|Light sleeper|

Za każdym razem, kiedy jadę do Warszawy, moja podróż obfituje w przygody i niespodzianki, zwykle te mniej fortunne. A to wsiądę w zły pociąg, a to wpadnę pod metro, a to pomylę Wilanów z Mokotowem. W ubiegły wtorek wszystko szło podejrzanie zgodnie z planem- bez większych problemów zdążyłam na pociąg, i to w dodatku właściwy, zjadłam z Harel pyszne śniadanie i w samo południe zameldowałam się w Złotych Tarasach, bo to właśnie sesja zdjęciowa organizowana przez Gattę była jednym z głównych celów podróży. Pani ekspedientka zrobiła zdziwioną minę i po kilku telefonach okazało się, że pomyliłam środę z wtorkiem i przyjechałam do Warszawy o 24 godziny za wcześnie. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło- zostałam przygarnięta przez Harel (dziękuję,dziękuję!), poznałam Łatkę, w międzyczasie zaliczyłyśmy jeszcze premierę perfum Michała Szulca w Galilu (w rozmowie z projektantem doszłyśmy do wniosku, że czuć w nich nutę drzewną, różaną i dentystę; wbrew pozorom jest to dobre połączenie) i w końcu już o właściwej porze dotarłam do Gatty. Wraz z kilkoma innymi blogerkami tworzyłyśmy stylizacje z użyciem ubrań z kolekcji Joanny Horodyńskiej. Moim zdaniem najsilniejszą stroną jej ubrań są faktury, więc wybrałam gniecioną bluzę, beżową skórzaną spódnicę i dwa splątane ze sobą szale, jeden z tego samego materiału co bluzka, drugi patchworkowy, które jakoś nie załapały się na zdjęcie- cała stylizacja będzie pewnie widoczna na oficjalnych zdjęciach z sesji, które powinny pojawić się w przyszłym tygodniu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

thank you Julia Kuczyńska and Monika Dąbrowska for taking pics of me!

53 comments

+ Napisz odpowiedź
  1. Anonymous

    Oo, widzę że byłaś w tej hipsterskiej przereklamowanej, zwanej „pępuszkiem Warszawy” Charlotte :D Piękne zdjęcia tak poza tym :)

  2. Ryfka

    Właśnie dzisiaj idę do sklepu, obczaić, czy jest ten patchworkowy szal :) W ogóle ta kolekcja jest całkiem fajna. A ta skórzana spódnica to chyba z poprzedniej?

  3. harel

    Ależ ta Łatka fotogeniczna!
    Może nie powinnam tak tego ujmować, ale fajnie by było, gdybyś się tak myliła częściej ;).
    A co do Charlotte… Hipsterska, lanserska, przereklamowana – nieważne. Dla ichniej czekolady do smarowania pieczywa jestem w stanie znieść wszystko :))).

  4. playwithfashion

    Dobrze, że dotarłaś za wcześnie, nie za późno:)
    Fajne fotki. Uwielbiam Charlotte za pyszne kanapki za ciepło i nie znoszę za obsługę, która nie ogarnia i się ciągle myli…:)

  5. Anonymous

    Polecam krem kasztanowy i krem sezamowy do smarowania pieczywa żeby nie odwiedzać Charlotte ;) Dostępne w Piotr i Paweł, pyszota!

  6. JudY

    świetny outfit miałaś podzas tej sesji taki luzacki dzięki tej czapie, ale dziewczęca spódnica i dodatki jejku świetnie to połączyłaś!:)
    x

  7. Anonymous

    już od tak dawna wybieram się do Warszawy i nie udaje mi się to z różnych względów, po Twoim wpisie już na pewno się wybiorę. Szkoda tylko, że nie czekają tam na mnie takie okazje do tworzenia stylizacji…
    Outfit ogólnie bardzo fajny, ale najbardziej zazdroszczę bransoletek (z łańcuszkami i tych metalowych), no i czapa jest świetna, mam podobną i jest moją zdecydowanie ulubioną!

    btw przy okazji zauważyłam wpis o Twoim blogu, gratuluję pierwszego miejsca w rankingu ;)
    http://www.playr.pl/2011/09/10-najladniejszych-polskich-blogow/

  8. Nyx

    Ale jakos z tych wszystkich przygód wychodzisz obronną ręką i to najważniejsze ;) To takie kolorowe na magazynie to kalendarz? Strasznie mi się podoba. A kolor paznokci również, chyba sobie taki sprawię ;)

  9. styledigger


    Anonimowy-> wiadomo, tyle o niej słyszałam że musiałam sprawdzić. Co dziwne, nasłuchałam się wcześniej o beznadziejnej obsłudze, a u nad wszystko przebiegło bardzo sprawnie, dwa razy.

    Ryfka-> tak jest, spódnica to stara kolekcja

    Wanda-> dziękuję! Zdjęcia w Wwie było robione po kolei: w Charlotte, Galilu, MG Eat i w salonie Gatty. Lakier jest z Miss Sporty, bardzo tani i bardzo trwały

    Harel-> FashionŁatka!

    Mi-> zgadzam się i też strasznie żałuję!

    Anonimowy-> nie jestem wegetarianką, po prostu lubię warzywa

    Konstancja-> dziękuję! Haha pewnie trudno było nie zwrócić na mnie uwagi, niewiele jest osób które fotografują zupę

    Anonimowy-> srebrne bransoletki Magdy są z Asosa

    Anonimowy-> nie lubię sezamu, ale krem kasztanowy brzmi super!

    Anonimowy-> wybierz się koniecznie, dziękuję bardzo!

    Nyx-> tak, to kalendarz z Empiku, mój pierwszy zakup po tym, jak okazało się że pomyliłam dni

    Shini-> miss you too!

    Patrycja-> tak jest

    Anonimowy-> też tak uważam, to autorka bloga cajmel.blogspot.com i na żywo wygląda jeszcze bardziej uroczo

  10. Anonymous

    przeglądam Twojego bloga i taka refleksja mi się nasunęła czy to nie jest trochę tak z tymi modowymi blogami że pokazać coś ciekawego z ciuchów mogą tylko dziewczyny które maja na to pieniądze a innym pozostaje tylko śledzić ich kolejne zakupy. trochę smutna ta idea w Polsce zwłaszcza gdzie przeciętna kobieta po studiach nie zarobi na torebkę od Prady, a i na H&M ledwo starcza.

  11. Joanna

    @Anonymous, zajrzyj do archiwum StyleDigger z początku jej blogowania, kiedy miała takie same możliwości jak większość jej rówieśniczek, a droższe ciuchy przyszły razem z popularnością bloga. I to nie popularnością, która jej spadła z nieba, ale na którą sobie zapracowała.

  12. Anonymous

    czyli to oznacza że razem z popularnością bloga, blogerka otrzymuje jakieś dotacje finansowe od np H&M?czyli generalnie rzecz ujmując reklamuje ich towar żebyśmy my go kupiły, ona natomiast dostaje za to pieniądze lub ciuchy?dobrze rozumiem?

  13. Anonymous

    Raczej nie fotografowanie zupy zauważyła, a fakt, że zamówiłaś taką samą kanapkę jak ona, ale generalnie zmierzamy do skojarzeń żywieniowych ;)

    Konstancja

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *