11 propozycji prezentów na Dzień Babci i Dziadka

W każde Święta największy problem mam z kupieniem prezentów dla babć, w urodziny czy imieniny (żeby nie było za łatwo, jedna połowa rodziny obchodzi jedno święto, druga drugie) i Dzień Babci robi się jeszcze gorzej. Teoretycznie mogłabym zdecydować się na jakiś prezentowy evergreen typu płyn do kąpieli i balsam, ale zawsze wydaje mi się to pójściem na łatwiznę. Staram się też pamiętać, że celem prezentu jest sprawienie komuś autentycznej radości. To obdarowanej osobie ma się podobać i przydawać, nie mnie – niby oczywista rzecz, a jednak łatwo o niej zapomnieć. Podobnie jak o fakcie, że prezent ma pokazywać że ciepło o danej osobie pomyśleliśmy, nie udowadniać jacy jesteśmy fajni.

Mimo tych wszystkich pułapek i trudności, a może właśnie dzięki nim, myślenie nad prezentami sprawia mi dużą frajdę. Zawsze staram się to zrobić odpowiednio wcześniej i traktować cały proces jak sztukę. Dlatego z przyjemnością przyjęłam bojowe zadanie od Merlin.pl i stworzyłam dla Was subiektywny przewodnik prezentowy na nadchodzący Dzień Babci i Dziadka, jak najbardziej do wykorzystania również przy okazji innych świąt.

Sama mam co prawda dwie fantastyczne babcie, ale propozycje dla dziadków też się pojawiają, wiele z nich jest zresztą zupełnie uniwersalnych. No i mała legenda na koniec tego przydługiego wstępu, czuję że jest potrzebna, bo sprawa imion babć jest, jak wiele innych rzeczy w mojej rodzinie, dosyć skomplikowana. W przewodniku pojawiają się: babcia Margot, zwana zawsze babcią Małgosią i babcia Teresa, zwana zawsze babcią Haliną – to właśnie ją widzicie na zdjęciu w pięknej sukience.

SUBIEKTYWNY PRZEWODNIK PREZENTOWY

1. Kije do nordic walking – widuję sporo starszych osób spacerujących z kijami, ale w miasteczku w Niemczech, w którym mieszka babcia M., nordic walking to prawdziwe szaleństwo. Popołudniami trudno jest spotkać osobę idącą bez kijków. A skoro panuje moda na coś tak zdrowego i pozytywnego, to aż żal byłoby nie wykorzystać okazji.

2 i 3. Książki: „Gwiazdy II Rzeczypospolitej” i „Kino, teatr, kabaret w przedwojennej Polsce” –  babcia H. zawsze z przyjemnością wspomina czasy swojej młodości i opowiada nam o sklepie kolonialnym przy swojej ulicy lub o spotkaniu z Lodą Halamą, znaną tancerką słynącą z niezwykle zgrabnych nóg, przy okazji jakiegoś bankietu w latach trzydziestych. Regularnie kupuję jej więc w prezencie książki dotyczące kultury i obyczajów dwudziestolecia międzywojennego. Te dwie są następne w kolejce, właściwie to sama bym je z przyjemnością przeczytała!

4. Forma do lepienia pierogów – to chyba mój hit, przedmiot, który wręcz prosi się, żeby go podarować babci. Takiej samej formy używa babcia M., niekwestionowana królowa kuchennych gadżetów, podobno sprawdza się super. No i pomyślcie, jest szansa, że taki prezent może oznaczać, że babcine pierogi będą się częściej pojawiać na stole!

5. Audiobook „Na wschód od Edenu” –  moje babcie często narzekają, że czytałyby więcej, gdyby nie męczył im się tak szybko wzrok. Babcia H., starsza o niemal dekadę, dodaje że zdarza się, że boli ją nadgarstek od trzymania ciężkiej książki. Świetnym rozwiązaniem tych problemów są audiobooki, zwykle tak dobrze nagrane, że naprawdę przyjemnie jest ich słuchać, siedząc z herbatą w fotelu. Wybrałam „Na wschód od Edenu”, bo sama od dawna mam ten tytuł na liście „do przeczytania” i mam wrażenie, że bardzo by się babciom spodobał.

