Czarny, szary, granatowy i reszta

Jakiś czas temu nowa, poznańska marka Niumi poprosiła mnie o przygotowanie stroju z ich sukienką. Wybrałam jeden z prostszych modeli, rozkloszowaną małą czarną w wersji zimowej, z długim rękawem – uwielbiam sukienki z długim rękawem! Poza tym urzekła mnie pikowaną fakturą i „szkolną” tarczą na ramieniu – pewnie dlatego tak mi się podoba, że prawdziwej nigdy nie musiałam nosić.

KatarzynaSwierc0004

KatarzynaSwierc0008

 

Zestawiłam ją z paskiem z H&M – bardzo długo takiego szukałam, miałam wrażenie, że będzie pasował do niemal wszystkiego, co mam w szafie. Musiałam zmieniać rozmiar u krawcowej, bo wszystkie sklepowe były za szerokie (jak na mnie był za szeroki, to gdzie paski kupują ludzie z naprawdę wąską talią?), ale jestem bardzo zadowolona, że mi się chciało, bo noszę go teraz niemal codziennie. To, podobnie jak czarne kozaki, jeden z tych elementów, które spajają moją garderobę w całość i dodają charakteru zestawom, które inaczej byłyby zupełnie zwykłe.

 

KatarzynaSwierc0005

KatarzynaSwierc0007

KatarzynaSwierc0002

Dorzuciłam czarne botki na obcasie sprzed trzech sezonów, które nadal spisują się świetnie, i, dla równowagi, szare rajstopy przedszkolaka. Mam nadzieję, że weekend uda się Wam fantastycznie, ja mam w planach krótką wizytę w Londynie, na pewno wygląda cudnie z przedświątecznymi dekoracjami!

KatarzynaSwierc0009

KatarzynaSwierc0006

KatarzynaSwierc0003

sukienka Niumi, torebka Ochnik, buty Aldo, pasek H&M, kurtka – Parisian/TK Maxx 

za zdjęcia bardzo dziękuję Kasi – Katarzyna Świerc Photography

81 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. lu

    Myślę, że to jeden z Twoich gorszych zestawów. Według mnie nic do siebie nie pasuje i ta piękna sukienka traci swój urok. Chyba lepszym rozwiązaniem byłoby postawienie na czarne kryjące rajstopy i zrezygnowanie z tej torebki i okrycia głowy. Kurtkę również wymieniłabym na czarną.
    Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze. Tu jest troszkę przekombinowane.
    Ale i tak Cię uwielbiam! :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    1. Marta

      Taaa, cała na czarno, co za banał. Co do rajstop się zgadzam, ale cała reszta wygląda świetnie. Chętnie bym przygarnęła taką sukienkę, jest świetna. :)

      1. Izabela

        Też zmieniłabym rajstopy na czarne, bo w tych Twoje nogi nie wyglądają korzystnie. Ale poza tym jest świetnie :-)

    2. Style Digger Autor wpisu

      Hej Lu! Dlatego właśnie tak rzadko wrzucam posty outfitowe, nie potrzebuję oceniania tego jak wyglądam, 100 razy bardziej wolę rozmawiać o tym, co napisałam w poście o tym czy o tamtym (nie chodzi mi o krótki opis jak tutaj, tylko o dłuższe posty). Już kiedyś to pisałam, ale skoro coś na siebie wkładam, to znaczy że mi się podoba i nie potrzebuję ani super komplementów, ani krytyki. Gdybym lubiła chodzić w czarnych ciuchach, to być może bym tak zrobiła, ale że nie lubię, wybieram opcję, która jest moja i w 100% odpowiada mnie. I zdaję sobie sprawę, że czarne rajstopy wydłużają optycznie nogi, ale nie lubię mieć czarnej sukienki, butów i rajstop, bo to według mnie najgorsza nuda i wolę poświęcić te kilka optycznych centymetrów dla własnego komfortu psychicznego. I to są rzeczy o których się nie da dyskutować, bo każdy ma inny gust i upodobania i nic z takich rozmów nie wynika. Muszę się zastanowić nad sensownością takich postów albo jakąś zmianą formy – dziękuję za motywację do rozmyślań w każdym razie, pozdrowienia!

