z Mohito, dałam za niego trochę ponad 10 zł (wyprzedaż), ale świetnie się trzyma.

  16. Miss_atomic_bomb13

    Spróbuj Review, są dostępne w P&C – obecnie mam tylko jeden longsleeve, ale noszę go na okrągło – naprawdę bardzo dobra jakość, ( 20 % lnu / 80 bawełna – 79,95 zł) zamierzam przetestować gładkie t-shirty w te wakacje (najczęściej na tą porę roku wybierałam Inditex i tylko o dziwo Berhska miała jedną linie basiców, które wytrzymywały dłużej niż jeden sezon ) . Odnośnie nie poskręcanych szwów i niezniszczalności chwali się też Toma Tailora, też zakupiłam, ale jeszcze nie miałam na sobie. Mam natomiast pytanie o markę Massimo Dutti – czy kupowałaś coś w ich sklepie – jeśli tak, to co – i czy polecasz ?

    Pozdrawiam ;))

    1. lady_mimoza

      mam jeden tshirt z Toma Tailora, kupiłam na przecenie za 20 pare zł, noszę już od roku bardzo często i często piorę, nadal jest w idealnym stanie :)

  17. Ania

    Ja mam biały t-shirt z H&M z dwupaków i jeden przetrzymał właściwie 3 lata, nawet dałby radę dłużej, ale pobrudziłam go w sposób nie do sprania, więc wymieniłam na nowy taki sam :)

  18. kasia

    Jeśli chodzi o supermarkety – spróbuj Auchan. Jeśli już coś tam kupiłam co miało 100% bawełny to było niezniszczalne :)

  19. magbla

    Haha, a ja ostatnio na Twoim blogu „szukałam” informacji gdzie kupić porządne skarpetki ;) To jak – wiesz coś na ten temat? Pozdrawiam! :)

    1. Rosane

      Ja jestem bardzo zadowolona z bielizny Reserved, w h&m i Cubus też można znaleźć niezłe rzeczy. Trzeba jednak pilnować składów, żeby miały jak najwięcej bawełny :) i troszkę dodatków pomagających utrzymać ich kształt i kolor ;) Całkowicie plastikowym skarpetkom mówimy nie!

    2. ana

      moje ulubione skarpetki to te 5-paki z h&m za 30 zł, zwykle leżą przy kasach. są bardzo wygodne, trzymają się dość długo w dobrym stanie, trafiają się ładne wzorki:)

  20. Olga

    Świetny pomysł z testem, czekam niecierpliwie na dalsze posty :) W komentarzach wyżej był pomysł z odciskiem psiej łapy i testem dopierania- moim zdaniem super. A i z propozycji dorzuciłabym Zarę, żeby sprawdzić, czy faktycznie jest tak ‚szmatława’ i złej jakości jak niektórzy narzekają, dodatkowo jakąś firmę nieprodukującą w Bangladeszu. :D

    1. Rosane

      Odnośnie Zary to zależy od kolekcji, bo jest parę ubrań dostępnych nieprzerwanie od kilku lat, w każdym sezonie, które są naprawdę świetnej jakości. Zwykle im bardziej odjechane i „modne” ubrania, tym bardziej są szmatławe.

  21. zaqwes

    Ciekawe byłoby wg mnie porównanie, z jakimiś dostępnymi w sieci t-shirtami fair trade i jakimiś produkowanymi w Polsce (robią takie marki bieliźniane).

  22. Barbar

    Uwielbiam koszulki GAP. Może nie są najtańsze, ale na promocji da się przeżyć ceny, a jakoś jest super (przynajmniej w tych, które mam). Do tego czasami zdarza mi się kupować t-shirty w Peek&Cloppenburg (Montego, Jake’s, Review, albo jakieś inne) i też są niezłe.

  23. Wiktoria

    Ja chętnie zobaczyłabym test t-shirtu z Sinsay’a. Koszulki mają bardzo tanie, jakość moim zdaniem nie jest zła, ale chciałabym poznać Twoją opinię na ten temat. Pozdrawiam ;)

  24. Kath

    Gorąco kibicuję Twojej Misji: jakość, pomysł genialny!

    Jako „wniosek uboczny” chętnie przeczytałabym też opinię nt. t-shirtów męskich i damskich, które jakością zdają się różnić nawet w obrębie tej samej marki (chyba,że to tylko moje złudzenie).
    Zgaduję,że do oferty z supermarketu wybierzesz F&F lub Lidl?

    1. lena

      nadal świetnie sprawdzają się koszulki z serii „i <3 my basic" i mysle sa warte przetestowania, w mojej szafie to nr 1. kosztuja ok 15-20 zł

  25. Zuza

    Hm, jestem ciekawa wyników tego testu! Sama rzadko kupuję koszulki typu basic, bo zwyczajnie nie wiem, gdzie trafię na takie dobrej jakości, które będą mi służyć przez dłuższy czas. Może dzięki Tobie będę wiedziała już, do jakiego sklepu się udać :D
    A co do Tatuum – mają dobrą jakość, to potwierdzone! :)

  26. Aneta

    Super akcja! T W poszukiwaniu idealnego t-shirtu udało mi się już uzbierać całkiem niezłą kolekcję, jedne wypadaja lepiej inne gorzej. Przykre starcie miałam z reserved i new yorkerem, a całkiem zadowolona jestem z zakupów w oysho i intimissimi, polecam do testów;) Jeśli chodzi o polskie marki, to wprawdzie z nadrukiem, ale noh8 syndicate mnie urzekło jakością bawełny, a t-shirty z f&f z tesco zdają się być nie do zdarcia;)

  27. katadela

    Od ponad 10 lat kupuje tylko koszulki marki „Petit bateau”. Wiem ze w Polsce mozna juz tez je dostac. Jakosc jest rewelacyjna!

  28. edith

    Miałam kiedyś super koszulkę z h&m ale niestety chomik mojej siostrzenicy zrobił sobie z niej lunch ;( nie sądziłam, że będzie tak trudno znaleźć podobną, nie ustaję jednak w poszukiwaniach. Myślałam, że tylko ja mam ten problem ;) buziaki

  29. Phalange

    A ja z t-shirtami z GAPA mam z¬e doświadczenia. szmaty się z nich robią już po kilku praniach a wykończenie też pozostawia wiele do życzenia. Jeansy wytrzymują dokładnie rok. Kupuję na przecenach, choć wątpię aby to miało znaczenie.

  30. Marta

    Bardzo fajny pomysł. Jestem ciekawa wyników. Jak do tej pory miałam problem ze znalezieniem t-shirtu dobrej jakości w dobrej cenie. Najbardziej jestem zadowolona z bezmarkowych koszulek kupowanych w zwykłych małych sklepikach z bielizną. Chętnie zobaczyłabym opinie na temat bluzek z housa (mam kilka, z części jestem zadowolona, część po pierwszym praniu przerobiłam na szmaty), sinsaya, f&f i wybrałabym jakąś jedną z internetowych marek, choć większość jest z nadrukami.

  31. Thoughts Blender

    Gap, COS, Marc O’Polo – to moje typy.
    Jeśli jesteśmy już przy porównywaniu jakości to może zrobić też nieco prowokacyjny test dotyczący jakości tych samych rzeczy sprzedawanych w różnych krajach. Ciekawe jakiej jakości jest ta sama koszulka sprzedawana w Polsce i np. w Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Coś mi podpowiada, że różnica może być spora. Mam kilka bluzek z Zary kupionych poza Polską i jakość wydaje się być lepsza.

    1. Style Digger Autor wpisu

      Pamiętam, że moja mama miała taką teorię na temat proszku do prania, ale nie wiem czy sprawdza się to w przypadku ubrań:) To nie jest tak, że Zara produkuje w jednym miejscu i wrzuca to do sklepów na całym świecie?

      1. Thoughts Blender

        Mogą produkować w tym samym miejscu, ale z różnych gatunkowo materiałów :) to taka trochę teoria spiskowa :) ale na serio, mam kilka bluzek basic z Zary, które kupiłam w Wielkiej Brytanii, widziałam te same modele koszulek w Polsce, ale jak wzięłam je do ręki to czułam różnicę w jakości materiału – bawełna w polskich koszulkach była jakby…rzadsza.
        Co do proszków – to akurat prawda, że niemieckie są lepsze. Rozmawiałam kiedyś z kobietą, która pracowała swego czasu dla OMO (taki proszek). Powiedziała mi, że te z Niemiec zawierają większą procentowo ilość aktywnych środków piorących, bo muszą (niemieckie normy są wyższe). Dlatego proszki z Niemiec piorą lepiej.

  32. Derry

    A może będziesz miała okazję przetestować coś z Primarka?
    Bo tu też zdania są podzielone: albo szmaty albo (tu z mojego doświadczenia) naprawdę dobre rzeczy. Kupiłam z moją mamą kilka dobrych t shirtów-jej kolorowe w sumie cały czas równie żywe, jak w czasie zakupu (chociaż dwie się skurczyły, ale to bardziej kwestia prania) a mojego męskiego t shirtu (kupiony nie w Anglii, a w Hiszpanii-a pewnie jest jakaś różnica) jedyną wadą jest to, że trochę wyblakł, ale jak ktoś już wyżej pisał-to pewnie też wina proszku. Ogólnie ubrania z Primarka są u mnie na duży plus-a jeśli NAPRAWDĘ prowadzą taką politykę pracy o jakiej mówią-to jeszcze lepiej :)
    Chociaż z tego co wiem, ubrania spoza linii basic były już gorsze, czego też doświadczyłam, nie zmienia to faktu, że ceną pobiją inne sklepy na głowę ;)

    1. Style Digger Autor wpisu

      Mam stamtąd jakiś stary t-shirt w paski i trzyma się dobrze. A o jakiej polityce pracy mówią? Nigdy się Primarkiem bardziej nie interesowałam, bo nie do przejścia jest dla mnie tłum depczący po ubraniach, poliestrowe szmatki itp. – jakoś mi się kojarzy ze wszystkim, co najgorsze w szybkiej modzie.

      1. bey

        mam jeden biały tshirt z primarka z linii atmosphere i o dziwo kupiony secondhandzie lata temu. trzyma się nadal, choć w miedzy czasie wyrzuciłam już nie jedną „szmatkę” od nowości kupioną w zarze czy hm :)

        1. Derry

          Dokładnie, dlatego mimo wszystko Primark bardzo miło zaskakuje :)
          Ja sama w tym gigancie w Londynie kupiłam jedynie portfel- resztę ubrań kupiłam w „normalnym” sklepie na poł. Anglii-całość wygląda zupełnie inaczej, jak H&M czy cuś-zwyczajna ilość ludzi i praktycznie wszystko poskładane-muszę przyznać, że kupowania w takich warunkach jest o wiele lepsze :)

  33. verhh

    jestem gotowa się założyć że t-shirt męski najlepiej wyjdzie na tym teście. sama od kilku lat wybieram właśnie męskie modele bo są z grubszej bawełny i dłużej wyglądają jak nowe. niestety w liniach damskich dominują głównie cieniutkie koszulki które szybko się spierają i niszczą :(

    1. Foster Marine

      mevo, zauważyłam, że ubrania, które piorę w perwollu są mniej sztywne i łatwiej mi się je prasuje niż te, które piorę w innych płynach. a poza tym, to jak asia:)

  34. Paulina

    Cudny test ! Czekam z niecierpliwością na wnioski ;)

    Według moich obserwacji Sinsay i Stradivarius to 100% masakry. Ostatni biały zwykły T-shirt ze Stradi wytrzymał dokładnie jedno pranie. Jestem za to ciekawa jak wypadłby Promod, Top Secret i River Island.

    Przy okazji jestem ciekawa czy ktoś zauważył, że wszelkie koszulki, koszule i bluzki w kolorze pięknego, zgaszonego, bladego różu, po paru praniach (czasem wystarczy jedno … ) nabierają przeokropnego odcienia i nadają się już tylko na piżamę.

    Pozdrawiam !

