Joanna Glogaza

strona główna > artykuły

|Dandelions don’t care about the time|

Lubię lato i staram się nie narzekać na pogodę, ale muszę przyznać, że upały to nie są moje ulubione warunki do życia. Jestem raczej z frakcji wampirów, która nie bardzo lubi się smażyć i gdyby ktoś chciał mnie ukarać, mógłby mnie wysłać na jakaś Teneryfę, czy do innego Egiptu, i kazać nie ruszać się z plaży. Przymuszona przez okoliczności, zdążyłam więc już sobie wypracować całkiem skuteczny system walki z upałem. Dużo lepiej niż w mikro szortach z lycry i gumowatej bluzce na ramiączkach czuję się w luźnych, przewiewnych ubraniach z naturalnych materiałów- nie wiem skąd w ludziach wzięło się przekonanie, że im bardziej się rozbiorą, tym będzie im chłodniej. 

 

 

Połączenie męskiej, przydużej koszuli i wygodnych spodni praktykuję już od dobrych kilku lat i nie sądzę, żeby kiedykolwiek miało mi się znudzić. W tym zestawie występuje jedna z moich koszul absolutnie ulubionych, w delikatny błękitny wzór z dmuchawcami. Do tego mała skórzana torebka, która zapewnia swobodę rąk- gdzie mój wachlarz?! A na nocne powroty do domu trzymam w zanadrzu jasną dżinsową kurtkę i szal wszechczasów, który pełnił już chyba wszystkie możliwe funkcje- od poduszki w pociągu, przez pokrowiec na aparat czy laptopa, na śpiworze dla kota kończąc. Z tej ostatniej nie jestem szczególnie zadowolona.

 

 

thrifted shirt and jacket / Bershka shorts / scarf bought in Morocco / Massimo Dutti sandals / Pansy via Pakamera bag

Dzięki za lekturę!

Jeśli nie chcesz przegapić moich nowych artykułów, odcinków podcastu czy książek, zostaw swój adres e-mail:

68 thoughts on “|Dandelions don’t care about the time|”

  1. Tak samo jak i Ty ja nie przepadam za sakramenckimi upalami tyle, ze pewnie Cie rozbawie faktem ze od 8 lat mieszkam na Cyprze gdzie temperatury w okresie lata siegaja do 40 stopni (moze i wiecej ale oficjalnie tego nie podadza do wiadomosci bo wiekszosc miejsc tj.np sklepy musieli by zamknac w ciagu dnia)
    i absolutnie sie z Toba zgadzam, ze im luzniejszy stroj tym wieksza wygoda.

  2. Również uwielbiam lekkie przewiewne ciuchy. Po co się ściskać krótkimi spodenkami i ultraprzylegającą bluzką, skoro można wybrać luźniejszą alternatywę? Powiem więcej, wydaje mi się, że w obszerniejszych ubraniach wygląda się mimo wszystko lepiej, no i człowiekowi wygodniej przede wszystkim. :)
    Miłego dnia!

  3. W pełni się zgadzam, zamiast ultra, odkrywających prawie wszystko bluzeczek (noo, oprócz gorsetów, bo gorsety to lowe po sam grób) wolę fajne, lekkie i zwiewne t-shirty i czy takie piękne koszule:)
    Cudownie móc poogdlądać kogoś wyglądającego tak pięknie w tak ogromne upały:) I ten szalik!<3

  4. Chociaż sama na sobie nie lubię ołwersajzów, to przyznam, że luźna, bawełniana koszula w taki upał to ewidentny hit! Mam kopertówkę Pansy i jestem z niej bardzo zadowolona, szczerze polecam jej inne wyroby ;)

  5. szukam inspiracji na upalna pogode i Twoja propozycja niesamowicie mi sie podoba!
    (i, jak zwykle, urzekl mnie kociarski dopisek!)

    pozdrawiam!

  6. szukam inspiracji na upalna pogode i Twoja propozycja niesamowicie mi sie podoba!
    (i, jak zwykle, urzekl mnie kociarski dopisek!)

    pozdrawiam!

  7. Zgadzam się z Tobą w 100%. Na lato nadają się tylko tkaniny naturalne, najbardziej lubię bawełniane sukienki! Zakochałam się w twoich butach, zastanawiam się nad kupnem, wygodne są?

  8. Zgadzam się z Tobą w 100%. Na upały nadają się tylko rzeczy z tkanin naturalnych! Szczerze powiem to chciałabym je nosić cały czas. Jakość rzeczy z włókien sztucznych mnie gryzą ;) Zakochałam się w Twoich butach, zastanawiałam się nad ich kupnem, wygodne są?

  9. Czasami zastanawiam się, jak mogłam wytrzymać 4 lata w słonecznej Italii, kiedy nawiedzały ją afrykańskie upały. Zgadzam się z Tobą, że naturalne tkaniny sprawdzają się idealnie kiedy kreska na termometrze skacze do 30+. Szczerze powiedziawszy rzadko zaglądam do Massimo Dutti, ale te sandały wyglądają fantastycznie. Muszą być bardzo wygodne.

  10. Też mam te szorty z Bershki, są superwygodne! I zgadzam się, że w połączeniu z przewiewną koszulą stanowią lepszy zestaw na lato niż jakieś micro mini ;)

  11. Myślę, że latem naturalne tkaniny nie tylko są dużo bardziej komfortowe, ale też nadają zestawieniu naturalności. Po prostu kobieta ubrana w ten sposób pięknieje :)

  12. huhuhu, styledigger radzi: spodenki z dżinsu + szalik + koszula z kołnierzykiem i długimi rękawami + drewniane koturny to dużo lepszy strój na upał niż koszulka na ramiączkach :D

    1. o, przedstawiasz się z imienia, jak miło :) czyli Ty też zamiast koszulki Z BAWEŁNY i szortów Z LNU nosisz szal i długi rękaw przy 35 stopniach, gratuluję i pozdrawiam :*

    2. ja rownie gratuluje i pozdrawiam tego co uzyl slowa głąb oraz polecam przejazdzke w takim stroju autobusem bez klimy, bedziesz niezwykle feszyn

  13. calkowita racja – na upaly lepsze sa luzne i przewiewne ubrania. swietnie dobrany stroj, bardzo podoba mi sie koszula!
    pozdrawiam :)

  14. Też nie lubię smażyć się na słońcu, na plaży wytrzymuję maksymalnie 10 minut! :) Stylizacja świetna, biały kolor to idealny pomysł na lato. Zakochałam się w torebce!

  15. Jakie jest Twoje podejście do ubrań – szczególnie obuwia – ze skór zwierzęcych? Te sandały z Massimo Dutti są wykonane z cielęcej skóry. Nie chcę Cię hejtować, tylko pytam z ciekawości, bo sama ostatnio byłam przerażona, czytając skład butów w sklepach internetowych. Wszystkie te botki, które – jak sądziłam, wykonane z jakiegoś ekozamszu czy czegoś w tym stylu – mają w opisie „skóra z krowy”. Byłam bardzo zaskoczona, myślałam, że takie sieciówki używają tanich sztucznych materiałów. Ogólnie jestem przeciwko futrom i zabijaniu zwierząt dla celów innych niż jedzenie, ale wszystkie botki, kowbojki, które mi się podobają, są zrobione ze skóry krowy. Przeraża mnie myśl o noszeniu skóry martwego zwierzęcia na stopach, chociaż myślę sobie, że i tak wnętrzności i mięso tego zwierzęcia ląduje u mnie w brzuchu (i w ustach!), więc może to nie miejsce na odruchy sumienia…
    Niby krów nie zabija się dla samej skóry, tylko dla mięsa, więc takie jej wykorzystanie jest właściwie ekonomiczne i chyba nie aż tak bez serca, nie to z np. lisami. Ciekawi mnie Twoje zdanie, bo mam Cię za osobę posiadającą zdrowy rozsądek i empatię. Co Ty o tym wszystkim sądzisz?

    1. Mam podejście wręcz odwrotne- kupuję tylko buty ze skóry, bo są wygodniejsze, zdrowsze dla stopy i dłużej wytrzymują, nie trzeba więc co chwilę kupować nowych- nie napędza się konsumpcyjnej machiny, nie zaśmieca środowiska (buty ze sztucznej skóry rozkładają się pewnie latami), więc skoro już wspomniałaś o ekologii, to moim zdaniem dużo więcej szkody robi tzw. eko-skóra. Nie mówiąc już o tym, że po prostu sto razy lepiej i bardziej elegancko wyglądają. A zwierząt nie zabija się specjalnie do produkcji skóry, jak to jest w przypadku futer- najczęściej jest to skóra, która jest produktem ubocznym w przemyśle mięsnym.

    2. N: podejście ekologiczne godne pozazdroszczenia, odstawienie mięska byłoby przecież takie trudne i bolesne, a zastanowiłaś się kiedyś ile tego niezjedzonego mięsa idzie do śmieci, bo produkuje się je tylko żeby wypełnić prawo popytu i podaży. „Podziwiam” osoby, które praktykują ekologiczne myślenia tak, żeby ich tylko nie zabolało. Jeżeli chcesz kogoś hejtować, to polecam najpierw przyjrzeć się sobie.
      w.

    3. Ale N. wyraziła sie jasno, ze tylko jest ciekawa podejscia i nie naskakuje na nikogo. Poza tym cięzko jest sie po tylu latach dziecinstwa, kiedy bylismy faszerowani mieskiem przestawić sie na wegetariaznim. Ja jesli miałabym sie tego podjąć to tylko z osobistym dietetykiem, nigdy sama, nie jest to lenistwo tylko strach przed niedoborami aminokwasów w jedzeniu.

    4. Jasne zawsze łatwiej jest myśleć „jem mięso bo tak mi wpoiła ojczyzna, tradycja, rodzina itp” czyli przerzucić ośrodek decyzyjny z siebie na ojczyznę, tradycję, rodzinę. Jedząc mięso też można mieć solidne niedobory i oboszebosze nawet anemię, ale nikt z przeciętnych zjadaczy chleba nie biega do dietetyka, odchudzając się też nie biegamy do dietetyka. W tych kwestiach już nie czujemy strachu przed niedoborami, tylko w przypadku wege?
      Ponadto kompletnie nie rozumiem, obrzydzenia dla noszenia skóry, a zajadania się mięsem. Ekologicznym podejściem jest wykorzystanie wszystkich elementów zwierzęcia, które zostało przeznaczone na ubój, czyli kości, sierści, skóry, tłuszczu, podrobów. Utylizacja nieużywanej skóry byłaby dopiero problemem, i pochłonęłaby energię, którą można wykorzystać do innych celów.
      Więc wypowiedziałam swoją opinię, do ogólnospołecznego rozważenia. Ile par butów można wykonać ze skóry ściągniętej z jednej krowy, a ile kotletów schabowych?
      M.

  16. Śliczny strój.Ale jak dla mnie szal jest tutaj zbędny.A co do upałów to również wolę luźne ciuchy z naturalnych tkanin.Zresztą takiego poliestru nie nosiłabym w ogóle,ale to już inna historia.

  17. jak zwykle zachwycasz prostą, casualową stylizacją. co do przewiewnych ubrań na upały w zupełności się z Tobą zgadzam. Nie ma nic gorszego niż obcisłości klejące się do ciała przy temperaturze sięgającej prawie 40 stopni.

  18. Od pieciu lat sobie chodze po tych blogach, stylio, szafach i innych….i musze powiedziec, ze jestes jedna z najprawdziwszych i najrzetelniejszych blogerek. Nie probujesz nam wciskac kitu o swoim zyciu, czy zyjesz bajka, czy wyimaginowanym luzem czy czyms innym. pokazujesz stylizacje i opowiadasz o nich. Bosko. Takie proste a takie rzadkie teraz w swiecie blogowym….A jako osoba (choc Cie nie znam) wydaje sie ze masz bardzo poukladane w glowie – kolejna bardzo rzadka cecha… Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje ze bedziesz pisac w sieci jeszcze dlugo i dlugo :)

  19. ”nie wiem skąd w ludziach wzięło się przekonanie, że im bardziej się rozbiorą, tym będzie im chłodniej”

    też tak sądzę ale powiedz to mojej mamie

  20. Bardzo Cię lubię. Wszystko co robisz jest takie niewymuszone i lekkie.. Często blogerki modowe wywołują we mnie irytację tym, z jak bardzo próżnej i pustej strony się pokazują, a tu… Tu chce się wracać. Wszystkiego dobrego :)

  21. Moim zdaniem liczy się materiał, z jakiego ubrania zostały wyprodukowane. W naturalnej, bawełniane tudzież lnianej koszuli na pewno będzie nam znacznie przyjemniej niż w tank topie wykonanym z wiskozy lub poliestru. BTtw, widziałam ostatnio w sh koszulę identyczną do Twojej. Od razu wpadła mi w oko, ale niestety zmieściłabym się w nią ze trzy razy. Masz jakiś sposób na ubrania, które są za bardzo oversize? ;)

    Ania.

  22. Podoba mi się sposób, w jaki nawiązujesz tytułami postów do prezentowanych stylizacji, podkreślając z jednej strony ponadczasowość lub oryginalność pewnych trendów, z drugiej – zmuszając do zastanowienia się (lub przewertowania słownika;-) i uśmiechu, gdy w opisie 'Dandelions don’t care about the time’ znajduję koszulę w latawce noszoną od kilku lat, w poście 'White blank page’ – opis niemal 'życia od nowa’ i wyczuwalną euforię plus jakże symboliczny plecak ;-), zaś w 'Fitting in with the misfits’ – kozaki, które jako najmniej niepasujący element zaskakująco doskonale wpisują się w letnie wieczory.

  23. Bardzo trafne spostrzeżenie dotyczące tego, że większa część naszego społeczeństwa myśli, że im bardziej skąpe rzeczy założy tym będzie im chłodniej. Podczas dobierania ubrań na takie upały wręcz koniecznością jest sprawdzania z jakich tkanin zostały one wykonane :) Pozdrawiam

    PS Przepiękna koszula :)

  24. Mam pytanie – czy wiesz może czy w secondhandach w Krakowie na Kazimierzu można też sprzedawać ubrania? Kiedyś coś kupowałam właśnie na Kazimierzu i pani zapisywała numerek sprzedanego ubrania, więc odniosłam takie wrażenie. W Krakowie bywam tylko czasami, więc pytam, bo możesz wiedzieć lepiej. :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *