|Gathering stories|

Jakiś czas temu odezwał się do mnie Diverse z propozycją podesłania vouchera na zakupy- najpierw byłam bliska odmowy, bo to marka, która kojarzyła mi się głównie ze sportowymi t-shirtami i bluzami we wzory. Ostatni raz byłam tam chyba w pierwszej klasie liceum, przed podjęciem decyzji zajrzałam więc do sklepu i od razu się ucieszyłam, że ruszyłam się na rekonesans, zamiast z góry odrzucać ofertę. Czytaj dalej

|Mother’s Day|

Pytani o inspiracje w ubiorze, ludzie najczęściej mówią o filmach, magazynach, ikonach mody, ostatnio także o blogach czy stronach z modą ulicy- myśleliście jednak kiedyś o tym, kto wywiera na nad pod tym względem wielki wpływ od najwcześniejszych lat życia? I nie chodzi mi tu bynajmniej wyłącznie o poranne awantury spod znaku „jest wiatr, włóż czapkę” i „nie chcę golfiku”. A ponieważ dzisiaj właśnie przypada święto wszystkich mam, postanowiłam podzielić się w Wami wycinkiem zawartości szafy mojej mamy. Czytaj dalej

|Some things just stick in your mind|

Co roku pod koniec wiosny, albo na samym początku lata, w każdym razie na pewno przed moimi urodzinami w lipcu, kupuję białą letnią sukienkę. Stało się to już moją coroczną tradycją, nie jestem pewna czy bez tego zakupu lato w ogóle by się odbyło. Większość z nich nie przetrwała chodzenia po chaszczach, jeżdżenia na rowerze, moczenia w słonej wodzie i innych tego typu aktywności, ale niektóre mają się dobrze i chodzę w nich także w chłodniejszych częściach roku- na przykład w tej z krótkim rękawem z Mango. Czytaj dalej

Spot Digging: Bubbleology & Hi-End

Zawsze z niecierpliwością oczekuję tych weekendów, które spędzam w Warszawie. Oprócz dodających skrzydeł zajęć w szkole, zwykle udaje mi się spędzić niewielką ilość wolnego czasu w taki sposób, że w niedzielę nie bardzo chce mi się wsiadać do pociągu. Tym razem wybrałam się z Anią Fashionitką, Jagą i Harel na przeszpiegi do Bubbleology- (prawie)nowootwartego baru z herbatą na Chmielnej. Czytaj dalej

| Copper gold |

Kolorystyka tego zestawu przywodzi mi na myśl moje ulubione połączenie z dzieciństwa, czekoladę maczaną w kawie zbożowej- z zastrzeżeniem, że owa czekolada musi być Milką. Beżowy sweter o nietypowej fakturze nieodłącznie kojarzy mi się z waflem. Teraz, kiedy już zakończyłam rozbudowany wstęp deserowy, poszłam do sklepu, wróciłam z czekoladą (wafli nie było) i zdążyłam zjeść jedną trzecią, mogę się zabrać za zasadniczą część wpisu. Czytaj dalej