6. Kindle – to kolejna propozycja rozwiązania problemów z małym drukiem czy ciężkimi tomami. Flagowy czytnik Amazona pozwala na zmianę wielkości liter i jest bardzo lekki. Wyświetlacz w niczym nie przypomina tych, które znamy z telefonów czy laptopów, i nie męczy wzroku. Czytnik jest też bardzo prosty w obsłudze. Sama niedawno stałam się szczęśliwą posiadaczką Kindla, konkretnie modelu Paperwhite, i jestem absolutnie zachwycona – poświęcę mu z pewnością osobny post. Rozmawiałam niedawno z kolegą, który namówił na Kindla dziadka i podobno dziadek podziela moją entuzjastyczną opinię. Warto nakłonić dziadków, żeby opuścili swoją strefę komfortu i dali się skusić na tę technologiczną nowinkę. A Amazonowi dziwię się, że nie wypuścił jeszcze wersji dedykowanej dla seniorów.

7. Płyta The Very Best of Kilar – w przerwach od czytania czy audiobooków babcia czy dziadek na pewno chętnie zrelaksują się przy dobrej muzyce. Moje babcie są fankami klasyki i muzyki filmowej, dlatego idealna wydała mi się płyta z najbardziej znanymi utworami zmarłego niedawno kompozytora.

8. Zestaw do gry w boule – o grze pierwszy raz usłyszałam w jakoś pod koniec podstawówki, kiedy moja koleżanka przywiozła komplet z wymiany szkolnej we Francji. Później miałam okazję podglądać grających starszych panów w Ogrodzie Luksemburskim w Paryżu – wyglądali jakby naprawdę świetnie się bawili. Zasady są nieskomplikowane, można się trochę poruszać, nawet brak ogrodu w niczym nie przeszkadza – zestaw można łatwo zabrać do najbliższego parku i przy okazji zwerbować nowych graczy. Z grą, zwaną też La Petanque, wiąże się dużo kulturowych ciekawostek, warto poczytać, no i spróbować samemu, a najlepiej wciągnąć dziadków!

9. Karty do gry z dużymi i wyraźnymi numerami. Moje babcie to BFF, są absolutnie najlepszymi koleżankami. Dzwonią do siebie kilka razy w tygodniu, jeżdżą razem na wakacje, kupują sobie prezenty na każde urodziny czy imieniny. Jestem do tego tak przyzwyczajona, że dopiero niedawno zaczęłam ze zdziwieniem odkrywać, że to nie jest „domyśla opcja” i taka zażyłość między teściowymi zdarza się dość rzadko. W każdym razie, babcie przyjeżdżają do nas na każde święta i od rana do wieczora grają w karty – nie są to do końca sprawiedliwe rozgrywki, bo babcia M. jest niemal profesjonalistką i regularnie ogrywa koleżanki z niemieckich emerytur, ale bawią się świetnie. Problem w tym, że po kilku godzinach babcie zaczynają narzekać, że męczy im się wzrok i trudno im rozróżnić numerki na kartach. Może to mieć też coś wspólnego faktem, że partyjki umilają sobie popijaniem beherovki. W każdym razie, talia z dużymi, wyraźnymi znaczkami byłaby dla nich prezentem idealnym.

10. Lornetka – kiedy byłam mała, spędzałam długie godziny na spacerowaniu z dziadkiem po lasach i łąkach. Budowaliśmy latawce, zbieraliśmy grzyby i szukaliśmy zwierząt – pamiętam że kiedyś udało nam się zobaczyć zimorodka, innym razem trafiliśmy na bobra. Rzadko braliśmy ze sobą lornetkę, bo była wielka i ciężka i często później żałowaliśmy. Dlatego taki mały, zgrabny model, wydaje mi się być świetnym prezentem dla dziadka czy babci lubiących przyrodę.

11. Perfumy – prezentowy pewniak, choć dopiero ostatnio udało mi się przekonać babcię do używania ich na co dzień, nie tylko od święta. Udało jej się więc zużyć większość gromadzonego przez lata zapasu i powoli robi się miejsce na nowe zapachy, w przypadku mojej babci koniecznie kwiatowe.

 


 

Mam nadzieję, że moje babcie nigdy na ten wpis nie trafią, a ja będę miała bazę pomysłów na następną dekadę. Jak macie jakieś ciekawe propozycje albo przykłady prezentów, z których ucieszyli się Wasi dziadkowie, dajcie znać, chętnie sobie dopiszę do listy, może zainspirują też innych Czytelników!

 

44 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Beata K

    Moja babcia robi tak przepiękny wzorek przy lepieniu pierogów, że grzechem byłoby dawać jej taką formę ;). Próbowałam się od niej nauczyć, ale nie wychodzi mi to tak dobrze, jak jej.
    Pozostałe pomysły naprawdę fajne :)

  2. Izu

    Mój Dziadek często wraca wspomnieniami do miejsc w których się urodził i dorastał. Tak więc album o danym mieście wraz z historią albo kalendarz ścienny ze zdjęciami sprzed około 100 lat był tym co go ucieszyło :)

  3. Rosa

    Świetne propozycje. :) Sama mam zawsze największy problem z prezentami dla babci, niezależnie od okazji.
    Uwielbiam Twoje posty reklamowe. Na żadnym blogu nie spotkałam tak subtelnej i pasującej do bloga reklamy. Jeśli kiedyś zdarzy mi się dojść do takiego poziomu jak Ty i będę otrzymywać jakieś propozycje współpracy, będziesz moim wzorem jak pisać posty reklamowe. :)

    1. Ewelina

      gdyby nie Twój komentarz to w ogóle bym się nie zorientowała, że jest jakaś reklama -aż musiałam wrócić do początku posta :P

  4. alien

    Świetny post aż mi się łezka zakręciła bo nie mam już dziadków, ale myślę że kwiaty zawsze są miłym dodatkiem i szkoda że coraz mniej osób je kupuje. A jeżeli chodzi o osoby już w podeszłym wieku to przeczytałam ostatnio że chętnie otaczają się niebieskimi rzeczami, co jest spowodowane żółknięciem soczewki, przez co ograniczona jest umiejętność widzenia barw niebieskiej i fioletowej. Co wyjaśniałoby dlaczego moja babcia Halina tak lubiła chabry :) Taki bukiecik na pewno ucieszy każdą babcię, no chyba że akurat nie lubi niebieskiego ;p

  5. Alina

    Świetne pomysły :). Dla moich dziadków niestety niezbyt dobre, ale ogólnie – jak najbardziej. Powiem tylko, że te karty byłyby dla mojej babci fajnym prezentem. Stawianie pasjansa to, oprócz telewizji, jej jedyna rozrywka. Moja babcia to strasznie zabiegana kobieta.

  6. Nana

    Moja Babcia, tak samo jak Babcia Beaty K. robi tak piękne pierogi, że chyba obraziłaby się na mnie na śmierć gdybym jej wręczyła taki prezent.Ja zawsze stawiam na sentymentalizm. Zdjęcia całej rodziny, wnucząt, prawnucząt. Nagrania, kalendarze czy zegarki z rysunkami albo zdjęciami.
    Choć i tak wydaje mi się, że najpiękniejszym prezentem dla babci jest kiedy się z nią usiądzie, odstawi sesję na bok, zaparzy kawę i pójdzie poplotować (miałam tak w zwyczaju mawiać ta plotkowanie, gdy byłam mała) o chłopakach, o denerwującej mamie lub tacie, o studiach, o tym, że kotlety wychodzą nie takie. Odrobina zainteresowania.
    Bo babcie to jedyne osoby które kochają nas bezwględnie, mimo wszystko i co by się nie działo zawsze zrobią wszystko z korzyścią dla nas.

    1. pati

      mow za siebie i swoja babcie. niestety nie zawsze tak jest. ja obie babki mialam wredne, jedna wciaz mam. wyzwiska,pretensje, faworyzowanie to u niej norma. ciagle sie o cos czepia – bezpodstawnie, wyzywa swojego malego jeszcze opoznionego w rozwoju wnuka i jedyne co robi calymi dniami to slucha radia maryja i klepie rozance i inne modły i gada o ksiezach i kosciele o niczym innym nie da sie z nia porozmawiac :/ raz nawet zanioslam jej prezent na dzien babci,jako jedyna z 13 wnuczat i oczywiscie byly pretensje, ze to nie takie, tamto niepotrzebne,a po co jej to itd itp. tak tez zazdroszcze wszystkim fajnych, myslacych babc ale nie gadaj,ze babcie to jedyne osoby ktore kochaja nas bezwzglednie.

  7. Milena

    Wspaniałe pomysły, na pewno przydadzą mi się w przyszłości ;).
    Ps. Zauważyłam pewne podobieństwo między twoją babcią a tobą :).

  8. Asia

    jesteś o tyle lat starsza ode mnie a masz obie babcie! ja mam tylko 15 lat i nie mam ani dziadków ani babć :c zazdroszczę osobom, które na dzień babci/dziadka kupują prezenty

  9. niezasypiaj

    Moja babcia , podobnie jak Twoja wciąż śmiga w szpilkach:) Cały czas też żywo interesuje się światem, szczególnie polityką i historią, dlatego ja zwykle kupuje książki. Myślę, że fajnym prezentem może też być zabranie jej gdzieś – np do kina lub teatru. Sama raczej się nie wybierze:)

    1. Style Digger Autor wpisu

      wiem wiem, chodziło mi o to, że krzyżowo są teściowymi swoich dzieci, tak jak ktoś wyżej napisał – swatowe pewnie byłoby dużo prostszym rozwiązaniem, ale nigdy w życiu nie słyszałam, żeby ktoś tej nazwy u mnie w rodzinie używał i jakoś mi nie pasowało:)

  10. Patrycja

    Fajne pomysły. Kindle to bym nawet i sobie kupiła, ale jakoś tak zawsze kasy brak… A co do prezentu to wspólne zdjęcia i albumy są zawsze dobrym pomysłem. Ja planuję w tym roku namalować jakąś akwarelę dla babci :)

  11. Długa droga do Domu

    Kwestię prezentów determinuje zawsze kilka czynników (także finansowy), trudno czasem wymyślić coś dla osób, które „wszystko mają, a tak niewiele potrzebują”. Jednej babci często prezentuję książki, drudzy dziadkowie już niestety mają problemy z oczami, więc książki odpadły z listy potencjalnych zakupów kilka lat temu. Przyjęłam kryterium praktyczności, bo wiem, że wtedy prezent będzie przydatny – np. jakiś delikates lub frykas, którego sami by sobie nie kupili (kiedyś dostali francuską musztardę z żurawiną przy jakieś okazji) lub kosmetyk (nie mają siły chodzić i szukać preparatów na ich różne problematyczności, więc babcia dostanie w tym roku olejek arganowy)

      1. Foster Marine

        w tym roku na święta mamie mojego chłopaka (która jest już trochę starsza) kupiłam właśnie różne różności z krakowskiego kredensu i bardzo jej się ten prezent spodobał. także również polecam:)

        babcię mam już tylko jedną, dziadka żadnego i przeważnie kupuję jej kwiaty (cięte, ale czasami też i doniczkowe) + coś słodkiego, ale myślę, że i tak najbardziej ją cieszy, że po prostu ją odwiedzam;)

  12. Małgosia

    Powiem jedno: zazdroszczę. Nie chcę przyćmiewać tego pozytywnego postu smęceniem, ale obudziłaś we mnie tęsknotę za czymś, czego nigdy nie miałam. Nie zdążyłam dorosnąć do dojrzałych prezentów dla Dziadków. A przede wszystkim do historii, poznania ich charakterów wykraczających poza miłość do wnucząt.
    Cieszę się, że mówisz o swoich Babciach z taką miłością i szacunkiem. Wiele osób nie ma tej kombinacji szczęścia i rozsądku.

  13. Olga Cecylia

    W przypadku mojej babci najlepszym prezentem były wszelkie ocieplacze: elektryczne kapcie, ponczo i chusty z domieszką kaszmiru, koce czy pledy. Zdaje się, że zmarzluchem jestem po niej :-)

  14. Paula

    Z mojej strony proponowałabym zwyczajnie zabrać dziadków na spacer, na kawę, do kina, a może wykupić prywatną wizytę u lekarza, na która czeka od lat? Może nowe okulary? prenumerata jakieś gazety?- pytanie w jakim wieku są dziadkowie?
    Mój dziadek (jedyny już, niestety) ma prawie 90 lat, nie potrzebuje rzeczy, tylko zainteresowania, czasu, rozmowy- a tego niestety brakuje na co dzień i ze strony dzieci, jak i wnuków.
    pozdr:)

    1. Style Digger Autor wpisu

      Od wieku na pewno, ale od stosunków w rodzinie też – ja przy układaniu listy założyłam, że zainteresowanie, rozmowa itp. są podstawą i codziennością, ale wiadomo że niestety nie zawsze tak to się układa.

