Spot Digging: Mr.Pancake

Kolejnym miejscem, które odwiedziłam w ramach mojego cyklu Spot Digging, znowu w Warszawie, lecz tym razem z Olgą Oktawią, jest Mr.Pancake. To mała naleśnikarnia, która słynie z grubaśnych amerykańskich pancakes, ale można tam zjeść także francuskie crepes, tosty z nutellą i bananem, wypić szejki o każdym możliwym smaku albo…kakao z piankami (uwielbiam!). W karcie są też „normalne” dania, jak naleśniki ze szpinakiem czy z szynką, ale kto w ogóle zwracałby na nie uwagę, kiedy kusi tyle genialnych słodkości? Krótko mówiąc, cieszę się że nie mieszkam w Warszawie, bo chyba szybko przestałabym się mieścić w tym wąskim lokalu.

Czytaj dalej

|Roll away your stone|

Grzybkowy płaszczyk Burberry wyciągnęłam spod wielkiej sterty ubrań na wyprzedaży w Mulholland Drive. Moja pierwsza myśl- dlaczego ktoś chce sprzedać takie cudo? W dodatku, wedle wszelkich, starannie sprawdzonych przesłanek, w stu procentach oryginalne? Pochodzi z kolekcji dziecięcej (wiek- 10 lat, w Wielkiej Brytanii muszą mieć wyjątkowo duże dzieci), lubię jego nieobszyte brzegi, troczki do regulacji po bokach, zaokrąglony kołnierzyk i kieszenie bez dna. W połączeniu z ciepłym swetrem i srebrzystymi spodniami z American Apparel świetnie sprawdza się przy przedwiosennych przymrozkach. Czytaj dalej

Spot Digging: Charlotte

Nie ma lepszego początku tygodnia niż pyszne śniadanie w Charlotte, w dodatku w świetnym towarzystwie. Razem z Harel i Fashionitką pożarłyśmy tam dzisiaj nieprzywoite ilości świeżego, domowego chleba (mój ulubiony to ten z suszonymi owocami), rogalików, robionych na miejscu dżemów i popisowego produktu lokalu- czekolady.  Charlotte to także piekarnia, więc wszystkie robione przez nich pyszności można kupić i zabrać do domu. Czytaj dalej