Lekcje Madame Chic

Lekcje Madame Chic to poradnik dotyczący szeroko pojętego stylu życia, napisany przez Amerykankę, na której pobyt w Paryżu na studenckiej wymianie zrobił tak duże wrażenie, że radykalnie zmieniło się jej podejście do codzienności. Kupiłam ją chyba w zeszłym roku, a może niezobowiązująco podesłało mi ją wydawnictwo? W każdym razie, po szybkim przejrzeniu stwierdziłam, że przez tę właśnie amerykańską perspektywę książka sprawia wrażenie mało odkrywczej i odstawiłam ją na półkę.

Ostatnio jednak sięgnęłam po nią po raz kolejny, z dość nietypowego powodu. Zachorowałam na solidną anginę, przez kilka dni nie ruszałam się z łóżka i dotarłam, jak to się mówi, na krańce Internetu. Między innymi na blog autorki, który, wbrew nocie wydawcy na okładce książki, może nie bije „rekordów popularności”(co to w ogóle znaczy?), ale ujmuje bezpośredniością i życzliwością. Można to zaobserwować szczególnie w video, regularnie zamieszczanych przez Jennifer, na których zawsze uroczo się uśmiecha i wygląda jak najlepszy przykład korzyści płynących ze stosowania się do „francuskich” zasad. Sterty aspiryny chyba osłabiły moją czujność, bo poczułam taką sympatię, że postanowiłam dać książce drugą szansę i wspomnieć o niej na blogu – wiem że wiele osób zainteresowanych rozsądną garderobą zastanawia się, czy po nią sięgnąć.

Czytaj dalej

Najfajniejsze gry planszowe

Najfajniejsze, czyli te, które ja lubię najbardziej. Właśnie o swoich faworytach w dziedzinie gier chciałam Wam opowiedzieć w kolejnej odsłonie cyklu „coś super na weekend”, który nadal nie dorobił się porządnej nazwy.

Zawsze lubiłam planszówki, ale teraz doceniam je szczególnie. Godzina czy dwie skupienia, spędzona z ludźmi, których lubimy, za to bez wyświetlacza telefonu czy laptopa, to prawdziwy weekendowy luksus. Równie przyjemnie, co w domu, gra się w barach i knajpach, dlatego cieszę się, że coraz więcej lokali oferuje gry dla klientów. Nie trzeba przynosić swoich, no i często jest szansa na przetestowanie czegoś nowego. Dosyć wstępu, jedziemy z listą!

Czytaj dalej

Coś miłego na weekend i start konkursu Skoda Auto Muzyka

Od jakiegoś czasu staram się wyraźnie oddzielać normalne dni tygodnia od weekendów, co nie jest takie proste, gdy jest się swoim własnym szefem. Weekendy przeznaczam na robienie rzeczy weekendowych, jak chodzenie do kina o wczesnej porze czy spacery w różne dziwne zakątki Warszawy. Okazuje się, że pracuje mi się w takim trybie o wiele lepiej, ktoś to jednak dobrze obmyślił! Przy okazji wpadł mi do głowy Pomysł. Ponieważ bardzo lubię, jak weekendy kojarzą mi się z wyjątkowo miłymi rozrywkami, postanowiłam w piątkowe popołudnie/wieczór czy pierwszą część soboty dzielić się na blogu pomysłem na coś fajnego, inspirującego na przyjemny koniec tygodnia. Czasem będzie to przepis na coś dobrego, czasem podsunięcie jakiejś ciekawej aktywności – lista pomysłów szybko rośnie, gorzej z pomysłem na nazwę cyklu, ale i ta się pewnie z czasem wyklaruje.

Czytaj dalej