Joanna Glogaza

strona główna > artykuły

One night in Bangkok.

Nie wiem od czego zacząć- Tajlandia jest tak różnorodnym i tak egzotycznym dla mnie krajem, że naprawdę ciężko ją w kilku słowach opisać. Bangkok to mieszanina wysokich szklanych apartamentowców i slumsów. Północ kraju to miejsce gdzie w wysokich górach wciąż można spotkać prymitywnie żyjące plemiona, a południowe wyspy to raj na ziemi. Mają super zwierzęta- kochane słonie, tapiry i lori– najsłodsze futrzaki na świecie. Tylko jedzenie niezbyt mi smakowało. Właściwie to nie smakowało mi w ogóle, wszystko jest albo mdło-słodkawe albo strasznie ostre (owoce o zapachu gnijącego mięsa- duriany czy chipsy o smaku ryby są na porządku dziennym) . Jestem za to bardzo pozytywnie zaskoczona jakością ubrań- spodziewałam się szmatławych koszmarków w stylu allegrowego „japan style” a zastałam ręcznie robione swetry i porządną, gęsto tkaną bawełnę. Prezentacja wkrótce:)

 


 


 


 


 


 


shorts- American Apparel, t-shirt- bought in Thailand, bag- Stradivarius, dress- Sonia Rykiel for H&M

Dzięki za lekturę!

Jeśli nie chcesz przegapić moich nowych artykułów, odcinków podcastu czy książek, zostaw swój adres e-mail:

62 thoughts on “One night in Bangkok.”

  1. Czy ten kot z drugiego zdjęcia też jest na sprzedaż jako jedzenie ? Może to głupie ale jestem przerażona tą myślą, tym bardziej że w krajach azjatyckich wiadomo co można też zjeść :) Szkoda, że tak krótka relacja.

  2. Łezka w oku mi się zakręciła na pierwszą fotę.. która na dodatek jest generalnie głebiowo magiczna :)
    Koszulki mocno, mocno zazdroszę.. :> z mocno prywatnych względów, że tak powiem :)
    A zdjęcia cudne :) I trafiony opis :) Mimo, ze tylko w kilku słowach :)
    A fota z kotem roxx ;)

  3. Takie zdjęcia, aż się cieplej robi. Lubię zimę, ale już tęsknię za latem. To chyba musiał być szok, wracać z Tajlandii do temperatury minus pięć i śniegowych górek?

  4. Śliczny top od Soni Rykiel. Nie chcę wiedzieć co się stalo z tym kotkiem leżącym wśród warzyw… :( Ale kraj slynie z pięknej tradycji i zamierzam się tam również wybrac ;)

  5. Świetne foty i Ty taka niewystylizowana, naturalna, delikatna,świeża w tej sukience… Dochodzę do wniosku, ze brakuje mi ostatnio u szafiarek minimalizmu, prostoty, naturalności. Za dużo stylizacji…
    Moze to chwilowy przesyt natłokiem tendencji.

  6. Ojej, a ja myślę, że tajskie jedzenie jest najlepsze na świecie – mleko kokosowe, aromat kaffir limonek, trawa cytrynowa i tajska bazylia a wszystko w wersji super hot!! Myślę, że Horai na placu Wolnica w Krakowie serwuje całkiem autentyczne tajskie potrawy! A chipsy z rybkami je cała Azja, poczynając od Japończyków. „Japan Style” też potrafi być okey. A lody durianowe jem ostatnio co weeekend – przypominają mi sok z cebuli robiony przez babcię w dzieciństwie!

    Pozdrawiam, Asia z Krakowa obecnie w Melbourne

  7. Jak zobaczyłam kota wśród warzyw to zakryłam sobie usta dłonią :( Pierwsze skojarzenie miałam, że został on potraktowany jako jedzenie na sprzedaż :( Żałuję, że wstawiłaś to zdjęcie… Ale tak, aby spróbować o tym nie myśleć – wszystkie zdjęcia zrobiłaś sama?

    Emeraldeyes

  8. mam WIELKA PROSBE czy moglabys mi zdradzic skad sa okulary? wiem ze slonca jeszcze nie za duzo u nas ale szukam takich a w Twoich sie zakochalam! aaaa bloga uwielbiam :)

    pozdrawiam mhm.

  9. Ej, w Tajlandii nie jedzą kotów! Serio ;)
    Ewentalnie w Chinach jedza pewien jeden gatunek psa. Jeśli chodzi o specyfiki kuchni tajhskiej to hitem sa wieczorem smazone koniki polne na jezdzacych grillach i inne wieczorne „insekty” ;)
    brrrr ;)

  10. A to nie jest taki zwykły, przypadkowy kot przechodzień, który akurat siadł sobie w tym koszu? Myślę, że gdyby był na sprzedaż, byłby w jakiś sposób przywiązany, a bez żadnej „uprzęży” po prostu by uciekł ;-)

  11. zdjecia faktycznie urzekajace ;) mam pytanie, to zorganizowana wycieczka czy jechalas na wlasna reke? jesli zorganizowana, mozesz podac jakies szczegoly?;> (firma, cena itp) pozdrawiam!


  12. J.-> za chudy na jedzenie:) W Tajlandii jedzą różne dziwne rzeczy, ale akurat nie koty, on tam sobie tylko odpoczywa:)

    Karl Lagerbaum-> nikt Cię nie zmusza.

    Ryfka-> phi, a kto stchórzył i skasował swoje?

    Daria, Eatmepandabear-> to buddyjska świątynia, nazywana White Temple.

    Morven-> nooo. Gdyby nie to że w ostatniej chwili przypomniałam sobie żeby przełożyć emu z walizki do podręcznego, to wystąpiłabym na Okęciu w japonkach:) Koszmar jakiś z tą pogodą.

    Ula-> jak się tak wysoko stawia poprzeczkę to się nie ma potem co dziwić że jest rozczarowanie;) Ostatnia relacja z zawodów surfingowych boska!

    Faun-> chyba nie rozumiem pytania ale cieszę się że powstała nowa męska szafa!

    Asia-> mleka kokosowego i bazylii tajskiej szczerze nie znoszę:) A pisząc „Japan Style” miałam na myśli szmatki okropnej jakości sprzedawane na allegro, nie styl z ulic Japonii:)

    Emeraldeyes, Anonimowy-> bez paniki proszę, kot nie jest do jedzenia:) A zdjęcia robiłam sama, poza tymi na których jestem oczywiście.

    Anonimowy-> okulary są z H&M, kupiłam je w lipcu.

    Anonimowy-> chętnie podam Ci szczegóły mojego wyjazdu jeżeli odezwiesz się do mnie drogą mailową.

    Anonimowy-> czyżbyś był jednym z allegrowych sprzedawców tych ciuchów? Z mojego doświadczenia sprzed dwóch lat wynika że inaczej się tych ciuchów określić nie da. Kupiłam płacz który okazał się być wykonany z najgorszego materiału jaki w życiu widziałam, nie w tym rozmiarze i jeszcze miałam spore problemy ze zwrotem.

  13. Miałaś co podziwiać :)
    Fajnie tak przez moment pobyć w ciepłym kraju, jak w Polsce takie mrozy :]
    Strasznie przypadła mi do gustu ta sukienka od Soni Rykiel. Cudowna jest ! < 3

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *