Sneakers and coat

W piątki zajęcia zaczynam o dwunastej. Mogę się więc wyspać do nieprzyzwoitości, a potem włożyć ulubione dżinsy, luźną koszulę (mam do niej duży sentyment, m.in. dlatego, że pojawiła się w jednym z pierwszych postów na blogu pięć lat temu – zdjęcia niestety zniknęły z mojej winy, przypadkiem usunęłam je z Picasy, i niesamowicie tego żałuję), semi-sportowe buty i pojawić się w szkole sporo przed czasem, często mam więc chwile na wypicie herbaty ze znajomymi z roku w kawiarni naprzeciwko. I o tych butach właściwie chciałam tu dzisiaj napisać – nie wiem czy to specyfika mojej uczelni, czy ogólna tendencja wśród studentów w Anglii, ale tutaj nikt nie chodzi w butach na obcasach. Nikt! Nie oznacza to, że wszyscy noszą wyciągnięte bluzy i krzywo zapięte koszule, codziennie mijam przynajmniej kilka osób, które wyglądają naprawdę fajnie, ale obcasy zdają się dla studentek Goldsmiths nie istnieć, przynajmniej w szkole. Królują za to teoretycznie sportowe buty wszelkiej maści i koloru – piszę teoretycznie, bo większość z nich nie bardzo się do żadnego konkretnego sportu nadaje, za to przy chodzeniu po mieście sprawdzają się idealnie.

Ochoczo wciągnęłam się więc w trend, ale ponieważ ultra-popularne New Balance’y ani żarówiaste kolory rodem sprzed dwóch dekad nie są w moim stylu, wybrałam najprostszy i przy okazji najbardziej zgrabny model Nike’ów, jaki udało mi się znaleźć. Noszę je od kilku miesięcy (z przerwami, żeby nie było!) i nie raz uratowały mnie przy okazji wyjazdu czy nieoczekiwanej pieszej wycieczki. Najbardziej podobają mi się zestawione z czymś z przeciwnego bieguna, zresztą takie mieszanki bardzo często okazują się udane, o czym pisałam kiedyś w poście o indywidualnym stylu.

 

 

 

thrifted coat, vintage shirt, H&M kids jeans, Nike shoes, Celapiu beanie (they’re on sale now)
 

 

photos by Tom Bright 

60 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. pearls and myths

    czapka mnie urzekła :) ja od niedawna poszłam po rozum do głowy i stawiam wygodę ponad wizerunek, przeskoczyłam z obcasów na płaskie i aż żal mi straconych lat, gdy się męczyłam

  2. Ula

    U mnie na uczelni dziewczyny noszą obcasy, ale baleriny (zimą oczywiście) są jednak popularniejsze.
    A Twój wpis sprawił, że zastanowiłam się kiedy ostatnio miałam obcasy na nogach i minął ponad rok, a w ogóle w ostatnich dwóch latach zdarzyło się to ze 3 razy… Może jeszcze powrócę do noszenia ich częściej, zobaczymy;)

  3. oliwka

    Płaszcz jest przepiękny i wszystko się świetnie komponuje!
    Co do butów sportowych sama się do nich przekonałam ponad pół roku temu, a swoje NB noszę wręcz codziennie :)

  4. marciaatko

    ja tam uwielbiam i adidasy i szpilki :) wszystko zależy od tego na co mam ochotę, jak się czuję i ile mam lekcji. ale jak widzę niektóre dziewczyny z wypchanymi książkami torbami i w 14cm obcasach to mi ręce opadają… nie wiem, dla mnie to się wydaje strasznie niewygodne !

  5. Sylwia

    Świetnie wyglądasz! Takie „podstawowe” rzeczy, który (chyba) każdy w szafie ma, a nie każdy wpadł na pomysł, żeby tak je zestawić. Muszę nabyć takie buty.

  6. antimess

    U mnie na uczelni z kolei niektóre dziewczyny zmieniają specjalnie obuwie (sic!), aby tylko chodzić na obcasach. To się dzieje naprawdę…:) Poza tym, to muszę się przyznać, że jesteś dla mnie wielką inspiracją od wielu lat. Jeszcze zanim zaczęłam blogować, ultraczęsto odwiedzałam twój blog! Dzięki że jesteś:)

  7. Anonymous

    To jest to! Wiedziałam, że to co noszę jest modne i ludzie w innych częściach świata też stawiają na wygodę! Uwielbiam elegancką górę i sportowy dół. Sama śmigam w adidaskach, jeansach, koszuli (często odziedziczonej po bracie) i marynarce albo bluzie jeansowej. Jednak nie zwariowałam

  8. Anonymous

    Asiu a ja z zapytaniem… Co oznacza „thrifted” pod zdjęciem? Czy jest to płaszcz „odziedziczony” po kimś czy też kupiony, tylko gdzie?
    Kolejny świetny post, a Ty Wygladasz niesamowicie pięknie!
    Musze spróbować ubrać buty sportowe do płaszcza i zobaczyć jak sie bedę w tym czuła;) Nie wiem czemu ,ale miałam takie przeswiadczenie, że jak płaszcz to nie buty sportowe… Ty to zmienilaś! Dzięki!

    Pozdrawiam Cię ciepło i dobrego weekendu życzę!!!:)

  9. Natalia Skałecka

    Bardzo mi się podoba stylizacja. Chociaż twoje buty są raczej do biegania, a ja gdy wybieram sportowe obuwie często ubieram moje Nike, które stworzone były z myślą o City :DDD

  10. Anonymous

    Cudowne buty! Szukałam takich zgrabnych od dawna! :)
    Mogłabyś zdradzić, ile zapłaciłaś za Nike? ;)

    1. Sara

      kupiłam takie same w tym tygodniu w sklepie Nike i zapłaciłam 199 zł (były przecenione z 299). Są bardzo wygodne i świetnie wyglądają na nodze – polecam zakup.

  11. Monika Gerlach

    Obcasy noszę od wielkiego dzwonu…po prostu wolę wygodę. Przypadkowo noszenie obuwia sportowego do płaszcza, jest w modzie…a ja noszę tak, bo mi się podoba. Nieświadomie wpasowuję się w trendy haha ;-). Fajna czapa :-)

  12. Kasia Lwowska

    Mysle, ze z tymi butami chodzi tu glownie o wygody, zwlaszcza w Londynie, gdzie ludzie czesto mieszkaja poza i dojezdzaja codziennie pociagiem, metre i autobusem do pracy! Zauwazylam, ze panie ubieraja sie bardzo elegancko (hence praca w biurach), a na koniec dnia do tego stroju zakladaja adidasy, zeby dac troche stopom odpoczac i wrocic wygodnie do domu. Oczywiscie ze strony estetycznej wyglada to odrobine zabawnie, ale jestem jak najbardziej za! :)

  13. Anonymous

    Narobiłaś mi ochoty na sportowe buty… tzn już jakiś czas za mną chodzą, ale Ty pokazujesz, że można wyglądać w nich „normalnie” a nie super trendy jezzy ;-)
    Ale kurde.. Radzka w adidasach… to byłby koniec świata ;-)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :-)
    Radzia

  14. Anonymous

    U mnie na uczelni też tak jest, a jeśli zobaczę na terenie szkoły kobietę butach na obcasach to już wiem że albo jest to nauczycielka albo ktoś z pierwszego roku ;-) ( chociaż to też tak mniej więcej do połowy listopada, później już każdy chodzi w płaskich butach). Po co się dodatkowo umęczać butami, jak się ma cały dzień zajęć to chociaż niech stopy nie bolą ;-)
    Wyglądasz bardzo fajnie, bez nadęcia że się tak wyrażę ;-)
    Pozdrawiam

  15. Leśny Elf

    Przy moim ciągłym spóźnialstwie i ostatecznie szybkim marszu w grę wchodzą tylko płaskie i wygodne obuwie. W obcasach czułabym się wręcz nieswojo. ;p
    Pozdrawiam.

  16. Salvio Hexia

    Hej, ta stylizacja jest porostu obłędna. Jest niesamowicie w moim stylu, a płaszczyk jest przecudny. Chociaż niezbyt podają mi się buty ale to mało ważne :*

  17. Anonymous

    W Stanach tez na obcasach sie na codzien nie chodzi. Rzadko widze studentki na obcasach na uczelni, a jak juz widze to zawsze sobie zadaje pytanie, po co sie meczyc? Ale plaszcza z butami sportowymi nie zaloze i koniec:D Od kilku lat zreszta nie zalozylam butow sportowych nigdzie oprocz biegania i na spacery. Mialam serdecznie dosc tej przyslowiowej „jednej pary adidasow kupowanej z rozpoczeciem roku szkolnego, noszonej codziennie do szkoly az do zdarcia, bo po co ci inne buty na codzien, ciesz sie ze boso nie chodzisz”. Zakladam nieraz krotkie uggsy zapinane na guzik z boku, ale tylko z plaszczami, ktore nie sa do konca eleganckie. Do innych nosze najczesciej kozaki za kostke na grubszej plaskiej podeszwie, bardzo wygodne i do zakladania i do chodzenia na dlugie dystanse. Plaszcz masz bardzo ladny, ma taki cieply energetyczny kolor, no i ta czapka:)

  18. Mena Emem

    Świenty blog , jeden z najlepszych na jakie do tej pory trafiłam. Nie tylko jestes piękna ( duże niebieskie oczka ahhh :):) stylowa ale piszesz konkretnie , na temat i o ciekawych rzeczach . Przyjemnie sie czyta,i mozna sie dowiedziec wielu pozytecznych rzeczy. Fajnie że nie ma tu tylko setki tysięcy modowych zdjęc bez żadnego podpisu :)

    1. Mena Emem

      Przepraszam bardzop w takim razie:), ale u mnie na komputerze na zdjęciach masz niebieskie oczy :) zreszta nie tylko o nie chodzi, ogólnie masz bardzo ładna twarz i świetną szczupła figurę :) Pozdrawiam :)

  19. Monika

    Każdy Twój post traktuję jak wydanie ulubionego czasopisma, zawsze czytam z zapartym tchem i nigdy nie jestem zawiedziona!

    Spełnienia marzeń Asiu!:)

  20. tattwa

    Sama przez prawie całe studia chodziłam w tym, co nazywa się pięknie „obuwiem sportowym typu city”, a ja na to mówię (za moimi znajomymi) „cichobiegi”. Zdarzyło mi się nosić (zwłaszcza na pierwszym roku) bardziej elegancko, ale im dalej w las, tym mniejszy widziałam sens – siedząc tyle godzin na twardym krześle i załatwiając w centrum milion spraw, zwracałam uwagę przede wszystkim na wygodę. Dużo chodzę pieszo, jeśli gdzieś wychodzę, to często robię ok 5-6km dziennie. Trudno to pogodzić z ołówkowymi spódnicami i szpilkami :) Rewia mody na korytarzach uczelni trochę mnie bawi – przede wszystkim dlatego, że na nikim nie robi to najmniejszego wrażenia i środowisko akademickie bardzo często nie przywiązuje do ubrań wagi. Nie przeszkadza mi to, że ktoś stara się wyglądać zawsze jak z okładki, ale nie rozumiem przekładania wyglądu nad komfort.

  21. Anonymous

    Och już nie bądź taka oryginalna na siłę ;) Ten model nike’ów również jest „ultrapopularny” i to właśnie w zestawieniu „z czymś z przeciwnego bieguna”

    Pozdrawiam
    Nana

  22. Anonymous

    ta czapka jest piękna !!! ;) ale już chyba spóźniłam się na przecenę :( wiesz, może gdzie można ją jeszcze dostać ciut taniej ? będę wdzięczna za odpowiedź, bo zakochałam się w tej czapie ;)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *