|In France they kiss on main street|

Moja kolekcja zimowych okryć rozrasta się ostatnio w zastraszającym tempie. Ten płaszczyk, chociaż przeuroczy, do najcieplejszych nie należy, postanowiłam więc nadrobić solidną skórzaną pilotką a’la Gustlik z Czterech Pancernych. Oprócz tego, że grzeje jak żadna inna z moich czapek, ma jeszcze tę zaletę, że w zarodku rozwiązuje sporą część potencjalnych problemów- kiedy mam ją na głowie, dociera do mnie mniej więcej jedna trzecia tego co ktokolwiek do mnie mówi. Sukienkę w kolorze wina dostałam od Love, a złoty kołnierzyk, o który dużo osób pytało pod wtorkowym video, jest z Raramodo.

 

 

| La Blash coat |Love dress |vintage hat from Mulholland Drive |Topshop bag |Asos boots |Raramodo via Pakamera collar |

43 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Anonymous

    Jak dla mnie jesteś najlepszą polską bloggerką. Nie masz sobie równych. Zawsze uśmiecham się do laptopa, kiedy oglądam Twoje zdjęcia i czytam posty. To, co robisz, a robisz to najlepiej, ma sens. Pozdrawiam ciepło.

  2. Anonymous

    OOO, fajna czapa i torebka, buty jakoś do mnie nie przemawiają w tej stylizacji…fajniejsze byłyby jakieś sznurowane, wysokie.

  3. joanne k.

    muszę przyznać, że sukienka jest całkowicie urzekająca :)
    płaszczyk jest uroczy i bardzo podoba mi się to ciemne zakończenie. poszukuję czegoś podobnego, ale w kolorze jasnej, limonkowej zieleni :)
    a czapka rzeczywiście jak z Czterech pancernych. pamiętam jak mój dziadek (ś.p.) taką nosił :>

  4. Anonymous

    Super zdjęcia!! Mam wielką prośbę, czy oprócz knajp/restauracji mogłabyś pokazać Twoje ulubione vintage shopy/secondhandy? Mam na myśli inne niż Mulholland Drive ( o ile istnieją) :) Pozdrawiam ciepło! K.

  5. katie

    piękne zdjęcia. Co prawda nie przepadam za czarnymi skórzanymi uszatkami, wolę takie kompletnie futrzane… ale tak czy inaczej bardzo ładnie :)

  6. sensitive

    masz cudowną sukienkę! sama mam jedną właśnie od Love i przyznaję, że mają niesamowite kreacje, po prostu rozpływam się kiedy oglądam ich ofertę.. Zastanawiałam się właśnie nad kupnem dokładnie tej sukienki, którą masz na sobie, ale ostatecznie zdecydowałam się na inną :) Pozdrawiam ;)

  7. Anonymous

    Hahaha rozbawił mnie fragment o czapie i problemach ;) bardzo lubię Twój blog, a zwłaszcza to, że piszesz i wyglądasz w taki niewymuszony, sympatyczny sposób i nie piszesz tylko o fryzjerach, makijażach i zakupach. Widać, że te ciuchy to dodatek do Ciebie, a nie odwrotnie, jak to widzę tu i ówdzie. Gratuluję i pozdrawiam ;)
    Hania

  8. Anonymous

    nigdy nie komentowałam Twojego bloga, ale stwierdziłam, że tym razem to zrobię. Co do Twojego stylu, to zazwyczaj jest on bardzo odległy od tego co ja noszę, ale podziwiam konsekwencję. bardzo lubię posty na temat fajnych miejsc w Krakowie:).chciałam jednak napisać o czymś innym. przeczytałam ostatnio w Ultra Żurnalu wywiad z Tobą i jestem pod wrażeniem. Jesteś naprawdę mądrą i ogarniętą osobą (w przeciwieństwie do wielu innych egocentrycznych dziewczątek prowadzących blogi modowe).Podziwiam pasję, dążenie do obranego celu oraz inteligencję i skromność. Życzę powodzenia! na pewno będę teraz częściej do Ciebie zaglądać:). pozdrawiam Zu.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *