Hatifnaty #13 – najciekawsze linki z sieci

Czas na kolejną porcję Hatifnatów! Zdjęcie na górze pochodzi z mojego Instagrama.

 

„Fabuła jest w gruncie rzeczy banalna: młody chłopak, Niko Fischer, za pieniądze bogatego ojca snuje się bez celu po hipsterskich dzielnicach miasta, gdzie filiżanka kawy kosztuje trzy euro czterdzieści. Dwa lata wcześniej rzucił studia prawnicze (nie informując o tym nikogo), ale gdy ojciec w końcu zamyka mu konto, największym problemem Niko pozostaje potrzeba napicia się kawy. (…)

Film garściami czerpie z modernistycznej figury flâneura, wielkomiejskiego spacerowicza, który kontempluje otaczającą go przestrzeń. Franz Hessel, jeden z najbardziej znanych berlińskich flâneurów międzywojnia pisał: „Doświadcz tego, jak i kiedy ulice stają się rozgorączkowane lub senne, gdzie życie zmienia się w narastający cyklicznie ruch, gdzie zaś w przyjemnie tłoczącą się ruchliwość”[1]. Ale Niko niczego nie doświadcza ani nie przeżywa, jest nijaki. Szukając upragnionej kawy, leniwie przemieszcza się po Berlinie, spotykając po drodze parę osób, z którymi nic go nie łączy. Są tu także wątki zaczerpnięte z Nowej Fali, filmów Jima Jarmusha i Woody’ego Allena. Zapewne po to, aby podkreślić te inspiracje, „Oh, boy” nakręcony został w czarno-białej tonacji, a ścieżka dźwiękowa zdominowana jest przez subtelny jazz.”

„A big chunk of the book is about staying on top of your finances. But I bet that some of your best customers are girls who overspend on their credit cards on your site.

I know. I know. „Money looks better in the bank than on your feet” [one of the chapter titles]. I want our customers to be responsible. I mean, if they’re responsible, if they don’t splurge today, they’ll be customers long-term. That part is for a girl who would never buy a book on finance: Maybe this can be the gateway drug to that for her.”

 

hgw

 

„We have become far too used to paying far too little for our clothes. Eleven-year-olds can now afford to buy a pair of jeans with their pocket money. And so too can salary-earning grown-ups who should know better. But who can blame us? Just as we are seduced into buying one and getting one free at the supermarket, if only for that extra bag of apples to end up shrivelled up at the bottom of the fruit bowl, the lure of cheap, up-to-the-minute clothes is a strong one. But just as we don’t need the extra bag of apples, we really don’t need — or often actually really want — the majority of clothes we buy.”

33 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Karolina

    Dobry Boże, ile linków! :O przez miesiąc tyle bym nie uzbierała :D najbardziej zainteresował mnie ten licznik dni zabranych przez seriale. Zwłaszcza, że Greys Anatomy zaczęłam oglądać w V klasie :D

    1. Karolina

      okej, podliczając wszystkie seriale jakie oglądałam/oglądam i biorąc pod uwagę, że niektóre odcinki greysów widziałam wiele razy, to jestem do tyłu ze swoim życiem ponad miesiąc hahah

  2. D.

    Trzymam kciuki za pieska! Mam nadzieję, że Polar wydobrzeje.

    Jako właścicielka psa, który często budzi nadmierne zainteresowanie w społeczeństwie pozwolę sobie jednak na drobną uwagę odnośnie zalinkowanej instrukcji obsługi psa. Wiem, że to zabawny obrazek, który od dawien dawna krąży w otchłani Internetu i pokazuje odwieczną walkę psiarzy z kociarzami, urok psów i tak dalej. Fajnie byłoby jednak, gdyby na tak wartościowym blogu, jak Twój nie pojawiały się materiały promujące szkodliwe stereotypy, dotyczące psów. Niestety, to nie jest tak, że każdy pies kocha każdego człowieka i pozwoli się bezkarnie głaskać. Tymczasem cmokanie, próby przywołania, natarczywe głaskanie, przy jednoczesnym ignorowaniu właściciela psa są w naszym społeczeństwie normą. I wszystko jest w porządku do czasu trafienia np. na psiaka z agresją lękową, który boi się pochylających nad nim ludzi i będzie się starał przed takimi oznakami czułości bronić. Stąd, w ramach uświadamiania społeczeństwa, podsuwam równie fajnie narysowaną, a przy tym informacyjnie wartościową instrukcję obsługi psa: http://www.lifewithlulu.com/wp-content/uploads/2011/05/Greeting_Dogs.jpg :)

    1. Style Digger Autor wpisu

      Dziękuję! I dzięki za link, na pewno porusza ważną sprawę (i jest ładnie zrobiony:)), ja miałam na myśli swojego własnego psa i swojego własnego kota, nie obce zwierzęta.

      1. D.

        Domyślam się. :) Mój pies zresztą również wszystkich kocha. Nie zmienia to jednak faktu, że zachowanie społeczeństwa wobec niego jest dla mnie ogromnym problemem, a sytuacje, w których obca osoba stara się przywołać mojego psa np. będąc po drugiej stornie ulicy są prawie spacerową normą. Stąd jestem bardzo wyczulona na takie kwestie.
        Raz jeszcze życzę zdrowia Polarowi. Mnóstwo czułych głasków dla niego. :)

        1. Style Digger Autor wpisu

          Nas to nie dotyka, bo moi rodzice i Polar mieszkają na takim końcu świata, że mało kogo spotyka się na spacerach, ale wyobrażam sobie jak to może wyglądać w mieście. Dzięki wielkie jeszcze raz!

  3. Sonia

    Polecam geocaching! Mieszkam w Krakowie od 5 lat, a nigdy nie wybrałabym się w niektóre miejsca gdyby nie fakt, że jest ta ukryty „skarb” ;) wciąga nieziemsko! a jest to ludzi w każdym wieku ;)

  4. Lidiuszowa

    Czytam Twojego bloga od dobrych kilku lat i muszę przyznać, że dopiero chęć pożyczenia Polarowi powrotu do zdrowia skłoniła mnie do napisania pierwszego komentarza :) Szkoda, że jak na psa przystało, nigdy tego nie przeczyta, ale mając taką super Panią na pewno uda mu się odzyskać siły!

    Co do samego bloga – jestem jego absolutną fanką! Trochę się tych blogów czyta, ale tylko i wyłącznie do tego wracam tak często i regularnie, tylko tego śledzę od deski do deski :> Uważam, że jesteś niezwykle wartościową osobą i masz do przekazania jeszcze więcej i więcej dobrego. Korzystaj z tego, że znalazłaś grono osób (z resztą całkiem, całkiem liczne ;p ), które „chcą słuchać” tego, co masz do powiedzenia.
    Wszystko, co piszesz ma sens, ma…klasę? Kurczę mogłabym tak wymieniać w nieskończoność!

    Hatifnaty to mój zdecydowanie ulubiony cykl na blogu. Tak więc mamy po sobotnim wieczorze z książką :P
    Życzę jeszcze więcej zadowolenia z pracy, powodzenia i mnóstwa inspiracji! Pozdrowienia z Krakowa

    1. Style Digger Autor wpisu

      Cześć Lidiuszowa, dziękuję Ci bardzo, Polar nie przeczyta, ale ja mu wszystkie słowa wsparcia przekażę:) No i bardzo Ci dziękuję za miłe słowa, też się niesamowicie cieszę, że mam Czytelników i to takich wyjątkowo fajnych! Jeszcze raz wielkie dzięki, wszystkiego dobrego!

  5. agathe

    Wysyłam pozytywne fluidy Polarowi!!!!
    To najpiękniej prezentujący się pies w szaliku ;)
    Sama mam goldenkę- Sambę i też kilka lat temu mieliśmy nagły problem… ropomacicze
    A na ostatnich zdjęciach wyglądał na tak cudownie zadowolonego… daj znać jak będzie z nim lepiej, trzymam mocno kciuki :)

    1. Style Digger Autor wpisu

      Ooo, dziękuję bardzo! Pozdrowienia dla Samby i wielkie dzięki za dobrą energię, Polar to już zaawansowany emeryt, ma ponad 12 lat, więc choroba nie powinna być zaskoczeniem, ale mam nadzieję, że da radę i jeszcze długo z nami będzie. Właśnie on zawsze, ale to zawsze, jest zadowolony, ma permanentny uśmiech na mordce, czasem tylko zastępowany przez zdziwienie, kiedy np. okazuje się, że miska stoi 3 cm w lewo od tego miejsca, gdzie stała zawsze:)

  6. lizka

    Dzięki za Sherlockowy przewodnik! Sporo miejsc już mam odhaczonych, ale w wakacje na pewno nadrobię więcej :) A kapibary przeurocze.

  7. Ava

    Świetne linki z serii „zamknij przeglądarkę, postaw na samorozwój” – tego nigdy za wiele, dzięki! Z kolei Coffitivity, mimo szczerych chęci, jakoś nie rzuciło na kolana – może zresztą dlatego, że zwykle pracuję w dość głośnym otoczeniu i odgłosy rozmów to ostatnia rzecz, jaką chcę słyszeć ;). Ostatnio za to trafiłam na – wciąż nie jest idealnie (naiwność melodii nieco razi), ale na pewno pomaga mi, gdy mam do wykonania jakąś żmudną, nie wymagającą szczególnego myślenia pracę (u mnie to np. ocenianie prac studentów :D). Utworów jest mnóstwo, więc jest w czym wybierać. Aha, i możliwy jest również dostęp przez :)

  8. modologia

    Właśnie wczoraj obejrzałam „Oh boy”. I? Nie czuję się specjalnie poruszona ani nijakością bohatera, ani jego kawowymi poszukiwaniami, ani jego przypadkowymi spotkaniami. Ale w tle tej całej historii jest Berlin, do którego mam ewidentną słabość, więc jak na ekranie widzę znajome miejsca, to coś mnie jednak „tyka”.

  9. lifemanagerka

    Trzymam bardzo mocno kciuki za Twojego psiaka! Ja też w tym tygodniu przeszłam trudne chwile w związku z podejrzeniem poważnej choroby u mojego psa, więc doskonale wiem co czujesz :(.

  10. Green Heels

    Hatifnaty to chyba mój ulubiony cykl na blogu (nie tylko dlatego, że kocham Muminki), lubię jak jest ich dużo, tak jak dziś, tylko zawsze jest mi przykro bo uświadamiam sobie ile rzeczy mnie mija bo ich nie zobaczyłam, przeczytałam, znalazłam….

  11. Zośka

    „Oh boy” widziałam już w zeszłym roku i bardzo mi się spodobał. To raczej statyczny film, więc zwolennikom dynamicznej akcji może się nie spodobać. Berlin za to zachwyca, a czerń i biel tylko dodaje uroku. :)

  12. ana

    Ja kiedyś bardzo lubiłam niemieckie kino, dobrze wspominam „Edukatorów”, „Eksperyment”, „Biegnij Lola biegnij”. Tak się złożyło, że przez kilka ostatnich lat całkiem wypadłam z obiegu, jeśli chodzi o kulturę, ale chyba zacznę nadrabiać zaległości od filmu, który poleciłaś.

    1. Style Digger Autor wpisu

      Sama go jeszcze nie widziałam, więc nie polecam, po prostu zachęciła mnie recenzja:) Będę dawać znać jak mi się podobał! A Edukatorów też od dawna mam na liścię, jak mówisz że fajni, to się w końcu zbiorę, żeby zobaczyć:)

  13. ilona

    Nie cierpie postow z tej serii!!;P pózniej przez pare godzin nie moge sie oderwać od kompa, bo po drodze 10 innych rzeczy mnie zaciekawi. A tak serio to uwielbiam Twojego bloga, ilosc inspiracji których dostarcza jest naprawde ogromna, z kazdym postem dowiaduje sie czegos nowego, niektore rzeczy inspiruja mnie na tyle, ze męcze temat tak dlugo az zaspokoje swoja ciekawosc maksymalnie:) Czytam blogi od bardzo dawna, o przeroznej tematyce, jedne lubie mniej inne bardziej. Czesto czytajac bloga chcialabym dodac cos od siebie, ale zostawienie komentarza nie wydaje mi się wystarczajace, dlatego postanowione – zakładam bloga! Chce inspirować innych, tak jak sama wiele wiele razy zostałam zainspirowana :)
    Życze tez Polarkowi duzo zdrowia :) Goldeny to najwspanialsze psy na swiecie! Mialam przyjemnośc bycia włascicielką najkochanszej suczki rasy golden przez 12 lat. Zawsze szczesliwa, usmiechnieta, zero agresji, jakbym chciala to pozwolilaby mi jesc z jej miski. Bardzo opiekowala się moja chora babcia, szczekala jak nie slyszalysmy jak nas wola. Przeganiała kota jak wskakiwal na stol i wyjadał masło :) (chociaz pozniej zaczeli wspolpracowac, kot wskakujac na stol zrzucal psu wedline a sam wyjadal reszte:) Okolo miesiac temu zadzwoniła do mnie mama, ze piesek zle sie czuje, nie chce jesc, pic. Gdy zdecydowali sie zabrac ja do weterynarza nawet nie byla w stanie wstac :( Z pomoca kuzynki udalo sie przewiezc ja do lecznicy, ale bylo to juz bez znaczenia :( trzeba bylo ja uspic, bo rak byl na tyle rozlegly ze nie przezylaby kolejnej godziny:( Jest mi tak smutno, spedzilysmy razem wiekszosc zycia a ja nawet nie zdazylam sie z nia pozegnac i podziekowac za te wszystkie lata, powiedziec dobranoc… Miałam 10 lat jak ja wzielismy, dorastalysmy razem, tyle wspolnych chwil, tyle radosci… Gdybym wiedziala, ze cos jej dolega jechalabym z Warszawy przez cala Polske w kazdej wolnej chwili zeby tylko spedzic z nia troche czasu.. Mam nadzieje, ze Polarek wydobrzeje i spedzi z Wami jeszcze wiele szczesliwych lat dostarczając Wam wielu usmiechow i milosci:)) Jak go zobaczysz ucałuj go ode mnie w czolko i powiedz zeby sie nie spieszyl, ale tez nie martwil, jak przyjdzie jego czas bedzie mial najlepsza kolezanke na swiecie w psim niebie:*

    1. Style Digger Autor wpisu

      Cześć Ilona! Ooo, ale super, to podziel się koniecznie adresem, jak już założysz! Akapit o Twojej goldence mnie rozczulił, a fragment o współpracy przy kuchennych zbrodniach brzmi dziwnie znajomo:) Bardzo mi przykro, że odeszła. Jutro się widzę z Polarem, więc na pewno przekażę. Trzymam kciuki za bloga, pozdrowienia, wszystkiego dobrego!

  14. Beata

    Bardzo ciekawy artykuł o hipsterach no i dzięki temu odkrylam dwutygodnik.com. Lubię rzeczy przydatne, takie, które produkują coś, albo takie, które poszerzają wiedzę. Niektóre z tych ”rzeczy” pod linkami to takie zaśmiecanie głowy, internetu, świata. Rzeczy kompletnie nieprzydatne, może i powodujące uśmiech na kilka sekund, ale za chwilę idzie to w zapomnienie.

    Nie chcę przez to powiedzieć, że twoje linki nie są ciekawe. Bo niektóre są bardzo! Tylko, że żyjemy w takich czasach, gdzie nasze głowy… czas są zajmowane czasami przez zupełnie niepotrzebne rzeczy.

    1. Style Digger Autor wpisu

      To chyba nie jest kwestia czasów – zawsze istniała potrzeba czytania czy oglądania rzeczy, których celem jest czysta rozrywka. A dwutygodnik.com bardzo polecam, jest super!

  15. Agnieszka

    Jak zawsze dzielisz się tym, co najlepsze :) 1:55 a ja nadal przed komputerem.

    Mam nadzieję, że Twój piesek wydobrzeje, wiem jak to jest martwić się o najlepszego przyjaciela i jednocześnie najweselszego członka rodziny. Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się ułożyło!

  16. Pauline

    ‚oh Boy’ wydaje się być całkiem interesującym filmem :) Lubię takie dziwadła. A co do tej strony, na której można sprawdzić ile czasu spędziło się na oglądaniu seriali… Nie wierzę w to! Niemożliwe, żeby dwu-sezonowy serial zajął mi więcej niż ten dziewięcio-sezonowy… ;)

  17. FireFly

    Wow ile linków, ale super są . Ja niestety właśnie oh boya odrzuciłam, nie spodobała mi się jakoś idea filmu… nie pociągnął mnie.
    Mam i kota i psa i całkowicie zgadzam się z tymi zdjęciami :)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *