He’s a pinball wizard, there has to be a twist

W sobotę wczesnym rankiem jechałam na pobliski targ po świeże warzywa i owoce- to jedna z moich ulubionych weekendowych aktywności, kiedy jestem w domu. Przy odrobinie szczęścia można tam trafić nie tylko na ogórki i pomidory, ale i kury czy inne indyki, leśne owoce i grzyby, meble sprzed dobrych kilku dekad i mnóstwo innych różności. Czytaj dalej

In a Paris state of mind

Dziś relacji z Paryża część druga- niespodziewanie okazało się, że zdjęć mam tyle, że wkrótce pojawi się jeszcze i trzecia. Otwierają ją zdjęcia z sobotniego poranka- skuszone postem Karoliny, piszącej bloga Paryż z Lotu Ptaka (który naprawdę polecam wszystkim wybierającym się do Paryża, niewybierającym zresztą też- ten blog to jedna z tych perełek, które przywracają wiarę w blogosferę; a o samej Autorce więcej w następnym poście), wybrałyśmy się wczesną porą na Les Puces St. Ouen, czyli wielki targ staroci na obrzeżach miasta. Zanim jednak wsiadłyśmy do metra, naszym paryskim zwyczajem pochłonęłyśmy śniadanie w plenerze- tym razem w tempie ekspresowym, bo koło naszej ławki kręciło się sporo niepokojących gołębi. Czytaj dalej

We’ll always have Paris

Bonjour! Sierpniowe wakacje spędzam w Paryżu. Bagieta, camembert i wino, żadnych pseudoromantycznych spacerów pod wieżą Eiffla czy stania w kolejkach do Luwru. W Paryżu byłam już wcześniej i zdążyłam zaliczyć wszystkie obowiązkowe punkty programu, mogę więc skupić się na tym co najfajniejsze, czyli na odkrywaniu miasta z mniej przewodnikowej perspektywy. Dostałam sporo rad odnośnie nietypowych miejsc wartych odwiedzenia, ale z radością przeczytam kolejne, jeżeli macie więc jakieś tajne paryskie miejscówki, koniecznie dajcie znać. Czytaj dalej