|Mellow yellow|

Kolory, zwłaszcza te niemal sorbetowe, to spora rewolucja w mojej stonowanej jesienno-zimowej garderobie. „Stonowanej” to może zbyt łagodne określenie na zwykłą kolorystyczną nudę- poza rzadkimi chwilami szaleństwa jesienią i zimą nosiłam głównie szarości, przeplatane czernią i beżem. Trwający już od kilku sezonów zwrot ku intensywnym kolorom początkowo wydawał mi się zupełnie nie dla mnie, a szarobure ubrania jawiły mi się jako bezpieczna i przede wszystkim „moja” wyspa na morzu w kolorach tęczy (porównanie godne Słowackiego). W tym przekonaniu utwierdzały mnie kopiowane do znudzenia pomarańczowo-różowe manekiny z wystaw Zary, które chyba przeszły już do legendy w kategorii narzekania na wtórność, bylejakość i generalnie całe zło świata szybkiej mody.Jednak po obejrzeniu dziesiątek inspirujących zdjęć osób, które kreatywnie podeszły do sprawy ( i mówię to zarówno o projektantach, modzie ulicy, jak i moich ulubionych blogach), dotarło do mnie że moja postawa była właściwie dość asekurancka. Do tego rezygnując z kolorów traciłam naprawdę mnóstwo możliwości i omijało mnie sporo zabawy.Powoli więc angażuję się w odkrywanie nowych dla mnie barw, fascynuje mnie coraz bardziej ich zestawianie. Dzisiaj padło na żółty i błękitny, połączenie kojarzące mi się do tej pory głównie z flagą Ukrainy, w postaci warstwowej, plisowanej spódnicy i koszuli z koronkowymi wstawkami. Następny przystanek- liliowy.

 

 

 

 

| vintage shirt and sweater | Romwe skirt | Maja Łagoda via Trendsetterka bag |

photos by Marika Szymanek

51 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Anonymous

    bardzoooo lubię Twojego bloga, jesteś strasznie inspirująca. I świetny sweter, ale jakoś dzisiaj mi tu to wszystko do siebie nie pasuje. Szczególnie czapka :(

  2. margaret

    niesamowita, nazysona, mocna żółć spódnica przyciąga oko. bardzo mi się w takim wyadniu podobasz i chociaż ja nadal „gram bezpiecznie” (z szarościami, czernią i beżem) to takie wpisy przekonuja mnie do mocnych kolorów.

  3. Hanja

    szczerze powiedziawszy mnie ten outfit nie przypadł do gustu. lubię cię w stonowanych kolorach, a ta żółta spodnica nie wydaje mi się być dla ciebe twarzowa. może na drugim zdjeciu i jest szaro buro i ponuro, ale nie nudno. ja nie widzę nic fajnego w tych fluo kolorach, byc moze masz racje, ze omineło cie sporo zabawy, te kolory, faktury, wzory… ale sama nie wiem.

    masz fantastyczne buty, juz od jakiegos czasu zastanawiam sie nad ich kupnem i chyba w koncu się skuszę

    Pozdrawiam Asiu,
    H.

  4. Anonymous

    Pieknie wygladasz. Poza czapka ;) caly zestaw bardzo mi sie podoba. Boskie buty i spodnica!!! Pozwole sobie stwierdzic, ze bezpieczne kolory w Twoich stylizacjach zdecydowanie nie sa nudne. Pozdrawiam, Kasia

  5. Dominika

    Spódnica – tragedia. I mam wrażenie, że w takich krasnalich czapach jest Ci wyjątkowo nie do twarzy, zwłaszcza, gdy pół zakrywasz włosami.
    Za to sweter, torba, buty – super.

  6. Anonymous

    Wolę Cię w „zwyklejszych” stylizacjach, choćby tych z Islandii. Koszula i spódnica nie za bardzo mi się podoba, natomiast przygarnęłabym chętnie wszystkie czapki jakie masz :P

  7. Anonymous

    Przyznam, że tym razem kompletnie mi się ne podoba. Rozumiem zamysł zestawienia delikatnej bluzki z zimową czapką, itd., ale nie wyszło. Połączenia kolorów paskudne i wcale sie nie czepiam tej spódnicy. Wydaje mi się jednak, że wypadłaby lepiej z czymś np. czarnym, ew. czarno-białym. Byłaby wtedy w centrum uwagi, a tak dostaję oczopląsu, a spódnica traci urok.

  8. Anonymous

    o wiele bardziej podobały mi się Twoje wcześniejsze stylizacje. Beż, czerń i szarość- to cała Ty! mam nadzieje, ze ta chwilowa fascynacja kolorami nie potrwa dlugo :)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *