Slow beauty: pielęgnacja skóry twarzy

Dzisiaj kolejny wpis z cyklu o świadomym dbaniu o urodę, tym razem poświęcony pielęgnacji skóry twarzy. Mam wrażenie, że branża kosmetyczna jest wyjątkowo mętna, jeżeli chodzi rozdźwięk między obiecywanym, a faktycznym działaniem produktów. Drogie kremy ze składnikami, które nie mają prawa działać, „nawilżające” produkty, które na dłuższą metę przesuszają skórę, mnóstwo słów, jak hipoalergiczny, odżywczy, naturalny, którymi producenci szastają bezkarnie bez żadnego pokrycia. Nie jestem kosmetologiem ani dermatologiem, na moją ocenę z chemii w liceum spuszczam zasłonę milczenia, do tej pory czułam się więc jak dziecko we mgle. Wiedziałam, że poruszam się mocno po omacku, ale nie wiedziałam co dokładnie robię źle.

Czytaj dalej

Guma balonowa

Kilka tygodni temu, po kiepskim dniu, miałam coś do załatwienia w Arkadii. Jestem wielką fanką zakupów w sklepach przy ulicach, a centra handlowe sprawiają, że po kilkunastu minutach zaczynam czuć się jak zombie, ale doszłam do wniosku, że dla poprawienia sobie humoru (wiem, wiem!) przejdę się zobaczyć co tam ciekawego w sklepach, bo byłam, jak zwykle, zupełnie nie na bieżąco.

Czytaj dalej

Sztuka prostoty

minimalizm

Jakiś czas temu marka Dilmah wyznaczyła mi zadanie bojowe – stworzenie posta nawiązującego do życia w stylu slow i w zgodzie ze sobą. Podeszłam do niego z dużym entuzjazmem, bo wartości z tej półki są mi bardzo bliskie. Bardzo doceniam fakt, że prowadząc własną działalność mogę pracować w trybie, który najbardziej mi odpowiada i zwykle mam też czas na przyjemności.

Czytaj dalej

Czym jest luksus? Część pierwsza.

Podczas mojego ostatniego pobytu w Londynie wybrałam się do Selfridges, jednego z wielu angielskich luksusowych domów towarowych. Obok stoiska marki z kategorii „entry level luxury” trwała akurat awantura. Niezadowolona klientka przyniosła do reklamacji torbę, której po kilku tygodniach noszenia zaczęła przecierać się skóra. Nie chciała słuchać o procedurze reklamacji i żądała natychmiastowego zwrotu pieniędzy. Nie wiem jak się sprawa zakończyła, ale sama sprawa jakości w przypadku dóbr określanych jako luksusowe od dłuższego czasu mnie intryguje.

Czytaj dalej