Peru: Amazoński Las Deszczowy

Wróciłam właśnie z Peru – zdjęć i historii mam tyle, że nie jestem pewna, czy uwinę się ze wszystkim do końca roku. Najbardziej logiczna wydała mi się chronologiczna kolejność relacji, zaczynamy więc od początku. Nasz lot był dość skomplikowany, bo z Londynu przemieściłam się do Madrytu, stamtąd do Sao Paulo i w końcu do Limy. W stolicy spędziliśmy jedno popołudnie, a następnego ranka wsiedliśmy w najmniejszy samolot świata, który dostarczył nas na najmniejsze lotnisko świata – w Puerto Maldonado, miasteczku w środku amazońskiego lasu deszczowego. Czytaj dalej

Madrid impressions

Siedzę właśnie na lotnisku w Sao Paulo, czekając na lot do Peru, i chcę się z Wami podzielić kilkoma zdjęciami i garścią wrażeń z Madrytu. Spędziłam tam kilkanaście godzin pomiędzy lotami – wystarczyło na Museo del Prado, park Retiro, spacer po dzielnicy Latina, pierwsze w tym sezonie szparagi i salmorejo cordobes, warzywny krem z ostatniego zdjęcia, podawany na zimno. Wiedziałam że będziemy mieli mało czasu, postanowiłam więc nie robić zupełnie żadnego planu, nie spodziewać się niczego i pozwolić miastu się zaskoczyć. Czytaj dalej