      1. pomalujswiat

        Przyznam, że nie rozumiem o co Ci naprawdę chodzi w prowadzeniu bloga? Jeśli umieszczasz witrynę z komentarzami, to chyba opinie, z samego założenia, powinny Cię interesować. A że opinie są różne… no cóż, bo różne są nasze gusta . Wiadomo, że to co nosisz i to co publicznie prezentujesz na pewno Ci się podoba, ale nie dziw się, że nie musi podobać się wszystkim Twoim komentatorom. A jeśli, nie zależy Ci na ich opinii, to w jakim celu umieszczasz swoje zestawy ubraniowe i prezentujesz się w nich, szczegółowo opisując przy tym detale ich zestawienia. A jeśli szukasz intelektualnej więzi z czytelnikami , to może trzeba tylko pisać !? Póki co, w tym właśnie poście nic takiego nie znalazłam. Niestety obserwuję, że wiele blogerek tzw. modowych – młodszych i starszych , bardzo nerwowo odbiera wszelką krytykę. I w zapomnienie , niestety odchodzi sentencja, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi :)

        1. Style Digger Autor wpisu

          Hej! No pewnie i z przyjemnością czytam i analizuję wszystkie opinie, to w końcu bardzo rozwijająca sprawa, poznać punkt widzenia inny od swojego. Tylko i ile mam wrażenie, że dużo mi one dają w przypadku postów o slow fashion, filmach, książkach itp., tych bardziej pisanych, o tyle w przypadku postów czysto ciuszkowych nie bardzo – pewnie dlatego, że zupełnie nie aspiruję do jakiejkolwiek kariery w tym kierunku, nie mam nic wspólnego ze stylizacją, ubieram się tak naprawdę dość zwyczajnie i w to, w czym ja czuję się dobrze, Z sentymentu do rodzaju bloga, jaki kiedyś prowadziłam, starych szafiarskich czasów, lubię pochwalić się na zdjęciach jakimś fajnym ciuchem od czasu do czasu, albo zilustrować coś, o czym pisałam w teorii, np. pokazać coś wyjątkowo dobrze wykonanego, czy długo poszukiwanego, jak ciepły zimowy płaszcz sprzed kilkunastu postów. I właśnie podzieliłam się wyżej swoimi wątpliwościami, co do sensu postów „outfitowych”, bo od jakiegoś czasu myślę nad ich formą, ale zupełnie zero nerwów!

          1. Kasia

            Ja mam z kolei inny rodzaj wątpliwości – mając na uwadze cały cykl Twoich postów na temat slow fashion można odnieść wrażenie, że zależy Ci na rozsądnym nabywaniu dobrej jakości ubrań z dobrych gatunkowo naturalnych materiałów. Jak ma się do tego – bardzo ładna skądinąd – wiskozowo-poliestrowa sukienka otrzymana w ramach współpracy? Nie odbierz tego jako atak, bo cenię Cię najbardziej z polskich blogerek, zastanawiam się tylko jak to ma się do całego kierunku bloga i pracy nad wiarygodnością bloga slow jako marki.

          2. Style Digger Autor wpisu

            Cześć Kasiu! Nie odbieram i rozumiem, to słuszne wrażenie, bo jak najbardziej mi zależy na nabywaniu dobrych gatunkowo ubrań, z tym że niestety naturalny materiał nie zawsze gwarantuje dobrą jakość, ale to całkiem inny wątek – polecam tekst Jagi i koniecznie lekturę komentarzy: http://www.jagadesign.com/2013/04/po-tekscie-o-zofii-chylak-ktory.html W wracając do sukienki, to nie jestem pewna, czy taką fakturę udałoby się uzyskać w przypadku naturalnego materiału, może jakaś specjalnie spreparowana wełna? No i tak jak napisałam na początku posta, zostałam poproszona o przygotowanie stylizacji, nie otrzymałam sukienki w ramach współpracy – tak gwoli ścisłości. Pozdrowienia!!

          3. Kasia

            Hej Asiu, dzięki za spokojną, rozsądną odpowiedź – artykuł przeczytałam, komentarze też i faktycznie zgadzam się, że bawełna bawełnie nierówna i ta z najtańszych koszulek z H&M, wybielana chemicznie z całą pewnością jakością nie grzeszy. Z tą sukienką mam zagwozdkę, bo jest naprawdę ładna, chętnie przyjęłabym ją do mojej szafy, ale trzymam się jednak zasady, że na poliester i wiskozę w mojej szafie miejsca nie ma, nauczyłam się też na szczęście nie ulegać impulsywnym zachciankom i kupowania rzeczy, które – choć z fatalnych materiałów – na sklepowych wieszakach prezentują się ładnie, bo doświadczenie nauczyło mnie, że ładnie wyglądają do pierwszego prania, albo do drugiego, trzeciego założenia.
            Olgo Cecylio – mogę się mylić, ale wg mojej wiedzy wiskoza zaliczana jest do włókien sztucznych, co wynika z procesu jej pozyskiwania – chemiczna obróbka celulozy, zwana jest zresztą przecież sztucznym jedwabiem. Chemiczny proces jej wytwarzania jednak różni się od żmudnej pracy jedwabników czy strzyżenia merynosów :). Jak zwał tak zwał, w każdym razie z mojego doświadczenia to najgorsza z tkanin z tendencją do mechacenia się już po jednym założeniu.
            A tak na marginesie, to wchodząc na tego bloga mam zawsze wrażenie, że trafiam do całkowicie innego internetowego świata – merytoryczne, wyważone dyskusje zamiast wiadra pomyj wylewanych na siebie wzajemnie, to się ceni :)

          1. Style Digger Autor wpisu

            Eee, myślę że nie jest tak źle, jest mnóstwo blogów, które zarabiają nie mając takich postów, ba, chyba większość moich postów sponsorowanych jest niepowiązanych ze strojami. Ale pewnie jakaś grupa marek odpada, to prawda. Pozdrowienia!

      2. LenaMagdaSpot

        Z jednej strony reakcję Asi można nazwać brakiem odporności na krytykę, z drugiej strony, rozumiem ten tok myślenia, od kiedy sama ‚poddaję się ocenie’ innych w internecie. Sama skomentowałam te szare rajstopy, bo też uważam, że czarne wyglądałyby lepiej, ale w sumie…
        Niedawno skasowałam swój profil na pewnym portalu po tym, jak naczytałam się o swoich krótkich nogach, które jeszcze bardziej skracam botkami za kostkę, a te błękitne jeansy to już w ogóle robią ze mnie paszteta. O tym, że mam okropnie krótką szyję i nie powinnam nosić płaszcza ze stójką, i nawet, że czarny kolor zupełnie nie pasuje do mojego typu kolorystycznego (?)
        Kurczę, no bez jaj! Wiadomo, że botki skracają nogi itd., ale żeby zawsze wyglądać najszczuplej i najwyższej (;)) jak się da, musiałabym codziennie nosić czarne rurki do czarnych szpilek, pasek w talii i upięte wysoko włosy, w celu dodania kilku centymetrów. Heloł, umarłabym z nudów!
        Zatem skasowałam ten profil, bo nie chciało mi się czytać takich odkrywczych opinii, sama mam lustro i wiem, że moje nogi nie mają 110cm i że nie grzeszę żyrafią szyją – nie muszę się tego dowiadywać z internetu. A skoro tak się ubrałam to znaczy, że tak mi się podoba i dobrze się w tym czuję – i to, że się to nie podoba komuś innemu, w sumie mało mnie ciekawi. Swoją drogą, dziwnym trafem osoby tak gorliwie komentujące mój brak szyi i nożki serdelki, same nie poddały zdjęć swej idealnej osoby do oceny.
        A może to jednak nadwrażliwość na krytykę – nie wiem, nawet jeśli tak, to w końcu każdy ma do niej prawo, tak jak do wyrażenia swej opinii o czyimś zestawie ;)
        Pozdrawiam

  2. Ola

    Asiu, pięknie wyglądasz w tej sukience, idealne połączenie z jasną ramoneską i czapką „kolejarza” :)
    Powiedz proszę co to za materiał sukienki?

  3. Rosa

    Piękna sukienka, bardzo podoba mi się krój. Ale chyba czytasz w moich myślach jeśli chodzi o pasek. Też takiego szukam i znaleźć nie mogę. Już myślę nawet, by pokombinować ze zrobieniem takiego własnoręczne. Dziwne trochę, bo takie paski ma mnóstwo osób. Ale żaden nie pasuje mi na 100% albo jego cena jest kosmiczna.

  4. Karolina

    Sukienka jest bardzo ciekawa, a pikowanie nadaje jej oryginalny charakter.
    Co pasków… to wierz mi, osoby z wąską talią mają duży problem ze znalezieniem pasującego paska.

  5. Olga, the teacher

    Joasiu, a napisałabyś coś o jakości wykonania tej sukienki? Jest dosyć droga, ale bardzo mi się podoba na Tobie i nie ukrywam, że może się skuszę – zwykle noszę tylko sukienki z COS (nawyk nie do zwalczenia). Myślisz, że ta jest równie wytrzymała? Rewelacyjnie wygląda z Twoim paskiem – pewnie bez niego to już nie to samo. Zmieniłabym tylko rajstopy – ktoś wcześniej zasugerował czarne i to byłby chyba lepszy wybór.

    A gdzie zdjęcia robiłaś? To pierwsze wygląda trochę jak przed Ministerstwem Gospodarki.

    Miłego weekendu w Londynie!

    1. Style Digger Autor wpisu

      Oo, dziękuję, jestem przekonana, że będzie super, przedświąteczny Londyn jest ekstra! Sukienki poddawałam jakimś szczególnie drastycznym testom, ale wszystko wydaje się być w porządku, materiał jest gruby, szwy wyglądały na solidne. To Pałac Kultury, od strony Teatru Dramatycznego/Kulturalnej.

  6. Pola

    Nie zwróciłabym pewnie uwagi na taką sukienkę w sklepie. Ale u Ciebie bardzo mi się podoba. Zwłaszcza z tym paskiem! Jaki on jest z tyłu? To taka gumka szeroka doczepiona do metalu?
    Co do sukienek z długim rękawem – też tak mam:) Zdecydowanie wolę rękawy naciągać na dłonie, niż podciągać czy podwijać (no, chyba, ze w koszulach) – jakoś mi zimno się robi od gołych nadgarstków;)

  7. eM.

    Londyn faktycznie wyglada przepieknie, bylam dwa weekendy temu i polecam wizyte w Hyde Parku – Winter Wonderland i pyszne grzane wino z wisniami :)

  8. LenaMagdaSpot

    Sukienka jest świetna, ale rzeczywiście rajstopy mogłyby być czarne ;) Nie lubię takich czapek, ale tobie naprawdę pasuje, ładnie w niej wyglądasz. Co do tarczy, to ja akurat musiałam nosić w muzycznej, i pewnie dlatego nie mam do nich słabości ;) (a za każdym razem, kiedy zapomniałam, czyli raz na tydzień, musiałam kupić nową w sekretariacie za 50 gr.!)
    Pozdrawiam
    Lena Magda Spot

  9. Aneta

    Kilka razy już zwróciłam uwagę na tę torebkę i za każdym razem stwierdzam, że jest świetna. A w ogóle cały Twój blog jest fantastyczny, a Ty wydajesz się super pozytywną osobą :)

  10. Pif Paf

    Hej Asiu,

    dawno mnie tu nie bylo. Jak zawsze zachwycasz. Bardzo mi sie podoba Twoje podejscie do postow ze „stylizacjami”. Tyle opini ile gustow. Podoba mi sie takze obecny wyglad bloga. Ciesze sie na Twoje nowe posty i zabieram sie do czytania przeszlych. Pozdrawiam

    Ania

      1. Olga

        Dokładnie. Nie wszystkie blogi mają tak ciekawe komentarze, które tyle wnoszą do ogólnej dyskusji. Tak jakby notka blogowa była dopiero początkiem, zalążkiem, a drugie życie bloga tkwiło w komentarzach. Sztuka coś takiego sobie wypracować. Chapeau bas.

        Ja uwielbiam „tutejsze” komentarze – dziewczyny zawsze coś wrzucą nowego. No i kultura blogowa – nie-do-podrobienia :)

        Pozdrawiam.

  11. Sara

    Tak mi się podoba pierwsze zdjęcie w tym poście, że po przeczytaniu całego wpisu musiałam do niego wrócić, aby jeszcze raz zerknąć. Jesteś na nim taka promienna, uśmiechnięta i radosna, bardzo pozytywne zdjęcie :)
    Sukienki z długim rękawem to coś dla mojej mamy – ciągle narzeka, gdy ja decyduję się na wkładanie sukienek na ramiączkach zimą czy jesienią, dobierając do nich marynarki, sweterki czy bolerka.
    W sumie ta stylizacja trochę kojarzy mi się z Paryżem, pewnie przez Twoje nakrycie głowy. ;)
    Pozdrawiam

  12. Izabela

    Mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z prezentowania swoich stylizacji, bo bardzo je lubię. Są charakterystyczne, inne niż prezentowane na pozostałych top blogach*, takie Twoje po prostu i z przyjemnością się na nie patrzy :-) Jeśli zaś chodzi o ocenianie tego, co się na siebie założyło, to jest to trudne, ale czasem pozwala spojrzeć na swój strój nieco z boku. Sama mam czasem tak, że coś danego dnia mnie zachwyca, myślę, że wyglądam szałowo, a po jakimś czasie nie mogę uwierzyć, że mogłam np. zestawić pewne ubrania ze sobą :-)

    1. Style Digger Autor wpisu

      Bardzo się cieszę! Haha też tak często mam, teraz już mniej, ale jak patrzę na swoje ciuchy sprzed iluśtam lat, to cieszę się, że nie miałam wtedy bloga;) Problem w tym, że jak już się taka sytuacja pojawia, to człowiek chyba musi dojść do takich wniosków sam, tak mi się wydaje, i dopiero wtedy może sobie powiedzieć: nooo, mieli rację!:)

  13. aniamaluje

    Asiu, jesteś dla mnie największym, bardzo pozytywnym zaskoczeniem Blogowigilii. Zorientowałam się kim jesteś dopiero po fakcie, chociaż przez myśl przemknęło mi „ale te dziewczyna jest podobna do Styledigger” :) Nie sądziłam, że w top of the top są blogerzy skromni, uśmiechnięci i życzący wszystkim wesołych świąt ;)

    1. Style Digger Autor wpisu

      Hej Aniu, ha, ale śmiesznie:) Sama siebie bym chyba też nie poznała, bo prawie nigdy nie mam takich włosów:) Bardzo żałuję, że nie miałam okazji dłużej zostać i porozmawiać ze wszystkimi, no i cieszę się, że Ci się podobało!

  14. shya

    odpowiem na pytanie: osoby z bardzo wąską talią nie kupują pasków bo wszystkie są za duże. drugi problem jest taki, że w przypadku dużej różnicy w wymiarze biust/talia kupienie sukienki w sieciówce praktycznie odpada bo również wszystkie są za szerokie w talii. pozostaje nam chudzinom nosić spódnice.

  15. AniaEm

    nie rezygnuj proszę z pokazywania zestawów ubrań na sobie. ciekawie jest zobaczyć kawałek twojej garderoby. sprawdzić jak ci idzie podążanie niełatwą drogą slow fashion w praktyce.
    dla mnie to nadal blog częściowo o modzie (niekoniecznie o trendach w modzie), zatem trochę tej mody i ubrań mam ochotę obejrzeć. moim zdaniem takie posty uwiarygadniają i ładnie uzupełniają wpisy dotyczące teoretycznych rozważań garderobowych. pokazują, że nie jesteś umartwiająca się abstynentką modową odrzucającą z zapałem neofitki wszystkie sieciówki i poliestry. lubię tu zaglądać, żeby zobaczyć normalną dziewczynę zainteresowaną ciuchami i fajnym wyglądem, szukającą balansu i rozsądku zakupowego, która pokazuje zarówno proces jak i efekty tych poszukiwań.

    naturalne materiały to dla mnie trochę puste hasło, coś jak naturalne kosmetyki. po to mamy XXI wiek żeby korzystać z technologii, nie mówię, że wszystko ma być chemiczne i sztuczne, ale dlaczego dla samej zasady mam odrzucać tkaniny stworzone z pomocą nowych technologii?pani Bojańczyk (której felietony bardzo lubię) w ostatnim „Twoim Stylu” zachwala wełnę i jako przykład podaje stroje amerykańskich sportowców na nadchodzącą olimpiadę. dobrze, że dodała, że chodzi o stroje rekreacyjne. pomijając aspekt gryzienia i drapania wełny, jasne i oczywiste jest, że sztuczne high-tech’owe tkaniny lepiej się sprawdzają w sporcie. no chyba, że ktoś ma ochotę na czysto bawełniany strój kąpielowy, albo zaproponuje kierowcom formuły łatwopalne tkaniny;]
    dlatego ja, być może trochę na przekór, powiem, że lubię niektóre poliestry, bo mam z nich ubrania, które wytrzymały lata, w przeciwieństwie do niektórych jedwabiobawełn. kluczem zawsze jest jakość, niekoniecznie skład.

    1. hreczana

      Podbijam! Proces i efekty. Dlatego te ciuchowe wpisy od czasu do czasu ładnie całość dopełniają. Jesteś z tym żywa, prawdziwa, wiarygodna, Styledigger! To na tym blogu przeczytałam złotą myśl, że perfekcja jest nudna.
      Należę do mniejszości, której podobają się szare rajstopy przedszkolaka. Sama mam w szafie tzw. Włochate Rajty i czasem świetnie da się nimi zagrać. A jakie wygodne i ciepłe!

  16. amariae

    Ludzie z wąską talią nie kupują pasków, bo wszystko z nich spada :< mam "modelowe" 60 cm i jeszcze mi się nie trafił pasek dobry w talii. Może po dziecięcych mam szukać?

  17. agnitz

    Muszę napisać, że Twoje rajstopy, które wywołały taka burzę mnie się bardzo podobają. Czarne byłyby tu NUUUUDNE. Zresztą niestety większość dziewczyn jest w Polsce bezpiecznie-elegancko-sztywniarsko-czarno-nudna ;)))).

  18. Kasia

    Bardzo mi się podoba, taki miszmasz Witkacego.
    Blog rewelacyjny, rozmaitość, kolor i styl, będę obserwować dalej,
    pozdrawiam.

  19. Nana

    Strasznie lubię tu wpadać, bo masz w sobie taki jakiś optymizm i naturalność. Nikogo nie udajesz, to wszystko jest w Twoim stylu. Nawet zwykła prosta czarna pikowana sukienka. Większość blogerek założyłaby łańcuszek, czarne rajstopy i już.
    Mnie urzekła ta czapka. Jest przeurocza!
    I te „rajstopy przedszkolaka”! Ze mnie zawsze się śmiali jak używałam takiego określenia ;)
    A wycieczki do Londynu tak niesamowicie Ci zazdroszczę! A teraz, w okresie świątecznym to już tak bardzo, że o maaatko!
    Byłam w te wakacje. Najchętniej przeprowadziłabym się tam na zawsze.

    buziaki!