  15. Justyna

    Kije do nordic walking to faktycznie hit wśród starszych osób. Szczególnie tych, które wstydzą się tego, że potrzebują laski. A te modne kijki, co tak z nimi młodzież gania, to już zupełnie inna sprawa i nie wstyd na mieście pokazać :)
    Aż żałuję, że moja Babcia (>90 lat) ma zwyczaj oddawania wszystkich swoich prezentów, „bo ja już stara jestem, nie potrzebuję, a Tobie się przyda”. Więc zwyczajowym prezentem jest ładny kwiatek, taki w doniczce żeby długo stał i umilał czas :)

  16. Sake

    Można też do dziadków zadzwonić. Upiec ciasto własnoręcznie. Ulepić pierogi. Zaprosić na obiad. Dać kwiaty… Nie raz wystarczy ich odwiedzić… Dziadkowie cieszą się z drobiazgów.

  17. sylwia

    Ja dla dziadkow zamowilam piekny tekst o nich jako o najlepszej babci i najlepszym dziadku na swiecie na pierwszej stronie gazety
    Sama zredagowalam super tekst ,choc sa i gotowe,dorzucilam ich zdjecie i gotowe ,zaplacilam ze 100 zl z przesylka.
    Czytali i plakali ze wzruszenia,gazeta sie trzesla im w rekach wiec dalej musialam czytac sama,to byl ich najsliczniejszy prezent

  18. Paulina

    Moich dziadków już dawno nie ma z nami – części nawet nie poznałam. Dlatego nie przykładałam nigdy wagi do tego święta. Do tego roku. Od kilku miesięcy pracuje na świetlicy i właśnie jesteśmy w trakcie przygotowań do obchodów Dnia Babci i Dziadka. Organizujemy przedstawienie („Mały Książę”), jednak trzeba było pomyśleć też o jakiś drobnych upominkach. I tak wybór padł na świece z plastra miodu. Banalnie proste (bo kiedyś już robiłam) i dzieciaki będą mogły same wykonać świece i je przyozdobić. Już nie mogę się doczekać, jak będziemy wspólnie tworzyć prezenty. :)

  19. Alyssa

    Od jutra rozpoczynam odchudzanie, kto sie odchudza ze mną?
    Wyszperałam w necie dobry sposób na odchudzanie, wygoglujcie sobie – xxally mój
    sukces w odchudzaniu

  20. Marta09

    Doskonałą lekturą, która ucieszy każdą babcię i dziadka jest także książka Małgorzaty Mossakowskiej-Górnikowskiej – „Pani Nela z Saskiej Kępy”. Niepodważalnym atutem pozycji pozostaje uniwersalna treść i autentyczni bohaterowie. Fabularyzowana opowieść o tytułowej pani Neli, czyli Anieli Bińkowskiej która w roku 1928 przyjechała z Łodzi do Warszawy, by rozpocząć nowe życie, porusza do głębi. Wątki opisane w książce sprawiają bowiem, że jedynie od czytelnika zależy, czy potraktuje lekturę jako książkę o miłości, i o niezwykłej kobiecie obdarzonej ogromną siłą charakteru, czy jako pozycję o losach ludzi żyjących zaraz po wojnie lub o Warszawie i Saskiej Kępie.
    http://bonito.pl/k-1962434-pani-nela-z-saskiej-kepy

  21. Kasia

    Bardzo ciekawe pomysły :) Ja w tym roku trochę zaszalałam i razem z moim rodzeństwem kupiliśmy im materac ekologiczny. Nigdy nie mieli porządnego łózka, narzekali na ból kregosłupa. Teraz sa bardzo zadowoleni i wreszcie nie narzekaja na ból :) Praktyczny prezent ale długo go bedą wykorzystywac :)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *