Golden hearts

Dzisiaj moja wariacja na temat prostego, codziennego stroju bluza plus dżinsy. Nie wiem do końca czemu tak się dzieje ale zwykle ubieram się w ten sposób w środy- podejrzewam że może mieć to związek z faktem, że zaczynam zajęcia o 8.30. Co prawda koronkowe wstawki przy rękawach pozbawiają bluzę sportowego charakteru, a zamiast bawełnianego t-shirtu mam jedwabną koszulkę, ale i tak czuję się wygodnie. Mają w tym spory udział moje nowe buty- ultrawygodne i świetnie wyprofilowane, czuję się w nich jak w trampkach (a właściwie nawet lepiej, bo nie przepadam za całkiem płaskimi butami). Czytaj dalej

That lovely weekend.

Mój weekend w Londynie, zgodnie z przewidywaniami, udał się znakomicie. Spędziliśmy sobotnie popołudnie włócząc się po ulicach Brick Lane- dzielnicy vintage shopów, targów staroci i sklepików mało znanych projektantów. Momentami miałam wrażenie że przeniosłam się do lat siedemdziesiątych. Mój najlepszy nabytek to gorset którego nie powstydziłaby się sama Madonna- na tyle zaniepokoił pracowników lotniska, że odesłali mnie na kontrolę osobistą ( nie miałam go na sobie, był w bagażu podręcznym:)). Czytaj dalej