Long walk to never

W końcu uporałam się z pracą licencjacką (co jednak wcale nie oznacza wakacji), mogłam więc z czystym sumieniem poświęcić dzisiejszy dzień na próby rozszyfrowania skrótu KFB na torebce z Mulhollandu. Pojawiały się mniej i bardziej absurdalne propozycje (z przewagą tych drugich), aż w końcu stanęło na Kentucky Fried Bag. Nie ma ona najmniejszego sensu, ale w porównaniu z resztą całkiem nieźle brzmi. Poza tajemniczą torebką mam na sobie koszulę i spódniczkę z H&M, ramoneskę z Romwe, pasek z Bershki i buty z DeeZee.

Czytaj dalej

Play it again

Ostatnia porcja zdjęć z tygodnia mody w Casablance: Casa o poranku, czyli widok z mojego okna/Sofia i ja w sukience Romwe przed którymś z pokazów/souk/festiwal muzyczny L’Boulevard Tremplin- jedna z najbardziej zaskakujących rzeczy jakie w życiu widzialam/ marokańskie magazyny/Villa des Arts z wystawą YSL/ projektant Amine Bendriouich i jego skrzydlate buty z kolekcji Jeremy Scott for Adidas/Yassine Morabite, projektant t-shirtów i marokański kapitan Jack Sparrow w jednym (zdjęcie autorstwa Sofii)/ Joseph Ouechen, fotograf i autor bloga You are the style, bez którego opieki zgubiłybyśmy się z Habibą po pięciu minutach/wnętrze pięknej opuszczonej katedry, w której odbywały się pokazy/właścicielka szkoły mody w Casablance i jeden z piękniejszych strojów, jakie widziałam podczas tego tygodnia/Rick’s Cafe/Casablanka nocą.

Czytaj dalej

Deer Miami

Zostało mi kilka dni na oddanie mojej pracy licencjackiej (dla zainteresowanych- o zaufaniu w couchsurfingu), także łono natury musi zastąpić mi plaża w wersji skondensowanej, znaleziona w centrum miasta któregoś popołudnia. Nie mogę się już doczekać końca roku akademickiego, by w końcu zacząć w pełni korzystać ze słońca, trawy, truskawek i innych zwiastunów nadchodzącego lata.PS Nie myślcie że nie opaliłam się z Casablance- te zdjęcia są sprzed kilku tygodni:)

Czytaj dalej

Casablanca Fashion Week

Przyszła kolej na kilka moich ulubionych zdjęć z pokazów- grupa profesjonalnych fotografów z masą sprzętu była na tyle miła, żeby wpuścić mnie w sam środek ich stanowiska, co pozwoliło mi zrobić całkiem niezłe zdjęcia. Po raz kolejny przekonałam się, że pierwszy rząd jest mocno przereklamowany, a pokazy mody najlepiej ogląda się z poziomu podłogi. Projektanci skupili swoje propozycje wokół dwóch głównych punktów. Pierwszy z nich to minimalistyczne kroje z architektonicznymi wariacjami, drugi to jego dokładne przeciwieństwo- wariacje na temat multikulturowego włóczykija, z mnóstwem warstw i etnicznych inspiracji. Czytaj dalej

Where is Sam?

Wtym roku nie mogłam pojechać na łódzki fashion week, za to tydzień później udało mi się polecieć na nieco bardziej egzotyczny tydzień mody- Festimode Casablanca Fashion Week. I chociaż słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii o tegorocznej Łodzi, wydaje mi się że taki obrót sprawy był strzałem w dziesiątkę. Piszę tego posta siedząc w słońcu na tarasie, pokazy są rewelacyjne, dużo lepsze niż się spodziewałam, a dzięki Sofii, Habibie, Josephowi i wielu innym osobom, mój pobyt w Maroku jest niesamowity. Jak tylko wrócę do domu, napiszę jakąś sensowniejszą relację- teraz nie mam na nic czasu, bo chcę jak najlepiej wykorzystać resztę moich małych wakacji.

Czytaj dalej