Alfabet Blog Forum Gdańsk

bfg3

Wróciłam z Blog Forum Gdańsk, największej blogowej imprezy w Polsce, na którą po raz pierwszy udało mi się dotrzeć. Pojawiło się tam mnóstwo ciekawych myśli i przepłynęły masy dobrej energii, sporo się jednak namyślałam jak mam Wam o tym opowiedzieć. Nie chciałam opisywać prelekcji, bo wszystkie są dostępne online, ogólny opis wydał mi się zbyt..ogólny, by móc uporządkować moje wrażenia. 

Kiedy muesli przy wczorajszym śniadaniu ułożyło mi się w kształt literki U (poważnie!), przyszło mi do głowy, że stworzę alfabet BFG – krótko, różnorodnie, no i jest porządek! Koniecznie zobaczcie prelekcje online i podzielcie się przemyśleniami, poniżej powklejałam moje ulubione. Zaczynamy!

 

    • A jak atmosfera. Niemal rodzinna. Naprawdę fajnie jest spotkać ludzi, z którymi ma się sporo wspólnego i mnóstwo tematów do rozmowy. Zobaczyć dawno niewidzianych znajomych i poznać nowych. Odkryć zakątki Internetu, o których nie mieliśmy pojęcia i porozmawiać z ludźmi z pasją, którzy za nimi stoją.
    • B jak bańka. Jak słusznie wspomniał Mirian Jugheli z Gruzji, warto mieć z tyłu głowy fakt, że jest mnóstwo ludzi, których kompletnie nie dotyczy to, o czym na swoich blogach piszemy. I drugie mnóstwo tych, których to nie obchodzi. Tak dla zachowania zdrowego poczucia proporcji.
    • C jak cel blogowania, który przewijał się w dyskusjach, a chyba najtrafniej podsumowała go Maria Rotkiel. Kiedy ostatnio szczerze odpowiedzieliście sobie na pytanie „kim jestem, co mam do powiedzenia, do kogo i dlaczego to mówię”?
    • D jak dobre maniery i umiejętność publicznego przemawiania. Po obejrzeniu Radka z Polimatów na żywo bardzo się zmotywowałam do nauki naprawdę dobrego mówienia. Często świetna treść i genialne myśli nie docierają do odbiorcy właśnie ze względu na kiepski sposób podania, warto więc nad tym pracować. I nie zapominać o indywidualnym stylu, każdy z nas ma coś wyjątkowego, co warto podkreślać – dokładnie tak samo, jak z pisaniem.

    • E jak entuzjazm, czyli musicie zobaczyć prezentację Jurka Owsiaka. Z pozoru chaotyczna, ujmuje szczerością, bezpośredniością i charyzmą. Zgarnęła owacje na stojąco!

    • F jak fajność. Po prostu. Wbrew demonicznemu wizerunkowi blogerów w mediach, większość z nich to nie zapatrzone w siebie divy, ale otwarci, przyjaźnie nastawieni ludzie, z którymi można normalnie pogadać. I przypuszczam, że tak też chcieliby być traktowani.
    • G jak godność. Jak mówiła Maria Rotkiel w swoim wystąpieniu o radzeniu sobie ze stresem i konfliktami, blogujmy tak, żebyśmy bez wyrzutów sumienia mogli spojrzeć w lustro.
    • H jak humor, dobry humor, w który wprawiła nas lista „30 Komć„. Trochę hermetyczna, z drugiej strony możecie potraktować ją jako test „na ile ogarniam blogosferę”. W ogóle podczas tego weekendu śmiałam się dużo. Fajnie było!
    • I jak inność. Jak po raz kolejny słusznie zauważyła Maria Rotkiel, jeżeli uważamy się za normalnych, to powinniśmy zacząć bardzo poważnie się martwić. Normalny, czyli zbliżony do średniej, nie wyróżniający się niczym specjalnym. Nie brzmi szczególnie ekscytująco, nie? Zobaczcie prezentację, bo dobrze podsumowuje też wiele innych kwestii, które przewijały się podczas BFG.