    1. Style Digger Autor wpisu

      Miałam ze Stradivariusa buty, które rozpadły się po drugim założeniu:) Z RI też mam kiepskie doświadczenia, ale z płaszczem, nie z t-shirtem. Z różem nigdy mi się tak nie przytrafiło, ale też nie mam zbyt dużo rzeczy w takim kolorze:) Pozdrowienia!

  35. pennyaldaya

    Bardzo dobrze zapowiadająca się seria :) Czy mogłabyś od następnego „odcinka” dołączać zdjęcia t-shirtów na płasko (byłoby widać ich krój, czy są taliowane)? Prosiłabym też o dokładne składy i dłuższe opisy.
    Pozdrawiam!

    1. Karolina

      Oj, tak tak! Akurat jestem na etapie poszukiwań bluzek, przeszłam przez prawie wszystkie sieciówki w moim mieście i jestem załamana. W tym sezonie panuje beznadziejna moda na luźne bluzki (namioty, trapezy, pudełka… do wyboru, do koloru) a przy mojej budowie ciała (szerokie biodra i b.wąska talia) wyglądam w takim fasonie delikatnie mówiąc źle. Co prawda robisz tu test zwykłych t-shirtów, to bardzo bardzo bardzo proszę Asiu i czytelniczki bloga- dajcie cynk jakbyście znalazły gdzieś TALIOWANE koszulki. Kończąc studia poczułam potrzebę wyposażenia swojej szafy w inny repertuar niż t-shirt z nadrukiem, co stanowi nie lada wyzwanie. Będę gorąco wdzięczna za każdą pomoc! Pozdrawiam :)

  36. bey

    na pewno wcześniej czy później przetestujesz coś z Zary – jestem prawie pewna że jakość w porównaniu z ceną wypadnie bardzo blado, ale to moje doświadczenia i może się miło rozczaruję. czy myślisz też o benettonie? ja posiadam jedną bawełnianą koszulkę z długim rękawem – kupioną w secondhandzie i muszę powiedzieć że u mnie jest już ponad 10 lat a nie straciła ani fasonu ani nawet koloru! benetton zresztą szczyci się swoją wysoką jakością.

  37. Pingback: Kolorowego weekendu! - Simplicite

  38. Asia

    Świetny pomysł na cykl!
    Jeśli o mnie chodzi, najbardziej niezniszczalny z T-shirtów to Tom Tailor.
    Świetna bawełna, mam go 5 lat, noszę często – kolor nie wyblakł, a T-shirt wciąż trzyma kształt.

    Mam ważenie, że największy problem to znalezienie dobrego gatunkowo gładkiego T-shirtu. Jakby większość społeczeństwa pragnęła nadruków. :)
    Byłam tym tak wykończona, że ostatnio kupiłam 3 jednokolorowe na dziale z odzieżą do jogi w Decathlonie.
    Żadna rewelacja, ale dają radę.

  39. Magda K-ska

    Najbardziej lubię Reserved, mam kilka t-shirtów i żadnych problemów, krzywych szwów, odbarwień. C&A ma świetną męską kolekcję, natomiast ciekawa jestem jakbyś oceniła Sinsay? Kupiłam u nich kilka miesięcy temu t-shirt w biało – niebieskie pasy i ubrałam go raz i był do wyrzucenia, akurat było gorąco i wystarczyła odrobina potu żeby niebieska farba puściła.

  40. jaga

    nie mam t-shirta ale mam bawełnianą bluzę Gilly Hicks – to jakaś siostrzana firma A&F i muszę powiedzieć że jakość bawełny jest naprawdę porządna. Bez porównania do Gapa któy po pierwszym praniu wygląda jak szmata.

  41. Foster Marine

    świetny, ale naprawdę świetny pomysł i bardzo jestem ciekawa wyników. z marek ciekawi mnie marc o’polo, o której ostatnio przeczytałam bardzo pochlebną opinię i tom tailor, gdzie ostatnio znalazłam idealne spodnie:)

  42. D.

    Wiem, że to trochę nie w temacie, bo teraz jest mowa o t-shirtach, ale… Czy myślałaś o tym, aby rozszerzyć ten cykl o inne części podstawowej garderoby? Np. testy jeansów? Myślę, że kolejne edycje testowania cieszyłyby się równie wielkim zainteresowaniem, co t-shirtowa. :)

  43. Anna Lenkow

    Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to ten Bangladesz! Warunki pracy tam to jakiś koszmar! Wiem, że teraz bardzo trudno o ubrania fair trade, ale wydaje mi się, że mimo wszystko warto je kupować. Bardzo chętnie zobaczyłabym przegląd marek, które dbają zarówno o jakość ubrań, o środowisko i o pracowników. Ja chcąc ominąć marki, które nie trzymają się powyższych zasad często szyję sobie sama, albo ubieram się w lumpeksach. Wydaję mi się, że uszycie t-shirtu nie przekracza umiejętności przeciętnego posiadacza maszyny do szycia. Dla początkujących polecam spruć stare ulubione stare koszulki i szyć wg ich wykroju . A gdyby kogoś to przerosło to w sieci jest masa tutoriali!
    Pozdrawiam!

    1. Ida

      Jeśli szyłaś kiedyś t-shirt i nie miałaś problemów, to gratuluję (i zazdroszczę) umiejętności krawieckich. Kiedyś próbowałam i odszycie dekoltu mnie skutecznie zniechęciło do tego typu prób.

  44. anwa

    ja zawsze sięgam po męskie tiszerty z zary. nie skręcają się (co prawda ostatnią kupiłam z rok temu – co świadczy o tym, że nieżle się trzyma ;), więc nie wiem jak to teraz), nitki nie wyłażą, w miarę trzymają kolor. podkreślam jednak, ze zawsze piorę je ręcznie !

  45. scalpel

    Nie mogę doczekać się rezultatów testu, bo już tracę nadzieję, że idealny t-shirt istnieje ;) jeśli mogę zasugerować, to strasznie jestem ciekawa jakby sprawdziły się produkty takich marek jak: Betterfly (http://betterfly.com.pl/), bynamesekke (http://bynamesakke.com/), by Insomnia (http://byinsomnia.com/) czy linia basic od nennuko. Wizualnie oferują ideał, w składzie sama bawełna, produkcja podobno zgodna z naturą (tą ludzką i tą za oknem ;). Ceny niektórych trochę zaporowe, ale jeśli naprawdę są świetnej jakości to, wg mnie, warte swojej ceny. Jeśli miałaś okazje którą z nich nosić to daj znać proszę, a jeśli którąś wciągniesz do testu tym lepiej ;)
    pozdrawiam,
    Ola

  46. Ania

    T-shirty sa w kazdej szafie i wcale by mnie ten wpis nie podniecil gdyby nie wspomnienie Marc-o-Polo.
    Mieszkam od 20 lat w Niemczech i tutaj o MoP potyka sie czlowiek dosyc czesto, a od calkiem niedawna pojawia sie takze na polskich bologach, pewnie MoP chce zaistniec i na polskim rynku. Marka ma rodowod szwedzki ale od bardzo dawna nalezy do niemieckiego walsciciela, skandynawski duch sie jednak uchowal. Warto tu wspomniec o mlodszej siostrze MoP – Campus.
    Kupuje tam ubrania i buty od kilkunastu lat i jestem ogolnie zadowolona. Glownie ze wzgledu na fasony i kolorystyke, ktore po sezonie nie tarca na aktualnosci i mozna nosic latami. Po latach wisza w mojej szafie rzeczy do noszenia na codzien, (na codzien nie zaczy:generalne porzedki, mycie auta,kopanie w ogrodku),a nie tyle zmieniaja sie fasony co kolory na aktualnie modne. MoP ma nie tylko „nudna” baze ale co sezon trafiaja sie ubrania o ciekawym i orginalmyn kroju, fajnie wzory na tkaninach i bardzo przyjemne w noszeniu. Materialy sa najczesciej naturalne, bawelna, jedwab i welna (lub wszelakie mieszanki tych wlokien). Trzeba uwazach przy parniu!!!, jezeli nie jest zalecane pranie reczne to na 30 stopni, np. welne zaleca sie czyscic chemicznie. Tkaniny sa delikatne i po „normalnym ” praniu moga zamienic sie w scierki.
    Napisalam na wstepie, ze jestem ogolnie zadowolona, i tutaj trafiaja sie podkoszulki ze szwami gdzie jeden zachodzi na brzuch a drugi na plecy, o ile MoP ma bardzo normalna rozmiarowke to Campus jest nieobliczalny . To co mnie najbardziej ostatnio denerwuje to cieniutkie, wrecz przeswitujace t-shirty i sweterki (2-3 lata temu mialy normalna grubosc). Za MoP stoi generalnie dobra jakosc i b. staranne wykonczenie, ale trzeba patrzec, trafaiaja sie i „gnioty”. MoP NIE JEST TANI!
    P.S. polecam przetestowanie Esprit, super jakosc i roznorodnosc fasonow, jestem bardzo zadowolona i polecam.

  47. Tofalaria

    Nie dam rady przebić się przez wszystkie komentarze, więc nie sprawdzę, czy już ktoś wpisał Decathlon. Ja mam od nich kilka kolorowych, prostych T-shirtów, gruba, mięsista bawełna, piorę na okrągło i jestem zadowolona. Jedyny minus to mały znaczek „Domyos” na lewym biodrze, aczkolwiek w stonowanym kolorze…

  48. white

    Super test!
    Biały, bezwzorny T-shirt w mojej szafie to podstawa, w każdym sezonie muszę mieć ich co najmniej 7 :), i zawsze trafi się wśród nich jakaś porażka/objawienie, więc dorzucam swoje typy :
    – zwykłe, gładkie, bawełniane T-shirty ze sportowego sklepu 4F. Żałuję, że kupiłam tylko 3 (biały, szary i fuksjowy) na jakiejś wyprzedaży (po 19? 29? ). Są takie bliżej ciała, taliowane, świetna bawełna, dyskretne logo z boku.
    – niezłe, z naciskiem na naprawdę niezłe, są T-shirty z Quiksilvera i Mality – eksploatowane do bólu przez nastolatka trzymają się dzielnie, wciąż śnieżnobiałe (lub kruczoczarne lub szmaragdowoniebieskie :) ), uwielbiam je prasować, bo nigdy nie mają powykręcanych szwów i bawełna jest taka… przyjemnie strukturalno- mięsista.
    – rozczarowanie – Solar – cienka, kiepska bawełna, syndrom „szwu nie na swoim miejscu”
    – masakra Greenpoint – szmaty po pierwszym praniu
    – znacząco pogorszyła się jakość T-shirtów GAP-a i Esprit
    – zwalająca wprost z nóg porażka (w cenie bógwico) Benettona.
    – zaskakująco niezłe okazały się T-shirty Tiffi
    – bardzo dobry męski Cubus (granatowo- biały pasiak)
    – mniejsza lub większa tandeta: Maks&Spencer, wszystkie marki Iditexu, H&M, C&A, Promod, wszystkie marki LPP

  49. AN

    Boshsh ale test – to jest test z ZAKŁADANIA koszulki, czy test JAKOŚCI? ;) Bo z zakładaniem poradziłaś sobie dobrze, ale jak można ocenić jakość po jednym założeniu?? U mnie wszystkie t-shirty wyglądają dobrze przyniesione ze sklepu, ale ile z nich przetrwa pranie? Hm… niewiele – porozciągane ukośnie szwy, materiał tak pognieciony, że koszulka wygląda jakby miała 100 lat. Nie nie nie – sieciówkowym koszulkom „BASIC” mówię stanowczo NIE – no… 90% z nich, bo czasem trafi się rodzynek :)

      1. AN

        Aaaa przepraszam. Przeczytałam pierwszy akapit, a potem tylko foteczki. No taki test to ja rozumiem ;)

  50. Agata

    Mam 1 t-shirt z Muji i z jego jakości jestem bardzo zadowolona. Dobrą jakość ma też t-shirt Earth Positive http://sklep.organicpositive.com/?start,33 – Fair Trade, z organicznej bawełny, a cenowo podobnie jak w sieciówce. Z Betterfly t-shirtów nie miałam, ale miałam 2 sukienki, z czego jedna t-shirtowa trzyma się do dzisiaj, a druga szybko się zdefasonowała. Z By Insomnia mam 1 bluzkę (jakość bez zarzutu). Natomiast nie kupuję od lat t-shirtów w sieciówkach jak H&M, Zara, Reserved, zbyt często skręcały mi się w nich szwy, a koszulki skracały się. Najwięcej t-shirtów mam z firmy J.Crew z vintage cotton, są dobrej jakości, świetnie leżą, a takiej bawełny nie spotkałam w żadnej innej firmie. Duże nadzieje wiązałam z t-shirtami Everlane (niestety jeszcze nie wysyłają do PL), ale w ich t-shircie, mimo że materiał świetny, skręciły mi się szwy. Ale firmy nie skreślam, bo mam kilka innych rzeczy i dobrze się noszą. Największym rozczarowaniem był za to t-shirt COS – po praniu wg przepisu na metce parę cm krótszy. Ale przynajmniej nie robią problemów z reklamacją.

  51. Joanna

    Witaj
    Miałam ten sam problem, ponieważ tonami zużywam t-shirty w kolorze białym. Jest to podstawowa w moim ubraniu.
    Reserved jakość straszna, h&m logg basic sprawdzone (choć czasami się rozwlekają, zależy od partii jaka trafi do sklepu), a ostatnio kupiłam w super jakości białe t-shirty w c&a za całe 12,90. I to był szok. Bawełna mięciutka (jak organiczna). Prałam raz nie zszarzała i dalej tak samo wygląda i nie powyciągała się.
    Bardzo dobre są esprit, ale nie kupione w Polsce ( te kupione u nas po jednym praniu rozciągnęły się (80 zł)).
    Niestety najlepszej jakości są kupione w second handzie. Mają w GB lepszej jakości bawełnę i cenowo 3 razy tańsze podobno niż u nas (o zgrozo).
    Mango z dodatkami sztucznymi są t shirty. Te kupione z drugiej ręki mam po kilka lat, a te u nas niestety po jednym praniu są jak po 10. Dodam że używam bardzo dobrych proszków i mam świetną sprawdzoną pralkę z funkcją prania na zimno. Dlatego uważam, że to jaka jakość bluzeczek jest dostępna to dramat.

  52. Kaja

    Mam wlasnie na sobie ten sam Tshirt z COSa, kupilam go dokladnie rok temu, zaplacilam 15 €.
    Nie moge napisac, ze jestem zachwycona jakoscia, ale jednoczesnie nie jestem tez rozczarowana. Ot co, zwykla koszulka, w ktorej chadzam teraz pod domu lub na rolki. Material na plecach (?) sie zmechacil i pojawily sie na nim male dziurki mimo dobrego traktowania go podczas prania. Szwy zostaly na miejscu, jakos ich zszycia bardzo dobra. Podobnie zachowuja sie moje stare koszulki z H&M, przy czym sa 3 razy tansze. Mimo mojego wielkiego przywiazania do marki Cos, o ich tiszeratach nie moge sie wypowiedziec w superlatywach. Nie rozumiem tez skada ta legenda o jakosci tych koszulek (posiadam 3 w przedziale cenowym 15€ – 30€).

    Bardzo podoba mi sie twoja inicjatywa i pomysl, z niecierpliwoscia czekam na kolejne posty z serii.
    Zapomnialam dodac, ze najlepsze tiszerty jakie mam to te ze skelpu Filippa K :)
    Jesli masz mozliwosc przetestuj je,

    Podzdrowienia K!

  53. Karolina W

    Ja zazwyczaj zwykłe T-shirty kupuję w F&F ( Tesco ). Ceny wahają się od 15 do 30 zł w serii basic, a koszulki są bardzo dobrej jakości. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się żeby jakaś poskręcała się po praniu. Każda służy mi co najmniej rok i nie widać żadnych śladów użytkowania.

  54. KaCy

    Szczerze mówiąc nawet dobre zwykłe t-shirty ma terranova. Sklep ogolnie jest z tych dziwnych w ktorych zazwyczaj nie kupuje ale ostatnio chodze tylko w czarnych t-shirtach ktore tam kupilam. Standardowy t-shirt bez niczego, wyciecie w serek, serek i mala kieszonka. każda koszulka za mniej niz 20 zl, dobrze się uprało, łatwo prasowało i przyjemnie nosiło.

  55. zuzka

    A co z T-shirtami Fukki, SI-MI? Ceny od 180 do 350 zł, więc jak na T-shirt naprawdę sporo. Mam jeden z Betterfly i niestety po kilku praniach nie wygląda najlepiej – w poszukiwaniu ideału dałam się nabrać na marną jakość za duże pieniądze…

  56. rysiek

    Ja najczęściej kupuję t-shirty w lumpeksach – od razu można zobaczyć, jak ubranie wygląda po noszeniu i praniu. Chociaż rozumiem, że można chcieć mieć dobrą rzecz od nowości, ale ja się nigdy nie zawiodłam na czymś, co w secondhandzie wyglądało porządnie, bo zazwyczaj już takie zostawało. Plus cena jest zdecydowanie niższa, ale fakt, trzeba się zazwyczaj naszukać, żeby znaleźć dokładnie to, o co nam chodzi, bo wybór jest ograniczony. Dlatego jak już widzę dobry t-shirt, to zazwyczaj go kupuję i noszę potem przez kilka lat :)

  57. Cubana

    Świetny pomysł! Może do listy testowanych marek mogłabyś dodać Gattę? Też mają basicowe koszulki :)
    Trzymam kciuki i śledzę dalej Twoje poczynania!

  58. sylbia

    kupiłam kiedyś koszulkę w sinsayu. jakość jest rewelacyjna. serio! :) ale była to jedyna taka w morzu badziewia.

  59. ania

    Betterfly- najlepsze koszulki jakie w swoim dwudziestoparoletnim życiu udało mi się nabyć. Kupiłam trzy lata temu, tuż po urodzeniu syna i noszone bez przerwy mam do dzisiaj. Już wypadałoby je wymienić ale ciągle nie mogę się zebrać żeby kupić nowe:) Kupując wachałam się trochę bo przyzwyczajona do H&Mowych cen nie byłam taka radosna wydać te kilkadziesiąt złotych ale wyciągane przez młodego dekolty nadal się trzymają. I w ogóle odpowiada mi fason. Kawał dobrej roboty uważam:)

  60. Kalgaris

    Test białych koszul to też fajny pomysł – często widzę u znajomych czy na blogach GENIALNE białe koszule, a okazuje się, że są to znaleziska z secondhandu. Fakt ten frustruje mnie od dobrych kilku lat , bo mi się niestety takie okazje nie trafiają.

  61. A.

    Może Monari albo Bialcon? Moda raczej dla Pań od Ciebie starszych, ale jakość fajna.
    No i może coś z ShowRoomu – od sprzedawcy zarzekającego się, że bawełna jest najlepszej jakości ;)

  62. Pingback: Szanowny Producencie Odzieży dla dzieci ... [LIST OTWARTY] | szczesliva

  63. Cezary

    ps.
    Wybacz nie dopisałem że masz świetnego bloga i czasami podczytuję to co moja kobieta . Podoba mi się ! Pozdrawiam!

  64. BASEWEAR

    Tak się składa, że projektujemy i sprzedajemy odzież typu BASIC. W przystępnych cenach znajdziesz świetne jakościowo koszulki, bluzy, swetry i koszule dla kobiet, i mężczyzn.
    Chętnie prześlemy odzież do porównania na blogu. Dopiero startujemy, trudno przebić marketing topoowych marek m.in wymienionych w Twoim artykule, ale znając jakość naszej odzieży, nieskromnie stwiedzamy, że wygralibyśmy Twój ranking :)

  65. Tośka

    Trafiłam na ten wpis przypadkiem. Porównujesz jeszcze koszulki? Bo moim zdaniem fajnym pomysłem byłoby wplecenie do testów koszulek pod nadruki. Zawsze jest z tym problem, gdzie zamawiać takie koszulki, żeby nie naciąć się na słabą jakość. Można by porównywać poszczególne sklepy między sobą, np. zobaczsam.pl i koszulkowo, jak i koszulkę pod nadruk ze zwykłą koszulką z tych sklepów, które testowałaś do tej pory.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *