Buongiorno, biscotti, bella Italia

Majowy weekend (a właściwie cały tydzień) miałam okazję spędzić we Włoszech. Pierwsze kilka dni poświęciliśmy głównie na odwiedzanie licznych winnic w rejonie Veneto. Jako że moja wiedza o winach jest wyjątkowo mierna, a wygłaszane przeze mnie opinie brzmiały zwykle jak coś w rodzaju „noo…wino jak wino”, skupiłam się raczej na podziwianiu pięknych, starych budynków i świetnych wnętrz, łącznie z piwnicami z rzędami dębowych beczek oraz widoków na wzgórza porośnięte winoroślami. Czytaj dalej

|May in bloom|

Im dłużej mam bloga, tym bardziej zastanawiam się zanim kupię czy przygarnę jakąś rzecz. Dzięki temu moja szafa powoli oczyszcza się z ubrań i dodatków bez większej wartości czy znaczenia, kupionych pod wpływem chwili- proces trwa, a przy każdym kolejnym sprzątaniu jestem coraz bardziej bezlitosna. Przyczyniło się do tego wiele czynników- codzienna frustracja, gdy stawałam przed szafą pełną bezużytecznych szmatek i plastikowych butów i nie miałam się w co ubrać, mimo że ledwo udawało mi się ją domknąć, rozmowy z osobami, które rozsądnie podchodzą do kwestii ubrań i nie tylko, wykłady na uczelni. Czytaj dalej