    • J jak jakość relacji i dobre praktyki biznesowe, o których rzetelnie, konkretnie i praktycznie opowiadała Katarzyna Szpor. Wszyscy zarabiający lub planujący zarabiać blogerzy – oglądać, warto!

    • jak ksiądz, blogujący ksiądz. I tacy prelegenci zawitali w tym roku w Gdańsku! Ojciec Leon Knabit opowiadał o swoich doświadczeniach z Internetem, wysłuchałam z zaciekawieniem.
    • L jak lokalność, czyli jak pokazują liczne inicjatywy blogerów z całej Polski, zamiast narzekać, że wszystko dzieje się w Warszawie czy w Krakowie, można z powodzeniem zebrać się w garść i zorganizować coś swojego. Satysfakcja niesamowita!
    • M jak Mazolewski, Wojtek Mazolewski, który najpierw dał świetny koncert ze swoim zespołem w gdańskiej filharmonii, a później został na afterparty. Gdy wychodziłam o 3, był w samym środku dyskusji o sztuce i pasji z Lekko Stronniczym Karolem. Bawiłam się super, szacun dla BFG za organizację z rozmachem.
    • N jak nieplanowane skutki uboczne o blogowania, o których mówiła Zorka, w ciepły i otwarty sposób blogująca o wolontariacie w hospicjum. Taka kula śnieżna, która może otworzyć nam wiele możliwości, a czasem zrobić przy okazji coś bardzo dobrego. Korzystanie z popularności bloga w ten najmniej egoistyczny sposób, do pomagania innym, było zresztą tematem co rusz wypływającym podczas różnych dyskusji i prelekcji.

      • O jak odpowiedzialność, która spoczywa na blogerach jako na liderach opinii. Temat przewijał się wiele razy, wspominała o nim między innymi Natalia Hatalska. Pamiętam, że kiedy wspomniałam o tym w poście rok temu, z jak najlepszą intencją, w komentarzach pojawiły się zarzuty, że „żyję w blogerskiej bajce i nikogo nie obchodzi co my tu piszemy”. Cieszę się więc, że ta kwestia coraz częściej się pojawia, bo to moim zdaniem niezwykle istotna rzecz. Kiedyś dziewczynki chciały być jak Spice Girls, dziś chcą być jak popularne blogerki modowe czy urodowe. Warto o tym pamiętać, promując określone wartości czy postawy.
      • P jak precyzja. Duże wrażenie zrobił na mnie Konrad Traczyk z Hashrank, prowadząc panel z wpływowymi blogerami. Tak długo im nie odpuszczał i konsekwentnie przerywał dygresje, aż uzyskał od nich odpowiedzi na dokładnie te pytania, które zadał. Stworzył tym samym naprawdę wartościową dyskusję. Wszystko da się powiedzieć czy napisać bezpośrednio, krótko i na temat, trzeba się tylko zdyscyplinować.
      • R jak różnorodność. Bardzo się cieszę, że ważnym tematem na BFG były te zakątki blogosfery, które często są pomijane w gorących dyskusjach o sprzedajnych blogerach, hejterach czy kasowaniu komentarzy. Blogi dzieciaków, blogi starszych osób, blogosfery innych krajów – liczę, że kolejne edycje jeszcze mocniej pociągną mniej przewałkowane wątki.
      • S jak szacunek. Warto go wykazać dla prelegentów i organizatorów i nie rzucać się na jedzenie w trakcie wystąpienia prezydenta miasta czy kogokolwiek innego. Wykazać zwyczajną empatię, zastanowić się co my byśmy czuli w takiej sytuacji, stojąc na scenie i wygłaszając do kotleta prezentację, na której przygotowanie poświęciliśmy dużo czasu i energii.
      • T jak trzmiel, któremu nikt nie powiedział, że według wyników badań amerykańskich naukowców jest fizycznie niemożliwe by mógł latać, więc lata, czyli motywująca prezentacja Andrzeja z JestKultury o sztucznie narzuconych blokadach.

    • U jak uczciwość. Nie wiem czyj to cytat, ale padło podczas Blog Forum bardzo mądre zdanie: nie trzeba być perfekcyjnym, wystarczy być uczciwym.
    • W jak wyjście ze strefy komfortu. Czy to poprzez przyjęcie i analizę krytyki, zamiast jej wypierania, czy przez mówienie „tak” przedsięwzięciom, które znajdują się na granicy naszych przyzwyczajeń czy obecnych możliwości. To właśnie taka postawa popycha nas do przodu. Pięknie mówił o tym Łukasz Garczewski.

  • Y jak…yeti. Dużo się o nim mówi, nikt go jeszcze nie widział. Dokładnie tak samo jest z wielkim kryzysem czy końcem blogosfery. Ja jestem bardzo optymistycznie nastawiona i uważam że wszystko jeszcze przed nami, zwłaszcza jeśli więcej będzie tak świeżych, inspirujących i zapadających w pamięć wydarzeń jak BFG.
  • Z jak za rok na pewno będę chciała się wybrać! Dziękuję za zaproszenie, za super organizację, dużą dawkę inspiracji i fajną zabawę.

Grafika pochodzi z FB Blog Forum Gdańsk.

42 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Agnieszka

    Cały czas jestem w trakcie oglądania :)
    Duży szacunek dla BFG za to, że wystąpienia na YT pojawiły się praktycznie od razu, tego samego dnia. Sama nie miałam możliwości pojechać do Gdańska, live streaming na moim laptopie odmawiał posłuszeństwa, a tym sposobem „na gorąco” z wciąż świeżymi emocjami mogłam śledzić wystąpienia prelegentów. Mała rzecz, ale moim zdaniem wyraźnie pokazuje, że BFG to impreza dla ludzi, dla wszystkich, a nie hermatyczna imprezka dla blogerów. Brawo!

    Do tej pory największe wrażenie zrobiło na mnie wystąpienie Agnieszki Kalugi, zupełni inny, społeczny wymiar blogowania, wręcz wzruszający.
    Za równie ciekawe uważam prelekcje Katarzyny Szpor, Marii Rotkiel oraz Andrzeja Tucholskiego, do których z pewnością będę wracać.

    Jeszcze kilka wystąpień przede mną, więc liczę na to, że moje lista się powiększy :)

  2. smiriam

    Alfabet bardzo przybliżył to jak wygląda BFG, świetnie, że wrzuciłaś filmy, bo w jednym poście można (zgaduję) esencję całej imprezy odnaleźć. Świetny pomysł z formą wpisu:)

  3. Happier at Life

    Oglądam właśnie wypowiedź autorki Zorkovni i to, że bardzo mi się podoba, to mało powiedziane. Świetnie, że oprócz transmisji na żywo, możemy także oglądać na YT filmy i wypowiedzi uczestników.
    Pozdrawiam!

  4. Ala

    Świetne podsumowanie. Żałuję, że nie miałyśmy okazji porozmawiać w trakcie forum ale miło było Cię zobaczyć ‚na żywo’ :)
    Dla mnie jednym z głównych haseł „po” będzie SLOW, które zresztą już kiełkowało w mojej głowie po przeczytaniu Twoich artykułów. Pozdrawiam z Trójmiasta! Ala

  5. PerHour

    Dzięki za sprawozdanie z BFG :)
    Ja chciałem tylko wtrącić, że trzmiel lata całkowicie zgodnie z prawami fizyki. Teoria, w której powierzchnia jego skrzydeł jest zbyt mała w stosunku do wagi kuleje w kilku miejscach. O ile przy samolotach czy myśliwcach ona się sprawdza (oczywiście w uproszczeniu), o tyle przy locie trzmiela ma ogromne znaczenie siła nośna, która jest równa kwadratowi prędkości, więc przy samolotach ma ogromne znaczenie, bo mowa o wielkich prędkościach, przy trzmielu znacznie mniejsze. Poza tym liczy się nie tylko powierzchnia skrzydeł, ale też częstotliwość nimi machania – a tutaj Pan Trzmiel solidnie nadrabia – kiedy pszczoła macha ok. 6000 razy na minutę, wówczas u trzmiela częstotliwość dochodzi nawet do 12000.
    No, sprostowałem :) Nie lubię takich faktoidów, które roznoszą się wirusowo jako fajne ciekawostki.

    1. Style Digger Autor wpisu

      Aaa widzisz, dzięki za info, super, będę teraz wszystkim powtarzać! Rozumiem Cię w 100%, bo też mnie takie rzeczy wkurzają w działkach, na których się znam.

  6. Małgorzata M.

    Bardzo ciekawy post. Panią Marię Rotkiel uwielbiam – zawsze wypowiada się bardzo rzeczowo i inspirująco. Pewnie jeszcze nie raz zajrzę na Twojego bloga Joasiu, aby obejrzeć relację z BFG.

  7. PACQUIAO VS RIOS

    Write more, thats all I have to say. Literally,
    it seems as though you relied on the video to
    make your point. You definitely know what youre talking about,
    why waste your intelligence on just posting videos to your weblog when you could
    be giving us something enlightening to read?

  8. LenaMagdaSpot

    Świetny miałaś pomysł na ten alfabet, muesli zrobiło dobrą robotę ;) zresztą twoje teksty zawsze są świetne. Zaraz przystąpię do oglądania prezentacji, mam nadzieję, że i całkiem zielonej bloggerce coś z tych informacji się przyda ;) Pozdrawiam, Magda

  9. Kasia K.

    Ja nie na temat, ale tak mi się przypomniało, że robiłaś (miałaś robić?) projekt fotograficzny na pracę magisterską w Londynie. Może pochwaliłabyś się efektami, napisała o temacie, którym się zajmowałaś? Chyba że już pisałaś a ja coś przegapiłam, to najmocniej przepraszam i proszę o link :)

    Pozdrawiam,
    Kasia K.

  10. Skrajna75

    Witam, skutkiem ubocznym mojego blogowania jest śledzenie od paru dni komentarzy o BFG.
    Po nitce do kłębka trafiłam tutaj. Znałam już twój blog ze szłyszenia. Chyba nawet wczesniej Cię odwiedziłam. Dziś chciałam podziękować za najlepszą i najciekawszą relację wg mnie z tego spotkania. A szczególnie za film z wystąpieniem pani Marii Rotkiel… nawet mimo nieobecności poczułam, że jeśli robię o co kocham..to warto to robić..i że warto być sobą.dziękuję …Gosia

  11. Rosa

    Uwielbiam Cię czytać. Na każdy tekst masz niebanalny pomysł, który potrafisz zrealizować tak by wszystko pokazać interesująco i z klasą. Z przyjemnością obejrzę wystąpienia z BFG. :)

  12. Herbi

    Dziękuję. Pół roku temu kupiłam smatfona, rok temu odkryłam FB, a słowo blogosfera poznałam dwa miesiące temu. Jestem trochę …zacofana. Od roku prowadzę bloga. Miałam mgliste pojęcie o tym spotkaniu w Gdańsku – za nic nie mogłam go ze sobą powiązać. Dzięki Tobie odkryłam, przede wszystkim Zorkę i skutki uboczne. Jej słowa o profesjonalizmie. Właśnie ich potrzebowałam. Dziękuję. :)

  13. Pingback: Dlaczego żałuję, że nie udało mi się pojechać na Blog Forum Gdańsk? – A N T Y M A T E R I A

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *