Streets of love

Dzisiejszy dzień był jednym z ostatnich, który spędziłam w czapce i szaliku, mając na sobie dziesięć warstw. Dziwnie się czuję, wkładając do walizki letnie sukienki, szorty i sandały. Do tej pory, jeżeli już zdarzały mi się zimowe wakacje, to spędzałam je na nartach

Wracając do naszego rodzimego mrozu – nic tak nie nie pomaga go przetrwać, jak strój na cebulkę. Wczoraj miałam na sobie dwie sukienki- zwykłą czarną i cienką ażurową, koszulę w drobną kratkę i wielki sweter z działu męskiego. Czytaj dalej

See-through.

Dzisiaj mój hit ostatniego tygodnia- przezroczysta parka z kapturem. Znalazłam ją w Cubusie pod stertą t-shirtów, przecenioną na 30 zł. Podoba mi się jej nowoczesność i minimalizm. Tak się wkręciłam w przezroczystości że właściwie całą szafę mogłabym mieć przezroczystą:) Na szczęście w wiosennych kolekcjach projektantów jest takich ubrań całkiem sporo, więc przezroczystej fali można się spodziewać także w sklepach.Teraz idę się rzucić w wir nauki- w sobotę wylatuję do Tajlandii, więc muszę zaliczyć wszystkie przedmioty jeszcze w tym tygodniu. Czytaj dalej

Yesterday don’t matter if it’s gone.

Moja potrzeba posiadania uniwersalnych, pasujących do wszystkiego czarnych butów została w końcu zaspokojona. Zamszowe, sznurowane koturny dostałam w prezencie od koreańskiego sklepu Queen’s Wardrobe. To była niesamowicie miła niespodzianka- bardzo, bardzo dziękuję. Są nie tylko śliczne, ale też niesamowicie wygodne- to najwygodniejsze wysokie buty jakie mam. Idealnie zgrywają się z cekinowymi szortami- rzeczą o której kupienie nigdy bym siebie nie podejrzewała. Czytaj dalej

Nights in white satin

Wreszcie nadarza się okazja do zaprezentowania Wam w całości mojego ukochanego futra. Chodzę w nim od pierwszych mrozów i muszę przyznać że to najcieplejsze okrycie wierzchnie jakie w życiu miałam. Ten prosty zestaw- połączenie futra, jedwabnej bluzki i skórzanych spodni stanowi jedynie tło dla torebki-rzeźby. To zdecydowanie najdziwniejsza torebka jaką w życiu widziałam. Pochodzi z Mullholand Drive i towarzyszy mi ostatnio na każdej imprezie.


Czytaj dalej

Start me up!

Styczeń to dziwny miesiąc. Po pierwsze ciężko jest mi się przestawić na nową datę. Poza tym mam coraz więcej nauki, zwłaszcza że z powodu wyjazdu sesję będę musiała zdać w innym terminie. Za to jestem pozytywnie nastawiona do dopiero co rozpoczętego roku. Nie mogę się już doczekać nadchodzącej wiosny, zwłaszcza jeżeli chodzi o modowe nowości. Jestem zakochana w długich, przezroczystych sukienkach, dziwnych połączeniach wzorów, bieliźnie na wierzchu i grochach. Jeżeli chodzi o buty, to na pewno będę polować na chodaki a’la Chanel. Czytaj dalej