Why don’t we do it in the road

Popołudnie nad rzeką, wieczór w skałach- miniony weekend obfitował w niecodzienne plenery. W końcu odebrałam od krawcowej moją białą sukienkę, która miała swoją premierę na sesji z Bubble Factory. Jak nigdy za tym kolorem nie przepadałam, tak teraz czuję że biel będzie moim osobistym hitem tego lata. Może i jest niepraktyczna i szybko się brudzi, ale jakoś mnie to nie zniechęca. Marzę o prostych, miejskich zestawach w tym kolorze,a dzisiaj dla równowagi pokazuję zdjęcia z cyklu „Pocahontas spotyka Rumi na Wyspach Wielkanocnych”.
PS. Te i poprzednie zdjęcia robił mój brat Michał- stanowczo domagał się podpisu, więc podpisuję:) A pani wspomniana w podcaście to autorka tego bloga.


Czytaj dalej

My perfect Sunday

Nie ma nic lepszego na popołudniowe leniuchowanie nad rzeką niż wygodna, bawełniana sukienka, słomkowy kapelusz i lekkie sandałki. Na taki kanotier czaiłam się już od jakiegoś czasu, w końcu udało mi się znaleźć pasujący model w H&M- cieszy mnie to tym bardziej, że był najtańszy ze wszystkich tego typu kapeluszy które oglądałam. Takie dni jak dzisiejszy nastrajają mnie zdecydowanie wakacyjnie- jutrzejszy powrót na uczelnię, do tego po tygodniowej przerwie, wydaje mi się kompletnie abstrakcyjny…czuję że skończy się na walce z budzikiem i szaleńczym pędzie rowerem przez Kraków:)’


Czytaj dalej

Behind the curtain

Kiedy odezwała się do mnie redakcja Vivy Moda z propozycją sesji zdjęciowej, nie wahałam się ani sekundy- uważam że razem z Elle stanowi ścisłą czołówkę jeżeli chodzi o polskie gazety o modzie. Pewnego kwietniowego poranka wsiadłyśmy więc z Ryfką w pociąg do Warszawy i ruszyłyśmy do redakcji. Pogoda nas nie rozpieszczała- większość czasu padało, zdarzyła się nawet śnieżna zawierucha. Jednak liczna ekipa tak o nas zadbała (ciepły busik czekający tuż przy zmieniających się planach zdjęciowych, kawa na rozgrzewkę i torowanie drogi okrzykami „panie, my tu FASHION!”), że nie było na co narzekać. Czytaj dalej

Rain

Pomysł na uszycie spódnicy jak z pokazu Burberry znalazłam tutaj. Wcale nie było tak łatwo jak mi się wydawało, głównie przez moje nikłe umiejętności krawieckie- i tutaj chciałam podziękować wszystkim za pomoc, głównie moim najlepszym na świecie współlokatorkom. Użyłam satyny bawełnianej (wystarczy metr), która całkiem nieźle się sprawdziła, ale następnym razem kupiłabym jakiś lżejszy materiał. Dokładną instrukcję znajdziecie w podcaście.PS. Aife wspomniana w odcinku to oczywiście ta pani, a jeżeli jesteście spragnieni obszerniejszej relacji z Fashion Weeku, to zapraszam na bloga Arety i The Whole Hole.

Czytaj dalej