Slow beauty: pielęgnacja skóry twarzy

Dzisiaj kolejny wpis z cyklu o świadomym dbaniu o urodę, tym razem poświęcony pielęgnacji skóry twarzy. Mam wrażenie, że branża kosmetyczna jest wyjątkowo mętna, jeżeli chodzi rozdźwięk między obiecywanym, a faktycznym działaniem produktów. Drogie kremy ze składnikami, które nie mają prawa działać, „nawilżające” produkty, które na dłuższą metę przesuszają skórę, mnóstwo słów, jak hipoalergiczny, odżywczy, naturalny, którymi producenci szastają bezkarnie bez żadnego pokrycia. Nie jestem kosmetologiem ani dermatologiem, na moją ocenę z chemii w liceum spuszczam zasłonę milczenia, do tej pory czułam się więc jak dziecko we mgle. Wiedziałam, że poruszam się mocno po omacku, ale nie wiedziałam co dokładnie robię źle.

Czytaj dalej

Guma balonowa

Kilka tygodni temu, po kiepskim dniu, miałam coś do załatwienia w Arkadii. Jestem wielką fanką zakupów w sklepach przy ulicach, a centra handlowe sprawiają, że po kilkunastu minutach zaczynam czuć się jak zombie, ale doszłam do wniosku, że dla poprawienia sobie humoru (wiem, wiem!) przejdę się zobaczyć co tam ciekawego w sklepach, bo byłam, jak zwykle, zupełnie nie na bieżąco.

Czytaj dalej