Cream soft silk

 

Maison Scotch shirt via Answear, Zara blazer, Asos boots, L Credi bag 
AJak już nie raz pisałam, chodzę ciągle w tych samych ubraniach. Co prawda trochę zmieniły się zasady, i zamiast kilku ulubionych rzeczy w morzu tych niemal nigdy nienoszonych, mam nieduży zestaw ubrań, z których prawie wszystkie regularnie noszę na co dzień, ale efekt jest taki sam – bardzo często można zobaczyć mnie w tych samych butach, z tą samą torebką (tu prym wiedzie niezniszczalna beżowa torba od Zuzi Górskiej) czy w tym samym swetrze. Absurdalna zasada, mówiąca że „nie pokazujemy się dwa razy w tej samej kreacji” nie mogłaby mnie mniej obchodzić, niezależnie od tego czy mówimy o codziennych strojach, imprezowych sukienkach czy oscarowych kreacjach. Należy ona zresztą do tego sposobu myślenia, który zaczyna być już na szczęście w odwrocie.

Przez to, że nie pokazuję się na blogu zbyt często, można tu tej mojej ubraniowej powtarzalności nie zauważyć w takim wymiarze, w jakim występuje ona naprawdę. Postanowiłam stworzyć więc post „3 w 1” (na razie jeden, być może pojawi się ich więcej), w którym pokazuję Wam daną część garderoby w trzech różnych odsłonach. Na pierwszy ogień poszła jedwabna, kremowa koszula Maison and Scotch, którą dostarczył mi Answear (dziękuję!). Zastąpiła mi moją wysłużoną koszulę z H&M, która pojawiła się na blogu jakiś milion razy (np. tu, tu, tu i tu) i nadaje się już wyłącznie do wyrzucenia. Nową, szlachetniejszą wersję w pierwszej odsłonie zastawiłam z czarnymi rurkami, ciemnoczerwoną marynarką w kropki, botkami na niskim obcasie i kapeluszem.

 

 

 

Maison Scotch shirt via Answear, Burberry vintage coat, vintage skirt, Zara shoes, Morrocan bag
SDrugi, bardziej wiosenny strój składa się z jedwabnej, pikowanej spódnicy, płaszczyka z Burberry, który kupiłam na jednej z blogerskich wyprzedaży w Krakowie, oxfordów z jasnej skóry i wielkiej torby z Maroka, mieszczącej absolutnie wszystko. Ostatni zestaw to „ucodziennianie” dość strojnej, niebieskiej sukienki – denerwowało mnie, że jest taka ładna i w długo poszukiwanym przeze mnie kolorze, a wisi w szafie, więc włożyłam pod nią koszulę, przez co zyskała dużo mniej imprezowy charakter. Debiutuje tu również moja złoto-beżowa ramoneska, którą kupiłam podczas zimowych wyprzedaży. Dajcie znać, czy pomysł Wam się podoba i jakie sami macie podejście do noszenia wciąż tych samych ulubionych ubrań. A na koniec wiadomość od Answear – wchodząc tutaj i wpisując kod STYLEDIGGER2 pod koniec zamówienia, możecie zrobić zakupy ze specjalnym, 20% rabatem, ważnym do 17 marca.

 

 

 

Maison Scotch shirt via Answear, Monashe dress, TK Maxx jacket, L Credi bag, Aldo shoes
 

 

photos by Riennahera

64 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. katarzyna.

    jaka wspaniała spódnica!
    Pomysł jest świetny i bardzo inspirujący – ja też mimo wielu, wielu rzeczy w szafie ciągle chodzę w tym samym, bo po prostu nie mogę niczego znaleźć. Ty pokazujesz, że dobrze dobrane bazy nie muszą być, a wręcz nie mają prawa być nudne. Super!

  2. Anonymous

    Bardzo fajny tekst, czytam Cie regularnie by poduczyć się angielskiego. Dlatego dwujęzyczna strona jest cudowna. Bardzo podoba mi się pierwsza stylizacja a zupełnie ta trzecia jednak jak dla mnie takie brokatowe sukienki nie mają żadnego sensownego połączenia do codziennego noszenia.

  3. Anonymous

    Od jakiegoś czasu czytuję Twojego bloga, nigdy jeszcze nic nie pisałam, ale pomyślałam że w poniedziałek każdemu przyda się odrobina dobrej energii, więc chciałam napisać coś pozytywnego:)

    Masz niespotykany smak w dobieraniu ubrań, w każdym zestawie czuć lekkość, nic nie jest wymuszone (jak czasem widzę to u innych blogerek, na których profile czasem zerkam).

    Na pewno na zdecydowaną część stylizacji mnie zabrakło by odwagi, ale do Ciebie to wszystko znakomicie pasuje, a Twoje wpisy pełne są ciepła, luzu i klasy. Keep up the good work!

    pozdrawiam ciepło i z niecierpliwością czekam na kolejne posty,
    Ania

    1. Marta

      zgadzam się! idealnie łączysz ubrania, czasami ze zwykłych ubrań wychodzą mega stylizacje, poza tym mogłabym wymienić tu polskie blogerki, które mają 383478357 lajków więcej od Ciebie, ale stają się nudne pod względem stylizacji jak i prowadzenia bloga, ich blog jest elementem zarabiania, mija się z pierwotnym celem. To Ty powinnaś być na pierwszym miejscu, w każdym razie ONE mają parcie, a Ty nie (i to cenię), dlatego Ty i twój blog jest unikatowy :)

      Tak trzymaj.

  4. Livia

    właśnie czegoś takiego brakuje mi na blogach! bo wiadomo, że dla większości ciuchy nie są do jednorazowego założenia, a czasem trudno wymyślić więcej niż jeden zestaw… także dzięki! mam nadzieję, że pojawi się sporo wpisów z tej serii!

  5. Klaudia

    Twój blog jest naprawdę warty odwiedzania. Nie jest przepełniony po brzegi reklamami, które odstraszają czytelników marketingowymi chwytami, co w efekcie prowadzi do zmniejszenia wiarygodności treści bloga. Bardzo lubię twój styl. Miło jest się dowiedzieć, że w dzisiejszych czasach, gdzie dziewczyny mają wypełnione szafy milionami ubrań, Ty zachowujesz zdrowy rozsądek, czego osobiście ci zazdroszczę. Pozdrawiam!

    1. styledigger

      Dziękuję bardzo. Dla mnie reklamy, o ile są w rozsądnej liczbie, o odpowiedniej tematyce i mądrze zaplanowane, są jak najbardziej okej, pod warunkiem że otwarcie się do nich przyznajemy i nie próbujemy robić Czytelnika w konia. Pozdrowienia!

  6. Konstancja

    pomysł jak najbardziej na tak – zwłaszcza miło sobie odświeżyć Twoje starsze stylizacje. dwie pierwsze bomba – w pierwszej urzeka mnie moja-Twoja ulubiona marynarka, w drugiej genialnie leżący na Tobie płaszczyk. trzecia już mnie tak nie przekonuje, choć wciąż jest w Twoim magicznym stylu.

    pozdrawiam serdecznie i zaznaczam, że nawet jak codziennie nosisz te same trzy ciuchy na krzyż to i tak mogę Cię oglądać z największą przyjemnością :)

  7. Anonymous

    Pomysł na posty o ubraniach 3w1 super! :) Podobnie jak Ty mam niewiele ubrań, ale noszę je często i w różnych zestawach. Kiedyś moja szafa pękała w szwach i przed każdym wyjściem z domu stawałam przed dylematem „w co ja ma się ubrać?!?”. Odkąd mocno uszczupliłam jej zawartość, problem zniknął! :) Zostawiłam tylko te rzeczy, które często noszę i w których dobrze się czuję, a zanim kupię nowy ciuch, zastanawiam się do jak wielu ubrań które już mam, będzie on pasować. Seria postów „3w1” może być bardzo inspirująca, czekam na więcej! :)
    Pozdrawiam serdecznie, Klaudia.

  8. Magda

    Drugi zestaw jest świetny, taki bardzo w moim stylu! Ah, zazdroszczę Ci tego płaszczyka… Chodzę po ciucholandach z nadzieją, że kiedyś uda mi się upolować właśnie taki <3

  9. Ania Zdanowicz

    Moją faworytką jest stylizacja numer 3. Coś nowego, czego jeszcze nie widziałam. Drugi w kolejności jest 2 outfit, który jest przeuroczy. Piękna torba i mój (Twój :)) ulubiony płaszczyk. No i w końcu mam odpowiedź na pytanie jak mogę nosić moje oxfordy!

  10. Anonymous

    Bliski mi to temat :) rzadko kupuję ciuchy, ale jak już coś zakupię to chciałabym nosić ciągle i ciągle, bo tak mi się podoba i wymyślam milion zestawów :D
    I fajnie, że też tak masz i rzeczy, które nosisz nie wylecą za miesiąc na allegro pod hasłem „raz założone do sesji” :)

  11. Lemonkowe pole

    Ja w ogóle bardzo przywiązuję się do ciuchów. Do tego stopnia, że nawet nie chcę zmieniać swojej wagi, żeby nadal wszystko na mnie pasowało :) Nie trzeba mieć ogromnej ilości rzeczy, żeby stale inaczej wyglądać – przecież od czego są dodatki. A szafa wypchana po brzegi częściami garderoby, których nigdy nie nosimy, to nonsens. Twoja filozofia przemawia do mnie w stu procentach. A marynarka i ramoneska – obłędne :)

  12. marta d.

    Trójeczka najmniej przypadła mi do gustu, a na temat jedynki i dwójki chciałam napisać coś mądrego i kreatywnego, ale chyba zwykłe ‚super’ będzie najlepsze! :)

  13. sweetie

    Jesteś niesamowita pod takim względem, że łączysz ubrania, które na pierwszy rzut oka kompletnie do siebie nie pasują w tak genialnych stylizacjach, że można by je oglądać godzinami.

  14. Maria

    Jeny, ale jesteś inspirująca! Sprawiłaś swoim podejściem do blogowania, że po przeczytaniu posta mam wiele refleksji, które dalekie są od „o, fajna sukienka”. ;) Oby tak dalej!

  15. Anonymous

    Fajnie, że są blogerki które coś piszą, nie tylko takie które wrzucają inspiracje i swoje zdjęcia.

  16. Anonymous

    Na zakupy mam mało kasy. Dlatego gdy już zdobędę coś nowego to chodzę w tym cały czas. Po miesiącu jeśli mój zachwyt nie mija- tzn. daną rzecz zakładam do wszystkiego do czego się da- mogę śmiało stwierdzić że był to zakupowy strzał w dziesiątkę. Dlatego owszem, chodzę ciągle w tych samych rzeczach, aż do zdarcia.
    Sylwia

  17. Panna Lemoniada

    Ostatnio właśnie myslałam nad stworzeniem tego typu postów, 3 odsłon jednej i tej samej rzeczy:D Toż pokazywanie się raz w danym łaszku to czyste marnostrastwo;)

    Do tego moja Twoja ukochana marynarka w groszki, a przy drugim zestawie oszalałam<3

  18. vesper

    To i ja dorzucę swoje trzy grosze – masz ode mnie naprawdę duuuży „respect” za łączenie tych samych ciuchów. Niedawno zawiodłam się na pewnym blogu – „och, och, szukam takich kozaków, są genialne i idealne do wszystkiego”, po czym w tydzień po ukazaniu się stylizacji z owymi kozakami, buty lądują na allegro. I tak samo z innymi elementami garderoby… Naprawdę, nie sztuka jest zachwycać nowymi ciuchami! Jak już ktoś wyżej wspomniał, fajne jest tez, że ciekawie piszesz, a nie tylko wrzucasz zdjęcia. Tęsknię za to za podcastami! :)
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w „slow fashion” :)

  19. Ania

    Ostatni zestaw mnie kompletnie zauroczył! A co do noszenia kilka razy tych samych ubrańto oczywiście popieram. Po co kupować jednorazówki? To nie dla mnie :)

  20. Łucja

    pomysł 3w1 jest naprawdę fantastyczny, nie mogę się doczekać na kolejny taki post. Jesteś jedną z nielicznych blogerek, które oprócz oglądanie lubię też czytać ;) a moim faworytem jest zestaw pierwszy, z marynarką w kropy

  21. Milena Bekalarska

    i bardzo dobrze ! w końcu nie dość że noszenie ubrań często to oszczędność to zawsze można zabawić się dodatkami , lepsze to niż mieć ogromną szafę w której sami nie potrafimy się odnaleźć ; )

  22. Anonymous

    Świetny pomysł!!! Czekam z niecierpliwością na kolejne posty;)
    Wygladasz fenomenalnie w każdym z tych zestawów!

    Pozdrawiam Cię ciepło i życzę wszystkiego co najlepsze!

  23. Anonymous

    Super pomysł na posty! Miałabym ochotę zobaczyć kolejną odsłonę z jakąś bardziej charakterystyczną częścią garderoby (nie aż tak basicową jak biała koszula).

  24. Little Glam Dress

    trzecia odsłona podoba mi się najbardziej:) dla mnie samo myślenie o tym, że jeśli założyliśmy coś raz już więcej nie nadaje się do założeniu lub wręcz nie można tego założyć jest śmieszne. ja bardzo lubię swoje ubrania, przywiązuje się do nich i noszę dopóki nie ma dziurki czy kolor się nie sprał całkowicie. Chętnie zobaczę jeszcze inne Twoje takie zestawy z jedną częścią garderoby

  25. Olfaktoria

    Fajne, każda stylizacja zupełnie inna,widać, że lubisz bawić się modą :) Gdybyś nie napisała, że to ta sama koszula, to chyba bym nawet nie zwróciła na to uwagi :)

  26. Sara

    Podoba mi się pomysł 3 w 1 sama ciągle chodze w tym samym i mam problem ze stwarzaniem różnorodnych zestawów z mojego gąszcza ciuchów co okropnie przeszkadza mi w znaleźieniu swojego stylu :(

  27. crystal oddity

    masz genialne pomysły na stylizacje ♥
    Uwielbiam dosłownie każdy Twój outfit! Dobierasz wszystkie ubrania z takim niesamowitym smakiem, w takim dobrym guście:) Uwielbiam to:)
    A w dodatku jesteś przepiękna:)
    Zapraszam do mnie :) i może obserwujemy? :)

  28. enterprise social network

    Hello there, just became aware of your blog through Google, and found that it is really informative.
    I am gonna watch out for brussels. I will appreciate if you continue this
    in future. Lots of people will be benefited from your
    writing. Cheers!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *