We are ready for the winter!

Teraz żadne mrozy nam nie straszne!No dobra, mnie może nie tak do końca, bo wciąż nie mam płaszcza, ale mojej pięknej współlokatorce Oldze na pewno. Co więcej, oprócz płaszcza ma też fantastyczną rosyjską urodę, która idealnie komponuje się z tak modnym w tym sezonie stylem inspirowanym carską (a jakże) Rosją- wystarczy rzucić okiem na kolekcje Gucci czy Anny Sui. Mnie pozostaje tylko otulić się wielkim szalem i z zazdrością spoglądać na jej futrzaną czapę.

Czytaj dalej

It’s not that easy being blogger…

Niewtajemniczeni pewnie myślą sobie, że prowadzenie bloga szafowego to bułka z masłem. Lekkie, łatwe i przyjemne, hop wskakujemy w ciuszki, pstrykamy kilka fotek i gotowe. Rzeczywistość jest o wiele bardziej brutalna. Po pierwsze, do miejsca, w którym znajduje się to właśnie jedyne, wymarzone otoczenie do zdjęć, często trzeba dojechać. Po drugie, w moim przypadku zrobienie nawet kilkunastu, ba! kilkudziesięciu zdjęć jest często niewystarczające (a to ze względu na idiotyczne miny i pozy– jestem w tym specjalistką). Czytaj dalej

Tell me about it, stud.

Ostatnio spotkała mnie bardzo przyjemna niespodzianka: Aife i Villk, których świetne zdjęcia dane mi dotąd było podziwiać jedynie w Internecie, zaprosiły mnie do udziału w pewnym projekcie. Szczegółów nie zdradzę, powiem tylko że sprawy potoczyły się bardzo szybko i owocem czwartkowego popołudnia są m.in. te zdjęcia. Świetnie mi się z dziewczynami hasało po chaszczach i przeskakiwało królicze nory, będę tą sesję naprawdę miło wspominać. Jeszcze raz bardzo dziękuję!

Czytaj dalej