  20. alken

    rajty są fajne i nie robią nic niekorzystnego z nogami. powiedziałabym wręcz, że jesteś jedną z niewielu blogerek, które mają NORMALNE nogi. nie takie jak zapałki, z odstającymi kolanami i udami grubości (albo raczej chudości) łydki. nie, żebym miała coś przeciwko bardzo chudym nogom. dziewczyny z chudymi nogami też maja prawo je pokazywać. ale takie wiotkie nóżynki to jakaś plaga w blogosferze, a nasze mózgi chłoną to jak gąbka, i potem każde inne nogi wyglądają „niekorzystnie”.

  21. aleks

    Joanno,o ile bardzo lubię Twojego bloga i uważam Cię za fajną,normalną,mądrą dziewczynę,to stylizacje są tu zdecydowanie najsłabszym punktem. Może faktycznie powinnaś zastanowić się,czy jest sens publikować tu takie zdjęcia,bo pokazując je chcąc nie chcąc narażasz się na opinie – czasami również krytyczne. Wyjścia są dwa – albo zrezygnować z pokazywania swoich stylizacji,albo wyłączyć opcję komentarzy,skoro na krytykę reagujesz tak emocjonalnie.

    Moim zdaniem zrobiłaś sobie tym ubiorem krzywdę. Tak bardzo bronisz szarych rajstop,a wiele osób pisze,że deformują Twoje nogi. Skoro w tym tonie wypowiada sie kilka osób,to chyba nie chodzi o naszą złośliwość, tylko coś w tym jest. Spójrz na trzecie zdjęcie. Twoje nogi wyglądają tu niezgrabnie jak dwa ciosane kołki. Czarne rajstopy mogłyby to skutecznie zamaskować. Dałaś dodatkowo czadu z babcinymi,brzydkimi butami. Dół jak z najgorszego koszmaru. Może faktycznie na czarno byłoby nudno. Ale na pewno byłoby subtelniej,ładniej,a to chyba też się liczy. Sukienka – nie wiem,czy to ten wzór,ale dla mnie na pierwszy rzut oka widać słaby,sztuczny materiał. Możesz pisać,że jest solidna,ale dla mnie jednak jej skład mówi sam za siebie i dziwię się,że z jednej strony pokazujesz się jako osoba ceniąca dobre jakościowo ubrania,a z drugiej reklamujesz sklep z taką tandetą. Sama przyznaj,że wypada to trochę mało wiarygodnie.

    Dla wielu blogerek przede wszystkim liczy się kasa, zareklamują wszystko, obojętnie,czy im to pasuje,czy nie. Chciałabym wierzyć,że tu tak nie jest,że mimo wszystko są jakieś granice. I wierzę,że następnym razem zastanowisz się trzy razy,zanim taką propozycję współpracy przyjmiesz.

    1. Celina

      Szacun, że komentarz nie został usunięty. To prawdziwa sztuka w czasach, gdy blogerki można tylko wynosić pod niebiosa. Widać, że Joanna nie idzie na łatwiznę i to jest o wiele ważniejsze niż sama stylizacja.

    2. kkk

      gratuluje babci jesli twoja chodzi w takich obcasach :D:D:D:D przepraszam, czy to sa babcine buty? to sa zwykle, klasyczne botki na obcasie – nie szpilce. najzwyklejsze w swiecie i chyba ta zwyklosc tak ci tu nie pasuje ale nazywanie ich babcijnymi to jakis zart :D a co do nog to zastanow sie, czy to ze natura nie obdarowala jej super zgrabnymi konczynami to ma chodzic tylko w czarnych rajstopach? albo latem zapewne w dlugich spodnicach? nie kazdy jest idealny! to nie jest cos na co ma sie wplyw jak np tusza,kolor wlosow itp. wkurza mnie takie podejscie maskowania wszystkiego co nie jest idealne.

  22. Bebe

    Sukienka ładna, ale wiskoza i poliester za 460 zł? Jak to się ma do dformułowanych przez Ciebie zasad rozsądnych zakupów (że powinno się kupować ubrania wysokiej jakości)?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *