Spot Digging: Moaburger

Pisałam już kiedyś o tym, jak lubię porządnie zrobione burgery- do tej pory w Krakowie trafiałam na takie tylko w Love Krove, ale ostatnio odkryłam nowe burgerowe miejsce- Moaburger. Od razu spodobał mi się nowozelandzki klimat i prosty wystrój, w zeszłym tygodniu namówiłam więc moją przyjaciółkę, żebyśmy porzuciły nasze pierwotne plany obiadowe i wybrały się właśnie do Moa. Ja wybrałam bardziej klasyczną opcję, urozmaiconą burakiem i ananasem, Ania zaszalała z wersją z baraniną i jogurtem miętowym. Burgery były świetne (zwłaszcza mój!) i naprawdę wielkie, ale prawdziwy hit miał dopiero nadejść. Mimo absolutnego braku miejsca w żołądku postanowiłam zamówić jeszcze shake’a, w końcu nie bez powodu jestem na Facebooku członkiem grupy „Mam osobny żołądek na słodycze”. Nie mogłam się zdecydować co do smaku, ostatecznie wybrałam waniliowy, ale właścicielka lokalu, widząc moje dramatyczne niezdecydowanie, dorzuciła nam jeszcze kilka próbek innych rodzajów. Wszystkie były super, ale moja wanilia zdecydowanie wymiotła w rankingu- to był chyba dzień dobrych wyborów. Jestem nawet w stanie zaryzykować stwierdzenie, że był to najlepszy waniliowy shake jaki piłam. Z Love na Kazimierzu i Moa w centrum miasta Kraków powoli staje się polską stolicą dobrych burgerów!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

| Moaburger, Mikołajska 3, Kraków |

46 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. joanne k.

    ananas i burak? bleee…. :P
    ja tam preferuję te domowe burgery z serem, kotletem, sałatą i odrobiną sosu czosnkowego, a wszystko w mięciutkiej bułce prosto z tesco :P

  2. Fashionitka

    Ale mi narobiłaś smaka ;-)! Burgery wyglądają nieziemsko! Zdecydowanie miejscówka do odwiedzenia na wiosnę!

    Ps. Gdzie ty to wszystko mieścisz ;-)?

  3. Klaudyna

    Zawsze jadłam te „normalne” burgery. Może, kiedy będę w Krakowie, to wstąpię do Moa i zdecyduję się na jakąś inną wersję tego tuczącego przysmaku? świetny post, pozdrawiam.! ;)

  4. Magdalena Gabryś

    Ale chętnie bym zjadła.
    Jeżeli o mnie chodzi to jeżeli mam ochotę na burgera to lecę do Hard Rock Cafe – ceny nie są zbyt przyjazne ale jedzenie przepyszne. Za każdym razem jak jestem w Krk to muszę wstąpić do Hard Rock`a (mimo, że mamy go w Warszawie).

    Trzymaj się cieplutko i nadal tak uroczo się objadaj! :)

  5. Ula

    Wnętrze mimo wszystko dla mnie trochę nijakie, ale bardzo fajne to buraczane-ananasowe połączenie! Obecność burgera z baraniny też mnie ucieszyła…niech się ludzie przekonują, że burgery to nie tylko to, co podają McDonald’s;)

    1. ppat

      i również Goats Cheese Burger, który wymiata! z bakłażanem, panierowanym kozim serem, suszonymi pomidorami, sosami i sałatą. jest cu-do-wny!

  6. K.K

    Ostatnie zdjęcie jest ekstra!:D Aż się sama uśmiechnęłam do komputera;) W ogóle ostatnio planowałam wyjazd do Krakowa jednodniowy i zaplanowałam go tak, żeby zajrzeć do wszystkich (prawie) miejsc o których mówiłaś dodając do tego jakąś galerię handlową, spacer po Kazimierzu itp:) Niestety wyjazd się nie odbył:( może kiedyś… pozdrawiam http://kasiakasprzak.blogspot.com/

  7. Rabbit Hole

    mówisz że smaczne? ja nie wiem kiedy ostatnio jadłam jakiegoś burgera – wszystkie kojarzą mi się z McDo i świństwem jakie serwuje ;p
    ale miejsce wygląda na calkiem fajne :)

  8. Anonymous

    Hej, dobrze że jestem po śniadaniu ;) Szczęściara z Ciebie, ja mieszkam w Szczecinie, czyli mieście kebabów echhh… Pozdrawiam Vanessa

  9. Anonymous

    Że też wy wszyscy dacie się nabierać na tą papkę, którą serwują wam tego typu blogi… Bije od tego wszystkiego snobizmem, obnoszeniem się z kasą. Zdjęcia w drogich restauracjach, wszystko „niszowe” i „vintage” a ludzie starają się zachowywać tak samo… Dla mnie wszystkie laski z tych blogów są takie same – wszystkim zależy tylko na rozgłosie, żeby każdy wiedział gdzie to one nie były, czego nie jadły i czego sobie nie kupiły… Zamiast lansować jakichś mądrych pasji sprawiacie, że normalne dziewczyny czują się bezbarwnie

  10. kate_bee

    O matko! To zrobiłas mi smaka na shake’a :) mmmm a nie od dziś wiadomo, iż jestem shakomaniakiem. Burgerem mnie nie przekonałaś, ale tylko dlatego, że jestem wegetarianką :)
    No to czeka mnie wycieczka do Krakowa :)

    1. Anonymous

      wegetarianie znajdą tam też coś dla siebie! burger tam, nie oznacza jedynie kupy sztucznego mięsa. To wyższy poziom burgerowania!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *