|Younger than yesterday|

To już moja coroczna sylwestrowa tradycja- mam przygotowaną sukienkę, dobrane dodatki, wszystko czeka pięknie odprasowane, po czym pięć minut przed wyjściem zmieniam zdanie i przebieram się w coś dużo prostszego. Jednak moja brokatowa sukienka z Topshopu, bardzo w stylu Miu Miu, kupiona podczas zakupów z Joanna Horodyńską, ma spore szanse na złamanie tej zasady. Jeżeli chodzi o podsumowania i postanowienia, jestem ostatnią osobą, która nadaje się do ich robienia, za to Nowy Rok, jak każdy świeży początek, zawsze mnie ekscytuje- chociaż nie przeszkadza mi to we wpisywaniu starej daty gdzie tylko się da mniej więcej do połowy października. Bawcie się świetnie, wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Czytaj dalej

|Stardust|

W zeszłym tygodniu, przed pokazem Dawida Wolińskiego, w moim zwykłym kryzysie pt.”nie mam co na siebie włożyć, bo wszystkie moje ubrania wydają się zupełnie bez sensu”, z pomocą przyszła mi ekipa serwisu Pożyczara.pl. Taaak, mnie też ta nazwa kojarzy się tylko i wyłącznie z Gossip Girl, i całkiem słusznie, bo to miejsce, gdzie na specjalne okazje można wypożyczyć sukienki od projektantów. Jest Balenciaga, jest Gucci czy Herve Leger, jest i Dawid Woliński. Ja wybrałam klasyczną małą czarną od BCBG Max Azria- przyniósł mi ją, pięknie zapakowaną, kurier, a jedyne co musiałam zrobić już po pokazie, to spakować ją z powrotem do pudełka i zadzwonić po kuriera (z którym swoją drogą zaczynam się już powoli zaprzyjaźniać). Czytaj dalej

|I’ve bought some corn for popping|

Od spędzania czasu w galerii handlowej gorsze może być tylko spędzanie czasu w galerii handlowej w okresie okołoświątecznym. Wszystkie prezenty zamówiłam przez internet, więc gorączkowe bieganie po sklepach na szczęście mi nie grozi. Co więc skłoniło mnie do dłuuugiego pobytu w Złotych Tarasach w zeszłym tygodniu? Doborowe towarzystwo i superkomfortowe warunki zakupów (o tym, że to nie ja za nie płaciłam, nie wspominając)- od teraz nie wychodzę do sklepów bez kierowcy. Wraz z kilkoma innymi blogerkami miałyśmy okazję wydać po 500 zł na sukienkę sylwestrową, a rad udzielała nam Joanna Horodyńska. Czytaj dalej

|You could tell a tale|

Wszystkie moje ubrania i dodatki dzielą się na dwie kategorie. Do pierwszej należą te zwykłe, najczęściej po prostu kupione w sieciówce, które noszę aż mi się nie znudzą, a potem oddaję lub odsprzedaję, a w przypadku kiedy uda mi się je doszczętnie zniszczyć- wyrzucam. Druga kategoria to ukochane skarby, o które dbam jak tylko mogę, bo wiem że nie da się ich niczym zastąpić. Brązowy kapelusz, kupiony przez mojego dziadka w latach pięćdziesiątych, złota torebka-klatka z Mulholland Drive, wełniana pelerynka od Celapiu, czy dywanikowa torba kupiona na targu w Marakeszu- to właśnie przykładowe rzeczy z działu skarbów. Czytaj dalej