Good things come to those who wait

Czarnych, uniwersalnych botków na jesień szukałam chyba już od sierpnia. Powoli zaczęłam się zniechęcać, bo ze wszystkimi parami które oglądałam było coś nie tak. Albo były na niezgrabnym, klockowatym koturnie, albo zrobione z zamszu (czyli do wyrzucenia po pierwszym śniegu), albo miały sto innych mankamentów . Byłam już na tyle zdesperowana, że rozważałam zakup w którymś z internetowych sklepów, mimo całego ryzyka które wiąże się z kupowaniem butów online ( i mimo tego że nie znoszę czekać na przesyłkę!). Czytaj dalej

If you were coming in the fall

Nie wiem czy to tylko moje dziwactwo, czy może ktoś jeszcze też tak ma, ale są ubrania które potrafią zmienić moje nastawienie do życia. Tak właśnie było z beżowym płaszczem, który kupiłam w dziecięcym dziale Zary. Wcześniej najczęściej chodziłam opatulona w wielkie swetrzysko ze Stradivariusa, z kapturem na głowie, tworząc sobie iluzję ciepłej kołdry i miękkiej poduszki. Od kiedy noszę mój nowy płaszcz, w miarę kobiecy i w miarę dopasowany, czuję się jakoś bardziej poukładana i ogarnięta. Chodzę na wykłady, nie przysypiam na ćwiczeniach, szybko odpisuję na maile i chyba nawet nic w tym tygodniu nie zgubiłam. Czytaj dalej

You can be the peanut butter to my jelly

Brązowe kozaki z Butyku przyszły w idealnym czasie- znów odezwały się moje problemy z kostką, więc chwilowo jestem skazana na płaskie buty. Ma to swoje zalety- szybciej się poruszam i czas dotarcia do tramwaju skraca się z ośmiu do pięciu minut, co daje mi dodatkową minutę na dopicie herbaty i kolejne dwie na sprawdzenie Facebooka (wciąż nie mogę uwierzyć w to ile osób potrafi być online o 7.30 rano). Jednak tak naprawdę tylko utwierdzam się w przekonaniu, że życie bez obcasów nie ma sensu- czego bym na siebie nie włożyła, i tak czuję się „domowo”. Czytaj dalej

Glam Stories

Jak to mówią, zmiany są dobre, więc dzisiaj przedstawiam Wam zwiastun Glam Stories (gdybyście kiedyś potrzebowali nazwy do projektu związanego z modą, możecie śmiało się do mnie zgłaszać- mam jakieś trzysta w zapasie; to wszystkie te które wymyśliliśmy, ale w końcu ich nie wykorzystaliśmy). Ważna jest przede wszystkim nowa forma, ale i treść będzie innego rodzaju- zresztą sami zobaczycie, kiedy ukaże się pierwsza część. Oprócz tego w zadbałam w końcu o moich zagranicznych czytelników- pojawią się napisy w języku angielskim. Życzę Wam miłego oglądania i biegnę na zajęcia z… socjologii zmian społecznych!

Czytaj dalej

Cherry blossoms

Siedzę przeziębiona pod kocem, jem maliny i piję herbatę- oglądając te zdjęcia ciężko mi uwierzyć że jeszcze w zeszły weekend było ciepło i słonecznie. Podobno teraz czeka nas już tylko śnieg, mróz, zamieć i generalnie zima stulecia. Jakby tego było mało, mój zestaw z dzisiejszego postu jest wyjątkowo pechowy. Po pierwsze, rudą jedwabną bluzkę zaraz po zrobieniu zdjęć wymazałam tłustym pesto i nie jestem pewna czy uda mi się kiedykolwiek pozbyć tych plam. Zdążyłam ją założyć może dwa razy, do tego uwielbiam jej kieszonki i podpinane rękawy, więc mocno trzymam kciuki za możliwości pralni chemicznej. Czytaj dalej